czwartek, 28 lutego 2013

GOOD GOD




nie chce mi się naprawiać błędów, nie traktujcie tego jako brak szacunku dla czytelnika...

Ciągle, i nadal, i cały czas, irytują mnie poglądy niektórych uczonych fizyków, filozofów i innych nakowców, na temat boga. Nie rozumiem jak możne spekulować o bogu w takiej formie w jakiej ci ludzie to robią. bóg jest bardziej niezbadany niż nam się zdaje. Nie jest to żaden ojciec, a ludzie którzy o nim mówią, w którejkolwiek religii, mówią tak by jak najbardziej obrazowo nam go przedstawić. Atrybuty jakie ktoś nadał bogu takiej jak miłosierdzie i wszechmoc jak i wszech wiedza są sprzeczne ze sobą. Bóg nie może być wszechmogący i miłosierny zarazem, w takim przypadku nie mogło by istnieć nic co która kolwiek z rozumnych istot nazwała by niemiłosiernym. Bóg może wszystko, da się go więc w prosty sposób opisać. Bóg jest „każdy”. Słowa któ®ymi opisujemy nasz świat, każdy przymiotnik może opisywać boga. Uznając dobro i zło, doświadczając go, możemy nazwać boga dobrym i złym. Ciężkiem, lekkim, wysokim, niskim, żółtym, czarnym, brązowym, futrzastym, kąłczastym, pąłskim, wypukłym, świecacym… Wszystko co jest opisem czego kolwiek jest opisem boga, bo wszystko co jest pochodzi od boga, wszystko jest jego częścią, gdyż tylko z samego boga mogło powstać „coś” kiedy nie było niczego. Bóg przedstawiany w trzech osobach nie jest jednak taki odległy. Bogiem jest materia w której bóg się pojawił, mamy zatem synonim ducha świętego i boga ojca, synem zaś jest wszystko co stworzył. A wszystko co jest bogiem i tworzy cokolwiek, tworzy boga, dzieli go na części. Bóg jest niepodzielny nieskończenie. Czas jest bogiem, woda jest bogiem, człowiek jest bogiem, a wszystko dlatego iż wszystko skąłda się z tego samego budulca mikro elementu który w zaleznosci od boskiego planu łaczy się w ten lub inny sposób kształtując każdą materię. Ten element jest bogiem, dusza jest bogiem. Żyjemy jako bóg i doświadczamy boga, czyli wszystkiego co jest, naszymi zmysłami, cielesnymi ludzkimi zmysłami, dotyku, węchu, wzroku. Ciało jest tylko anrzedziem poznawczym by doświadczać, i oddawać informacje zwrotne o nas samych. Czyz nie było by nudne stworzenie wszystkiego co jest? Nie mogąc tego doświadczać, doświadczać wszystkiego co jest? Skąd prawdy ,że bóg jest wszędzie? Skąd ,że słyszy wszystko, nawet myśli ? Kiedy to każdy z nas z osobna i wszyscy razem jesteśmy bogiem, zas po śmierci łączymy się w spójną inteligencję, dzielimy wtedy wspomnienia, każdą myśl i wszystko czego każda część boga doświadczyła w trakcie swojej egzystencji w fizycznym śiwecie. Religia jest zbędna, religia mąci tylko nam w głowach. Po co nam skomplikowane prawa, kiedy wystarczy dopuścić do siebie myśl iż jesteśmy częścią wielkiej ukąłdanki, jesteśmy częścią wszystkiego co jest, częścią kreacji. Bóg jest zatem wszechmogący, może wszystko co jest możliwe, i wszech wiedzący, wie wszystko co można wiedzieć.
Żyjemy w teraźniejszym wymiarze, zatem przyszłośc nie istnieje, bóg nie może znać czegoś czego nie ma.

Znów mnie ktoś ironicznie nazwie mesjaszem...



Społeczeństwo bez pieniądza, da się „wyprodukować” I nie trzeba wcale zaczynać od zmian mentalnych, bo one przyjdą same, jeśli tylko ktoś w owym społeczeństwie będzie chciał egzystować. Pierwsze pokolenie takiego społeczeństwa będzie żyło jako tako, drugie będzie uczone przez pierwsze by myśleć i funkcjonować tak by móc w owym społeczeństwie istnieć, i nie zostać wydalonym za nie spełnianie warunków. Drugie pokolenie ucząc trzecie, przekaże mu tę wiedze jeszcze lepiej, bo od poczęcia będzie znało owy system. Ciąg zamknie się w czwartym pokoleniu, kiedy to czwarte nie będzie miało niemal styczności z tokiem myślenie ojca czy dziadka pokolenia pierwszego. Masło maślane? Ale tylko dlatego ,że nie macie pojęcia do czego nawiązuje. Takie społeczeństwo może stworzyć pojedyńcza majętna osoba, osoba która będzie chciała by dzięki niej ludzie zyli w dostatku. 


