sobota, 18 lipca 2015

Tak płynnie...

Przypomniałem sobie jak byłem młodszy i babcia mi powiedziała ,że kiedy ona była dzieckiem, to chowała się zenświeczką(chyba nawet, a nie z latarką), w nocy pod kołdrę by czytać książki, bo rodzice kazali jej nie czytaç po nocach...

(Dziś zrozumiałem jak zajebistą rzeczą musiaĺo to być dla niej)

Za jej czasów to było normalne, że ludzie czytali książki, bo trudno było o jakąś historię przócz swojej własnej którą już się znało.

My mamy internet... to nasz sposów na poznawanie historii innych niż historia naszeto życia...

Zauważam opóźnienie... widzimy nasze życie i potrafimy je opisać, a by wypełnić domniemaną lukę, zasypujemy ją historiami o kimś,no czymś, doświadczeniami czyimiś... nie panujemy nad naszym życiem kiedy nie kreujemy doświadczeń które możemy sami doświadczyć a które będą wyjątkowe...

Bo co wyjątkowego jest w tym że ktoś to przeczyta? Nie obchodzi mnie to... wyjątkowe jest doświadczenie pisania tego...

Wejścia na Bloga