Dziś z kolejnego Randomowego grania na gitarze wynikło iż kolejną noc spędzę poza domem. High Life.
Będzie bardzo fajnie i kameralnie, tak zakładam ale niczego nie oczekuję. Z drugiej zaś strony cały czas brakuje mi w moim żywocie miejsca na rozwój. Mimo iż z każdym dniem czuję się dopełniony, każdego dnia odkrywam coś w sobie, i pozyskuję wiedzę. To jednak zbytecznie marnuję czas na mało efektywne rzeczy.
Pije moją świętą wodę, i może to placebo ale czuję się wyśmienicie ^.^
Dziś pewna pani wręczając Amy kilka groszy stwierdziła z przekonaniem, że "Właśnie uwierzyłam w ten kraj.".
I możecie wierzyć bądź nie, ale takie słowa dają większą otuchę i satysfakcje niż te wszystkie przyjęte pieniądze. Zawsze mnie to urzeka, jak ktoś zaśpiewa z nami, albo postoi chwile z szklankami w oczach a potem powie ciepłe słowo. A dzieci ?! Szaleństwo, patrzą jak zahipnotyzowane. Jedne się uśmiechają łapiąc kontakt wzrokowy, inne z fascynacja patrzą unikając owego kontaktu. Są takie prawdziwe, widzę jeszcze świat takim jakim chcą, nie mają EGO, to urzekające :D
