środa, 3 października 2012

Egoism... owszem.


Ale na tym polega to życie, czy się to komuś podoba czy nie - dążymy do własnego dobra, i ono zawsze jest na pierwszym miejscu. Gorzej jak w grę wchodzą jakieś uczucia - robi się z tego szklana pułapka 4 czyli wieli syf na wielką skalę. Te prawdziwe, czy też nie. Maja moc, ale co z tego skoro istnieją tylko w jednym celu - by nas rozwijać. wkurwia mnie nieodpowiedzialność uczuciowa ludzi. Po co pakować się w cokolwiek co wiąże się z uczuciami, jak nie jest się ich pewnym? Hybił-Trafił? Pojebało was? 30 letnie bachory, i 15 letni dorośli - wiek gówno znaczy, ale jak poznać kogoś na tyle dobrze by wiedzieć na ile jest dojrzały? Jak odróżnić życiową dojrzałość od dojrzałości emocjonalnej ? - to nie zawsze idzie w parze.

Co z tego ,że 15 latka umie gotować, zająć się dzieckiem i rozplanować dzień, skoro nie potrafi ocenić tego czy kogoś kocha czy nie, i czy warto go ranić by sprawdzić czy MOŻE coś z tego wyjdzie? Po co słowa "szczerość" związek który ma być oparty na szczerości jest z reguły najbardziej zakłamany.

Co z tego ,że 30 latka, potrafi wybrać życiową miłość, robić dla kogoś wszystko, sprawić by ktoś był ważniejszy od niej - był jej życiem, a potem go stracić? Albo żyć z nim w zgodzie przez długi czas odnosząc na tym tle sukcesy, zawalając przy okazji obowiązki domowe, studia, czy tracąc zaufanie w oczach innych ludzi?

Co z tego? Wszystko ma znaczenie - ale tylko dla NAS.

Stymulacja do rozwoju może przyjść nawet z spojrzenia komuś w oczy, czy podziwianiu nieba nocą. Ważne bysmy ja pochwycili i wykorzystali - tak samo jest z miłością - wykorzystujcie wzloty i upadki :>

Wejścia na Bloga