czwartek, 29 listopada 2012

switch


Jedno życie starcza na przeżycie wszystkiego ale nie doświadczenie tego. Innymi słowy starczy nam czasu na  przeżycie czegokolwiek byśmy nie chcieli, lecz kosztem innej rzeczy którą chcieli byśmy przeżyć troszkę mniej :O

Ponadto nieraz przeżywanie nie jest do końca uwarunkowane naszą wolą. Ale biorąc pod uwagę prawie nieskończenie wiele linii czasu (światów równoległych) jesteśmy w stanie określić, że możliwe jest wszystko.

I tu Adrian zastanawia się nad swoja teorią "niemożliwości" istnienia nieskończoności.
A może przed nieskończoność jest tak ogromna liczbą powtórzeń, szczegółów na poziomie mikro sekundowym iż sprawnie imituje nieskończoność ? Z drugiej strony czy rozkład czasu na mniejsze składniki miarowe ciągnie się w nieskończoność ? Nieskończone według mnie mogą być tylko dziedziny teoretyczne.
Jak prosta rysowana w zeszycie, teoretycznie nie ma początku i końca, a praktycznie ?

Tak samo jest z czasem, to klucz do zrozumienia nieskończoności gdyż jedną z dziedzin nieskończoności może być długość trwania czasu. Czas zaczyna się w teraźniejszości tak więc czy kończy? Skoro z każdą sekunda zaczyna się kiedy indziej? A może chodzi nam o czas jako wartość i stan fizyczny? Kiedyś gdyż powstał nasz świat, powstał i czas. I to o niego się rozchodzi? Czyli jak to w końcu jest?

Czas powiem i jego rozpad na mniejsze części mierzone - jest skończony na dwa możliwe sposoby:
1. pierwszy to ten gdzie to nie jesteśmy w stanie zbadać większego rozpadu czasu, gdzie to jednostka do której dotarliśmy służy do mierzenia czasu lecz traci charakter absolutny. Jak zegar mierzący czas który jest bardziej precyzyjny od samego czasu.
2.moment odkrycia jednostki w której czas przestaje istnieć i zatrzymuje się w miejscu. Innymi słowy jednostka w której sama jednostka nic nie znaczy i nie stanowi czasu ani nie jest jego żadną miarą. Tylko zbiór takich jednostek dawał by nam mierzalny czas. To tak jakby zatrzymać film, i wyodrębnić jego klatkę.
Potem zaś dołączyć do owej klatki kolejną - dopiero wtedy czas zaczyna istnieć - oczywiście względem określonego układu odniesienia, możemy obserwować to zjawisko, i dla nas czas płynął by normalnie, zaś na ekranie monitora dochodziło by do zatrzymania bądź spowolnienia.

To iż jest to możliwe udowadnia nam fizyka, i samo robienie zdjęć, jesteśmy w stanie zatrzymać czas względem konkretnego układu odniesienia, i stworzyć z niego film (łącząc zdjęcia). Następnie film możemy przyśpieszać , cofać, zapętlać, i zatrzymywać - za pomocą służącego do tego urządzenia. Tak więc istnieje możliwość stworzenia urządzenia które dokona tego w innym układzie odniesienia jakim jest sam czas i nasza materia? Urządzenia wpływającego na czasoprzestrzeń? Teraz postawię wam dwa pytania na które odpowiecie sobie sami:

1.Czy czas nie kończy się czasem w teraźniejszości, i podróż w przyszłość nie istnieje w innej formie niż tej znanej nam od poczęcia?

2.Czy gdyby takie urządzenie istniało, ludzi nie przenosili by się do nas z przyszłości?

A może ludzi z przyszłości nie zdążyli stworzyć takich urządzeń? Bo jako rasa nie dożyli tego momentu ? ^_^

HYHYHYHY =]

Wejścia na Bloga