Tak mi głupio i przykro, że nie mogę się z nikim podzielić swoim światem. Z drugiej strony, ten pseudo wspólny jest dla mnie kontrastem. Tutaj dzieje się tak dużo mało. w porównaniu z tamtym. ALE względem czego określam "ilościo-jakość". Względem tego jak jest tam, czy względem tego jak rzeczywistość ukazuje mi "zajęcia innych". Nie wiem sam. Wypieram się jednak tego głupiego głosu, szeptu, destrukcyjnego uśpionego demona. Który co jakiś czas podpowiada mi złe "słowa"...
Chciałbym poznać ludzkie tajemnice. Sądzę ,że poczciwi ludzie pod maską codzienności ukrywają swoje własne światy, tak jak ja. Patrząc na mój, dobrze mi już znany, nie mogę opanować ciarek na ciele, gdy myślę o waszych, twoich światach. Wschód słońca ? Obserwowany z wału na lotnisku? Czy to prawdopodobne bym spiął dupkę i się tam zaraz przejechał rowerkiem?
To również w istocie ciekawa kwestia. Pisać.. Coś, gdzieś. Po prostu od tak, jak Ty czy ja. Niby robimy to dla siebie, niby tak jest wygodnie, oboje tak o tym mówimy, a jednak każde z nas wie ,że się wzajemnie okłamujemy. W tej jednej z wielu kwestii, jednej z wielu hipotetycznych, przypuszczalnych kwestii.
Podbudowujemy swoje i tak "kosmicznopoziomoweEGO" - tylko... Dlaczego?
Może samo pisanie, wyrzucanie z głowy natłoków, pozwijanych kłębków tych wszystkich myśli, bardziej się urzeczywistniam, bardziej przynależę do tej rzeczywistości. Ale czy tego chcę?
Kiedyś, niedawno.. Chciałem się wybić duchowo, chciałem wyjebać na kosmiczny poziom w ciągu kilku najbliższych wcieleń. Dumnie to zabrzmi, i możesz to uznać za przechwałki. Ale jestem na mega kosmicznym poziomie. Na poziomie który pozwala mi doświadczać TERAZ. Gdyby nie kosmiczny poziom jaki wszyscy mamy, nie żyli byśmy na ziemi. Bo ziemia to nie żłobek czy przedszkole.. To jebany magister..
I dlatego żyje teraz by pomóc sobie i innym na tej planecie, i innym w tej galaktyce, i kreacji, i sobie..
bo W sobie zamknąć wszystko mogę.
Często myślę o hektarze ziemi, o zbudowaniu domu, o panelach słonecznych na dachu, ogrodzie, grządkach, jakiś zwierzętach.. (niech będą te alpaki).
studni za domem
lasu za płotem
ciebie za mną
mnie za tobą
Ale to zbyt łatwe, i egoistyczne.. A może jednak nie? Może gdy będę sobą.. Jak mogę sadzić ,że wiem czego chce skoro nie wiem czego chce, skoro nie wiem kim jestem, jak mogę sądzić ,że wiem cokolwiek, co związane jest ze mną. Może ja wcale nie lubię mleka sojowego ?! Może picie go wydaje mi się tak "inne" w mojej rzeczywiści , że moje EGO wybrało je by się wyróżnić ?! Who knows?!
Muszę częściej się wyciszać, jak już dziwnym trafem do tego dochodzi, to jestem zadowolony, jakbym zasypiał, a potem budził się z miliardem many. Zastanawiam się też nad bliższym zbadaniem zjawiska transu i wysypiania się. Bo zawsze, jak idę spać o 22/23 budzę się od 2/3 i mam tyle energii ,że spać już trudno przez najbliższe 2h. Potem mógłbym się zmusić, ale czy warto? Słyszałem ,że przed rewolucja przemysłową, kiedy oświetlało się pokoje w domach świecami, ludzie chodzili spać jak tylko robiło się ciemno, po trzech godzinach budzili się, i inwestowali czas w nocne życie. Odwiedzali nawet sąsiadów. Po czym około 4tej rano znów szli spać na 2h. Funkcjonowali o wiele lepiej. O wiele pożyteczniej spędzali czas w którym nasila się wytwarzanie DMT. A trans w trakcie tych barier czasowych - u mnie to jest około 4 rano, jest zjawiskiem tak kosmicznym ,że jeszcze w żaden sposób nie osiągnąłem tak odmiennego stanu postrzegania jak w transie z DMT.
Ok zwijam się, zrobię kanapki sobie, i lecę na lotnisko :D CIAO!
Muszę częściej się wyciszać, jak już dziwnym trafem do tego dochodzi, to jestem zadowolony, jakbym zasypiał, a potem budził się z miliardem many. Zastanawiam się też nad bliższym zbadaniem zjawiska transu i wysypiania się. Bo zawsze, jak idę spać o 22/23 budzę się od 2/3 i mam tyle energii ,że spać już trudno przez najbliższe 2h. Potem mógłbym się zmusić, ale czy warto? Słyszałem ,że przed rewolucja przemysłową, kiedy oświetlało się pokoje w domach świecami, ludzie chodzili spać jak tylko robiło się ciemno, po trzech godzinach budzili się, i inwestowali czas w nocne życie. Odwiedzali nawet sąsiadów. Po czym około 4tej rano znów szli spać na 2h. Funkcjonowali o wiele lepiej. O wiele pożyteczniej spędzali czas w którym nasila się wytwarzanie DMT. A trans w trakcie tych barier czasowych - u mnie to jest około 4 rano, jest zjawiskiem tak kosmicznym ,że jeszcze w żaden sposób nie osiągnąłem tak odmiennego stanu postrzegania jak w transie z DMT.
Ok zwijam się, zrobię kanapki sobie, i lecę na lotnisko :D CIAO!


