No, wiecie co! Byłem dziś u Amy! Standardowo miał być tylko spacer z psem a skończyło się jak zawsze :>
....
No oglądaliśmy film o tytule "Thale" i był dziwny, ogólnie wydawał mi się krótki, i takie lanie wody niby, ale... Hmm ... nie wiem... Niby nie wzbudzał we mnie żadnych emocji ale naszły mnie rozkminy w drodze do domq.
Rozkminy na temat tego jak ludzkość się zmieniła, od czasów mieszkania w jaskiniach i lasach... Zmieniliśmy przysposobienie, wiemy więcej, technika i nowe technologie rozwijają się najszybciej w znanych nam dziejach ludzkości, a jednak mam wrażenie ,że coś tracimy. Brak nam równowagi...

Nie jestem hipisem, ale mam niekiedy ochotę pójść samemu w noc do lasu, mając na sobie jakiś dresik, by poczuć ten chłód, i skupić się na odczuwaniu tego lasu, zapachu, dźwięków...
Filmek mogę polecić, ale bardziej dla ludzi którzy będą w nim czegoś szukali, zastanowią się dlaczego reżyser postanowił coś takiego stworzyć, zastanowił się nad ukazywaniem scen. Film jest dobrze nagrany. Widać ,że nie jest to jakaś amatorka. Ale nie do końca jeszcze rozgryzłem o co chodziło. Rozkminowy taki... Ale trzeba być na odpowiednim poziomie uczuciowości, by nie zapomniec o nim po ukazaniu się białego tła na końcu i nie wyja*ać z pytaniem: "Jakaś fajna muzyka na koniec?" Kiedy to
Adrian rozkminiam wtf?

