Cóż za strata mam tylko 5/8, Niby takie logiczne i jasne, a musiałem an to wpaść by to zrozumieć :O
Take this green way :O
1. Czas jest bezpośrednio połączony z materią, dlatego w wielu pracach mowa jest o czasoprzestrzeni. Da się zauważyć skoki materii, tak jakbyśmy zamykali i otwierali oczy, i dostrzegali obserwowany punkt w nieco innym miejscu. Nasza rzeczywistość, a raczej nasz wzrok upłynnia nam ten ruch, lecz nie jest on niczym innym jak klatkami, identycznie jak w filmie.
2. Przekrój atomowy - tak można nazwać przekrój gdzie grubość jednej z warstw jest równa grubości średniej wielkości atomów które wchodzą w jej skład. Można w ten sposób opisać organizm, w czasie. Wystarczy zmienić strukturę. Co Ciekawsze, dopiero gdy dokładnie wszystko jest na swoim miejscu możemy mówić o odzwierciedleniu. To jak zapis graficzny w komputerze, bryłę tworzy się warstwa po warstwie z dwuwymiarowych obiektów.
3. W stanie nieważkości - kiedy na nie musimy walczyć z grawitacją, energia potrzebna nam do wykonania obrotu jest o wiele mniejsza niż w przypadku normalnego stanu poddanego grawitacyjnemu przyciąganiu. Da się obliczyć moment próżni grawitacyjnej, i czas jego trwania aż do wyrównania się siły wyrzutu z siłą grawitacji. Dlatego salto powinno się robić w momencie próżni grawitacyjnej. Nadając ciału odpowiednią pozycję, która zmniejszy opory ruchu jakim jest dla nas powietrze, dokładając do tego odpowiednią energię, jest możliwe osiągnięcie większej liczby obrotów, lecz muszą się one mieścić w czasie w jakim jesteśmy w stanie nieważkości.
4.Trans świadomościowy. Autohipnoza która odbierała by nam świadomość i przywracała nam w fizycznym miejscu docelowym, lub o ustalonej godzinie. W trakcie gdy nie jesteśmy świadomi tego co robimy (nasza świadomość śpi, jak w trakcie drzemki) nasza podświadomość kieruje nami i naszym ciałem, w identyczny sposób jakbyśmy bili tego świadomi. Innymi słowy, człowiek idący obok nas, nie jest w stanie dostrzec momentu w którym wchodzimy w owy trans i kiedy z niego wychodzimy. Po prostu wycinek ten kierowany jest przez podświadomość, i w niej też zostaje. Tak jak w trakcie odurzenia alkoholowego kiedy tracimy film, z tym ,że w takim przypadku jesteśmy bardziej ogłupieni.
Zastanawiałem się przez dłuższy czas, jak by to wyglądało, i doszedłem do w niosku, że w mniej więcej w/w sposób. Myślałem też o wyłączeniu funkcji myślących, wtedy jednak szli byśmy jak odrętwiali. Myślałem o tym mówiąc za razem z kolegą, mówiąc o tym ,że mógłby odzyskać swoją świadomość dopiero w jakimś miejscu do którego zmierzamy, teleportując się świadomością. Kiedy sobie to wkręcał pomyślałem ,że się nie udało, albo nie uda, ponieważ nie zna żadnej techniki autohipnozy a za razem, cały czas ze mną rozmawia, wtedy naszła mnie myśl ,że owszem rozmawia, lecz mogło być to kierowane podświadomością.
Uzyskując owy stan, mogli byśmy bezpiecznie podróżować nie martwiąc się o to iż MY - jako nasze fizyczne ciało, zrobimy coś nieodpowiedzialnego, gdyż nieświadomie, za pomocą podświadomości zareagujemy identycznie jak reagowalibyśmy w trakcie świadomej egzystencji. Chcąc dojść do punktu który jest oddalony od nas o godzinę marszu, wystarczyło by wejść w stan hipnozy, po czym po kilku (jak dla nas ) sekundach ocknąć sie właśnie w tym miejscu.
5.Świadomość - to istota istnienia. Nawet w naszym fizycznym ciele możemy uświadamiać siebie w tym twierdzeniu. W momencie kiedy ktoś idzie obok nas, rozmawiamy z nim, i nie przerywając zdania zatrzymuje się, by zawiązać buta. Znika nam z oczu. Słyszymy jednak jego głos. On jako obiekt obrazowo fizyczny - nie istnieje względem nas. Istnieje tylko jego głos, jeśli podejdzie do nas, i nas dotknie, będzie istniał jako fizyczna namacalna forma. Lecz nadal nie będzie istniał jako obrazowe odzwierciedlenie fizycznego obiektu. Co za tym idzie, nasze zmysły są przystosowane do odbioru tylko kilku konkretnych ścieżek danych. Mogą więc istnieć "cosie" których nie da się zbadać za pomocą dostępnych dla nas ścieżek. Zamykając oczy dotykając drzewo, tylko przez dotyk mamy dowód na jego istnienie, ale jest to tylko dowód na dane odczucie, czujemy "coś" bo to czujemy. I mimo iż wydaje nam się iż po otworzeniu oczu ujrzymy w swoich dłoniach obiekt, wcale nie musi tak być, chyba ,że fizyczna obiętość jest domeną materialnych obiektów, według mnie wszystko co odczówamy jest domena materii. Lecz istnieje wiele niezbadanych "obiektów" które teoretycznie można by usłyszeć a nie zobaczyć , tak jak zobaczyć a dotknąć nie, i tak jak dotknąć a nie móc chwycić. Istnieje tylko to czego doświadczamy, nie istnieje nic, co nie jest w 100% przyjęte przez nas za istniejące. W momencie otrzymania informacji o kataklizmie w azji, możemy być 100% pewni jedynie przekazu głosowego które odebrał nasz zmysł słuchu, sens zdania i jego prawdopodobieństwo z racji prawdopodobieństwa nie może wynosić 100% Tak więc owy kataklizm nie istnieje dopóki nie przekonamy siebie iż tak nie jest.
Działą to w obie strony, jesli przekonamy siebie do czegoś co relatywistycznie nie istnieje, biorąc za odniesienie wszechświat, my możemy w 100% wiedzieć iż jest. Bo świadomość kreuje nasz świat. I nie jest ważne iż ktoś widzi innym to co ty widzisz, jeśli jesteś pewien w 100% ,że coś słyszysz. Nawet najnowocześniejsze urządzenie nie wyperswaduje na tobie zmiany zdania. Bo niby jak ? - Przecież ja to słyszę !?
Ile_warta_jest_godzina_pracy_w_Polsce