Szczęście wewnętrzne zależne tylko od nas samych, to przepis na udane życie.
Jeśli się rozwijam jestem szczęśliwy, jeśli w każdy kolejny dzień jestem lepszy od swojego poprzedniego wcielenia - jestem szczęśliwy - możecie mi teraz skoczyć ;O
Jutro zwyczajny dzień, urozmaicony jednak herbatką z pewna panią ;)
Gitara też już na boku, ale tak mnie do niej ciągnie ,że pewnie jeszcze ja dziś w swoje łapki dorwę.
Kupiłem sobie nowy set ciuchów - ciekawy nie powiem.
co prawda trzecie czarne rurki (co prawda różniące się) ale za to mam zacny czarny sweterek, i chustę pod szyje z żeńskiej strefy w kropie + pasek, bo poprzedni się rozkleja ;<
Yulity nie ma ;< Ponoć u Agatki się zapowiada ciekawe spotkanie integracyjne, no ale nie wiem czy to w ogóle wypali. 13 też miałem iść na 18tkę, 14 na beach party... bosze... Zachciało mi się imprez.
Mery się odzywa raz na 100 lat, jak jej się zachce, ehm - i co mam poradzić na to ?
Co mogę ciekawego jeszcze dodać - zaraz chyba pójdę spać, co bym rano zrobił w końcu prezentacje na temat stresu, na mojego rozwojowego bloga, którego za jakiś tam czas zacznę promować.
Uwielbiam Lucid Dreaming, w ogóle uwielbiam potęgę wyobraźni i podświadomości! Po tych wszystkich studiach które planuję, kiedy już stanę się "fucking king of the world" to zajmę się tą dziedziną psychologii, bo jest zajebista, i można dzięki niej osiągnąć tak dużo ,że japierdole - ale nie mam teraz czasu.