czwartek, 31 maja 2012

Evil and...

Kim powinieneś być? Jak powinieneś żyć?
Co bardziej uszlachetni twoje istnienie, co nazywasz szlachetnością?
Honor?Dumę? Bezinteresowność?
Możesz żyć i być szczęśliwym, na kilka sposobów?
Czy łatwiejszy sposób będzie dla ciebie lepszy, i czy w efekcie finalnym okaże się łatwiejszy?
Kilka głupich pytań?

Nieraz jestem w takim stanie, że głowa mnie boli od myślenia, o rzeczach pozbawionych sensu, myślę...
A i tak wiem ,że moje działania nie doprowadza mnie do odpowiedzi tylko jeszcze bardziej pogrążą, zamkną kolejne drzwi mojej moralnej klatki.

Zastanawiałem się dziś nad wszech ogólnym pojęciem "dobra" i czy dobro jest tak naprawde dobre, i jak je zdefiniować. I jakby się tak wdroczyć to samo słowo, jest tylko umownym określnikiem, tak więc określa jakiś stan, jakąś rzecz, cokolwiek. Tak więc dobro nie istnieje? Jak można zdefiniować coś co jest inne dla każdego szaraka na tym świecie? Jasne będą wspólne wyznaczniki, ale...
Kubek na przykład, jako słowo określa przedmiot, i obojętnie kto by go nei widział, jest w stanie go opisać, kto by go nie dotknął jest w stanie wyczuć. Prawdopodobieństwo błędów w utorzsamieniu takiego przedmiotu jest bardzo niewielkie. A co z "obiektami" umownymi które nie sa materialne, nie są do wykrycia, do zbadania. To ,że "dobre uczynki" emituja pole elektromagnetyczne w innym ośrodku mózgowym niz te "złe" nic nie znaczy, gdyż udowodniono ,że zależy to od odniesienia do samej czynności.
Tak więc według mózgu, dobre jest to co uważamy za dobre, a nasza decyzja może się zmienić.
Mózg kieruje naszymi procesami myslowymi tak byśmy jak najmniej an tym ucierpieli.
Byśmy nie byli w stanie szkodliwego stresu, tak więc nawet morderca, wiedzący ,że zrobił źle, będzie sie starał usprawiedliwić swoje działania i motywy by tylko zaznac spokoju. Kiedy mu się to uda, kolejne morderstwo wywrze na nim mniejsze poczucie winy.
Tak wiec czym jest zło i dobro? Dlaczego ktoś nam dyktuje, w określonych doktrynach, co można a czego nie? Chodzi o cierpienie? Chodzi o to ,że ból fizyczny jest nieprzyjemny? Że ból psychiczny jest destruktywny?

Tylko dlatego coś uznane jest za złe? Bo wywołuje presje?
Dlaczego ktoś skategoryzował tak niepojęte i zindywidualizowane "uczucia","stany" ?

Nasuwa mi się na myśl pytanie - kim mam być?
Kim mam byc dla siebie?
Kim mam byc dla innych?
Wybrać siebie, kogoś, czy kompromis?

Głupotą jest bycie przekonanym ,że wyjścia z sytuacji są tylko dwa - bo to niemożliwe.

Lepiej być człowiekiem, patrzącym na siebie i wykorzystującym otoczenie społeczne i naturalne, do własnych potrzeb.
Czy wzorować sie na miłosierdiu, wsparciu i bezinteresowności?

Co jest lepsze, i dla kogo? Chciałbym się określić, a nadal nie wiem kim chcę być.

Wejścia na Bloga