Czas jest emocją, emocja
jednak jest w naszej głowie. To od naszej wewnętrznej interpretacji zależy jak
zareagujemy na jakąkolwiek akcję. Lecz jeśli wszystko jest wibracją to nasze
myśli i emocje także. Z tego wynika ,że kreując siebie, swoje wnętrze możemy
kreować świat który nas otacza. Masa ludzi ostatnio uważa dziwne abstrakcyjne
teorie naukowe, za fakty. Kiedy pierwszy raz natrafiłem na stwierdzenie
„wszystko jest wibracją” po pierwsze nie rozumiałem go, po drugie było to
jedyne źródło na którym autor artykułu opisywał tę teorię. Teraz zaś, nawet nie
szukając znajduję nawiązania. Kiedy oglądam recenzje jakiejś książki, czy
poradnika o samorozwoju słyszę słowa o wewnętrznej motywacji, i kreowaniu swojego
życia przez wizualizację. Wszystko jest kreacją… Ale jeśli by pokierować życiem
na swój własny sposób wystarczy skupić się na wizualizacji i nauczyć dostrajać
wewnętrzną wibrację do otaczającego nas świata, to czy kiedy nauczyło by się
tego perfekcyjnie kilka osób, nie powstał by chaos. Czy nie powstały by
paradoksy kiedy dwie osoby chciały by tego samego? A może każde istnienie
generuje swoją linię czasu, i kiedy przejmuje władzę nad życiem – łagodnie
przechodzi do wymiaru równoległego, w którym to tylko ona posiada zdolność
naginania czasoprzestrzeni przez wibrację? Może ograniczają nas jakieś prawa
wyższe? Może osoba o większym dostrojeniu dojdzie do celu, druga zaś o
mniejszym potencjale wibracyjnym, nie? Prawo wibracji mówi jednak o tym ,że
jesteśmy w stanie wszystko, na odpowiednim etapie zaawansowania gęstości
duchowej. Czyli jest szansa ,że osiągniemy swoje marzenia wbrew marzeniom
innych? Dostroimy się w taki sposób ,że zmienią się marzenia naszego
konkurenta? To otwiera przed nami nieziemskie perspektywy. Nieziemskie. I teraz
gdy wychodzi słońce, decyduję się jednak zastosować do swojego planu dnia który
nabazgrałem wczoraj wieczorem(dziś w nocy). Bo przecież każdy może wszystko, bo
wszystko jest tym samym. Zależy to tylko od tego kto nad tym zapanuje J
