poniedziałek, 8 lipca 2013

Nie stać mnie na fajki...


 

By bratu nie było smutno i źle dałęm mu 7zł, jako iż siedział ze mną 12 min na ławeczce na starówce - siedzieliśmy w chujowym miejscu, to też się nie dziwię ,że mało siana, no i krótko, ale! no mam... 9zł..

Jadłem dzisiaj tak dobrą chińszczyznę ,że wszystko się chowa.
W barze chińskim, cielęcina z ryżem i ananasem! - ogól nie wszystko kosztowało w granicach 10/11zł takie wypaśne porcje ,że ledwie zjadłem - taki obiad to rozumiem ! MA-SA-KRA! Kolejne miłe zaskoczenie, skosztowałem jednak jeszcze cielęciny z sezamem, TEŻ MEGA! bardziej wyrazisty smak, ostry i słony, i były w tej potrawie prócz kiełków bambusa - grzybki mun, i trawa cytrynowa - noo serio ;o

Ogólnie byłem w takiej wielkiej hali coś jak giełda w łodzi, pełno sklepów, markowych nie markowych, ciuchów z chin i innych dziwnych odległych części świata. Air Maxy były za 179zł aż nie dowierzałem i sprawdziłem czy aby napewno oryginalne. Bo były obok też podróby za 79, wyglądały IDENTYCZNIE nawet taki sam materiał, w dotyku nie było sposobu na ich rozróżnienie. Ale nie miały "MAX" tylko "AIR" hyhy !

Zaraz poogarniam to under the bridge, bo jeszcze nie było na to czasu.

Koleś na środku starówki stał, w wiadrze, stopy miał zasypane ziemią, miał na sobie jakieś białę ciuchy i oklejony był kwiatami sztucznymi. Na krzesełku miał jakieś radyjko, i tańczył do muzyki Elvis'a Presley'a NO BEKA w UJ! hoho !

True blood jakoś w miarę ogarnia, mega bajka z tego się zrobiła, od czasu kiedy pojawiła się ta społeczność wróżek..
No ale... po prostu zmieniłem oczekiwania, i jest okej.

Gra o Tron, jak zawsze genialna, ale tak się zawiodłem kiedy po obejrzeniu 10 epizodu 3 sezonu, czekałem z 2 tyg na kolejny, a tu nic... Potem patrzę na poprzednie sezony - a każdy ma 10 odc... smutek :C



Muszę teraz nadrobić kilka odc tych Tytanów, których nie mogę zapamiętać japońskiej nazwy. Bo mam pewnie z 5 odc do nadrobienia. Ponadto, zalegam strasznie z mangą moich tasiemców - Bleach, i Naruto. Nie wiem jak tam seria anime - naruto, ale ponoć mają wznowić emitowanie bleach'a, ciekawie... ciekawie...

Ok tymczasem chce mi się pić, i pewnie z kimś pogawędzę na tym portalu który zawiera "książkę" w nazwie. Potem może przepiszę tutaj wspomniane gdzieś tam wcześniej w innym "nocnym" poście - rozkminy. So, bye~.



A miałem iść spać..



Ale przecież tak jest zawsze, zawsze kiedy muszę wcześniej wstać, to nolife'owuje na webie.

Balkon w chatce mojego taty jest cudowny, rechot żab, i dreptanie różnych zwierzaków za płotem.. urocze.

Z pewnością w którymś ze swoich mieszkanek będę miał balkon z widokiem na las.. Chyba po powrocie do domu zacznę działać. Myślę ,że dosyć już wymówek, jakobym jeszcze się dokształcał. Czas zacząć, budować podstawy. Mam już dwie osoby do biegania, więc myślę ,że jakoś pójdzie. Huh, wpadła mi do głowy właśnie trzecia alternatywa, jeśli o bieganie chodzi :3 Zobaczy się, może uda mi się ogarnąć mały bo 3 osobowy team z którym będę zaczynał większość wakacyjnych dni :D

Wiem, wiem, ostatnio nie prawię tutaj o niczym ważnym, mam w swoim zeszyciku dwie rozkminy, które warto by było np. jutro tutaj przepisać, może się skuszę.

Ludzie nie chcą ze mną rozmawiać na blogu, a po to chyba był, by sobie popisać na abstrakcyjne tematy.

Zastanawiam się czy w ogóle pójść spać. Ogarnął bym Snow - red hotów. Gitara leży sobie niemal metr odemnie, Desert Scream - Cabal, ogarłem, pora na coś trudniejszego. Z drugiej strony warto było by ogarnąć repertuar jako ,iż mam w sposobności pogrywanie w różnych miejscach...
Myślę o odezwaniu się do pewnego pana który też proponował mi jakieś granie w Warce, ma koleś wtyki mógłbym się nieco przy nim rozwinąć. Chodzi bardziej o perspektywy, poznanie ludzi itp. Bo nie liczę na jakiś specjalny zarobek..

A zatem Under the bridge - RHCP - ogarnę to śpiewać i grać, i to pewnie całkiem dobrze, więc to będzie najlepszy wybór ! HA! Mam tak wypchane wakacje, planami.. Innymi słowy zamierzam poznać bliżej pewne osoby, czy odnowić kontakt. Dziwne ,że zawsze tak wychodzi jak jestem u Taty, nagle moje życie towarzyskie kwitnie.. huh.. Ale bardzo mnie to cieszy. Mimo iż jeszcze nie spożytkowałem tego czasu u Taty, tak jak bym chciał, lecz, ale, jednak, mam jeszcze 4+dni więc może ogarnę.

Dobranoc odparł kiedy pierwsze ptaki za oknem dały znać o sobie, spojrzał tylko na godzinę i podrapał się po głowie myśląc ... znowu...

Fiev

Każdy posiada drugie dno. Wydaje Ci się ,że kogoś znasz, a nie poznasz go nigdy. Nie wiesz nawet jak bardzo inną rzeczywistość postrzega osoba z którą rozmawiasz, nie wiesz jak bardzo inaczej interpretuje słowa, nie wiesz na czym skupia uwagę. Nie wiesz jakie tajemnice ukrywa w podwalinach swojej świadomości. Sytość diametralnie obcych Ci doświadczeń. Uważasz kogoś za wyjątkowego? Zatem jego świat jest tak wyjątkowy ,że nie jesteś w stanie tego ogarnąć. O niektórych rzeczach nie można nawet mówić, bo nie ma słów nazywających pewne rzeczy, stany, odczucia.. istoty...

Kilka razy naszło Cię spróbować, i skończyło się jak zawsze... Nikt Cię nie zrozumie, bo nie jest Tobą.
Nawet najbliższym znajomym, przyjaciołom , czy rodzinie nie możesz ukazać Tego, bo nie zrozumieją, przestraszą się. Możesz mówić o teleportacji, telekinezie, przemierzaniu innych wymiarów, ale kiedy im to pokażesz, wymazują to z pamięci, i znikają. We mgle, w natłoku myśli skupionych tylko na jednym. Na zmienieniu jawy w sen, nie odwrotnie.

Pokaż mi swoje moce, zaufaj mi, ja pokarzę Ci swoje... obiecuję Cię nie zawieść...

Wejścia na Bloga