Jesteś moją strefą komfortu, poza która wcale nie chce wyjść.
Dlaczego miałbym to robić ?
Wiem co mnie czeka, kiedy zdecyduję się na owy krok.
Wiem co mnie czeka jeśli się nie zdecyduję.
Czy strefą komfortu jest chodzenie na nogach, każdego dnia, bo do tego najlepiej przystosowało się moje ciało? Dlatego tylko miałbym się uczyć chodzić na rękach.
Gdybym się nauczył, miał bym wybór, i wiedział bym ,że to moja decyzja, nie kierowana niczym innym niż wolą.
Wiem ,że umiał bym żyć bez Ciebie.
Jednak, nie chcę żyć bez Ciebie.
Więc nie strasz mnie w snach. Nie rób tak, a jeśli masz ochotę, nie rób tego tak jawnie.
Nie przy mnie, nie perfidnie. Bo mam Cię za przyjaciółkę, mam Cię za bardzo bliską osobę.
I nawet w kwestii mojej własnej woli, tego ,że wiem ,że mogę wszystko...
Tak jak mogę się zabić w każdym momencie - a tego nie robię.
Mimo ,że wiem ,że mogę. To nie zrobił bym i nie zrobię, czegoś co wiem ,że mogło by Cie zranić.
Głupotą, pychą i egocentrycznością było by gdybym chciał Ci tego zakazać..
Mogę jedynie prosić. Mogę się jedynie starać by nie musiało nigdy do tego dojść.
Więc... Strasz mnie w snach, bym pamiętał, że -
"Wszystko trwa, dopóki sam, tego chcesz.
Wszystko trwa, sam dobrze wiesz,
Że upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być
codziennym zdumieniem... "