piątek, 17 sierpnia 2012

Stay behind your friends.


Chce mi sie jeść, a od dzisiaj jadę na samych obiadach, taki teścik, chcę się oduzależnić od jedzenia. No zobaczymy. Ogólnie miła nocka z Anime, już dawno zapomniałem te cudowne klimaty, japoński chumor, i ogólnie samotność, samoty czas który spędzam na "leniuchowaniu ?!" Why?! Nie no dziś lecem z Anną, i innymi ludziami gdzieś ;) Może obejrzę z 2 odcinki czegoś tam, może znajdę już true blood 11, poczytam rolę i instruktaż marketingowy, czy co to jest...

Dzisiejsza rozkmina? Chyba zacząłem się jarać tym ogarnianiem zespołu. Bo teoretycznie wszystko mamy, do takich zwyczajnych prób (zgranie się i tam takie), Mógłbym postarać sie ogarnąć salkę u księdza, na pewno było by poręczniej, i z lepszą jakością. Jaram się naszym wokalem - bo mnie urzekł. (tzn mam nadzieje ,że naszym, mam nadzieje ,że ta osoba się zdecyduje na całe przetsięwzięcie, bo nie chciał bym Jej stawiać w akcie dokonanym.) Chciałem iść do biblioteki po jakieś książki, ale w sumie po co mi, skoro mam internet? Choć to ma klimat wyjście na laweczkę o 9 rano, i wczytanie sie w jakąś książkę ciekawską. Pomyślę.



A na obiad mam kopytka z kapustą ;> Uwielbiam je, tym bardziej ,że babcine ;)

Reka mi sie zagoiła ładnie nie ma niemal śladu po szachownicach, a i tak zdrapałem strupki bo mnie irytowały. Moja piękna podłużna dolina, też się zabliźnia, ostatnio nawet połowa strupa odpadła. No nic niestety to koniec moich/naszych chorych zapędów "picia", no chyba ,że wpadnę do Mery, wtedy się nie powstrzymam ;>



Chyba zabiorę się z powrotem za rysowanie, tak od podstaw, jak bym nigdy nie miał z tym do czynienia. Bo muszę w końcu zrealizować swoje marzenie, i stworzyć choć jeden chapter swojej mangi ;)
A myślę ,że jak stworzę 1 chapter to i dalej pociągnę ;) Może poproszę pewną pania i pewnego pana o pomoc ;) Tak o tobie mówię Ori, i o tobie Piotrek ;)

Ok, now i have to wach myself ;)

Przeznaczenie...


"sądzisz, że przyszłość jest ustalona i niezmienna, że istnieje tylko jedna jej wersja i właśnie ona się wydarzy bez względu na to co zrobimy, czy jednak myślisz, że przyszłość jest zależna od tego, że COŚ zrobimy, lub nie i będzie wtedy ona zmienna?

"Sam często rozmyślam na temat losu i przeznaczenia. Doszedłem do kilku wniosków. Paradoxalnych. Jako ,że odnoszą się do paradoksu. Według mnie nie da się ani potwierdzić ani zaprzeczyć tezie iż przeznaczenie istnieje. I ,że nasze wybory czy tez ich brak mają wpływa na wszystko co nas otacza. (w odniesieniu do losu) Bo jeśli przeznaczenie jest z góry nam narzucone, to także nasz wybory (rzekomo sprzeczne z przeznaczeniem) musiały by być w nim zawarte. Więc skoro mamy jedna drogę życia, to przeleci ona tak jak jest to odgórnie ustalone nie ważne jak bardzo będzie nam się zdawało ,że jesteśmy indywidualni i niezależni. Jest to tak bardzo filozoficzna dziedzina, że trudno sie w niej obracać przeciętnym ludziom, takim jak ja. Jedynym dowodem na istnienie losu, było by kategoryczne potwierdzenie tego przez istote która ten los na nas nakłada. np. Boga. Wielu teologów uważa ,że cały świat i jego los od początku do końca został ustalony, nawet nasze przyszłe modlitwy są już przeliczone, i w akcie tworzenia świata zostały już wliczone w ten świat. Ktoś już ustalił czy zostaną wysłuchane czy nie. Nietypowa teoria, bo ponoć posiadamy wolna wolę... Chyba wyczerpałem temat, innymi słowy do żadnych innych wniosków sam nie doszedłem.

Musiałem bo szkoda by sie zmarnowało.

Wejścia na Bloga