Społeczeństwo rozumiem przez państwo, państwo specjalnie dostosowane, może mieć ono niewielki obszar taki jak nasze 50tys miasta, może się rozrastać, przekształcać. Ludzie wykonywali by swoja pracę, w zamian za co mieli by wszystko co potrzebne im do egzystowania, w tym dobrej jakości telewizor, umeblowanie, wszego rodzaju sprzęt agd i rtv. Różnica była by w sposobie w jaki urządzili by swoje mieszkania, kolor ścian, rodzaj sprzętu, umeblowanie. Wszystko mieli by za darmo, tylko dla tego ,że na kilka godzin dziennie szli by do pracy która by lubili, która wykonywali by sprawnie, wykonywali by zlecenia na dany produkt. Jeśli jakaś rodzina potrzebuje produktu, jest on produkowany, jeśli nie – nie jest. Bez zbędnego postarzania produktów, produkt wyprodukowany miał by ogromna długowieczność, a nad długowiecznością pracowali by ludzie którzy by ten produkt produkowali. Robili by go najlepiej jak potrafią, gdyż byli by świadomi ,że robią go w pewnym sensie dla siebie! Nadwyżki takich produktów były by sprzedawane za granice państwa. Wyparły by jakościowo każdy inny produkt. Za pieniądze które szły by na konto specjalnego oddziału, kupowało by się coraz to więcej terytorium pod rozbudowę państwa, dla stworzenia większej liczby lokali mieszkalnych, na rozbudowę infrastruktury. Rolnicy produkowali by żywność dla samych siebie jak i dla tych którzy produkują dla niech inne produkty. 

Zajmował by się tym specjalny bank żywności, świeża żywność była by codziennie dostarczana do domostw w zamówionej formie. Jedzenie podzielone na jednostki jakościowo kaloryczne. Każdy miał by określoną liczbę punktów stosowana do wieku, płci, jak i wykonywanej pracy. W ramach punktów ustalano by diety dla każdego indywidualnie, tak by wspierać jego rozwój fizyczny i intelektualny. Państwo nie miało by typowej armii, miało by system obronny, uniemożliwiający infliltrację, szpiegostwo, i zdolny do odpierania ataków z zewnątrz. Oddziały psychologiczne badały by wzajemne oddziaływania tłumu, wspierając tolerancję, tępiąc agresję, i wszelakie negatywne procesy psychiczne, by zapobiedz przestępczości. W razie zaistnienia sytuacji niebezpiecznej, osoba zagrażająca innym bądź systemowi, była by deportowana, bądź osadzona w rezerwacie szkoleniowym jeśli wyraziła by na to zgodę. Ludzie mieszkali by na osiedlach w taki sposób by Ci zajmujący się tym samym bądź podobnym mieszkali w jednym skupisku, i mieli blisko na stanowisko pracy. Nie było by problemu z odwiedzinami między oddzielonymi osiedlami. Nie istniał by inny transport niż pieszy (wliczając jednoślady niezmechanizowane) jak i kolejowy. Super szybka kolej magnetyczna potrafiła by w mgnieniu oka przenieść nas z jednej do drugiej granicy, odległości nie miały by więc znaczenia. W takim systemie dojeżdżało by się do pracy jak i do znajomych, czy miejsc poświęconych rozrywce, kulturze, sztuce. Państwo rozrastało by się w mgnieniu oka, z kosmicznych zysków napływających z „niezniszczalnych” produktów. 

Jeśli pojawił by się sprzeciw ludzie musieli by o tym wiedzieć, wiedzieli by też w jakim dostatku żyją Ci z wspomnianego futurystycznego społeczeństwa, chcieli by żyć identycznie, zaczęto by bunt przeciwko konsumpcyjnemu systemowi. Ściezki z tego miejsca są dwie. Przekształcenie systemów w podobne to tego opisywanego, bądź stopniowe sprzedawanie terytoriów. Cel zjednania wszystkich ludzi na całym świecie został by osiągnięty, każdy mający wszystko, w zdrowiu, i z masą wolnego czasu. Wszyscy byli by pieniężnie bogaci bez istnienia pieniądza. Społeczna równość, tolerancja, wzajemny szacunek. Na tym oprzeć można nie tylko państwo, a całą ziemską cywilizacje. By zacząć wojnę z pieniądzem, trzeba najpierw owy pieniądz zdominować, i tylko dla tej wizjonerki egzystuje, tylko z tego powodu mówię o zarabianiu miliardów, my móc wprowadzać w życie swoją wizję!

Skąd ja tu?


Jak konsumpcjonistyczny świat, oduczyć manii zarabiania, i rytuału pieniądza? Jest to w ogóle możliwe po bliższym przeanalizowaniu tematu? Na dzień dzisiejszy nie. Z ta mentalnością, z tymi uprzedzeniami które rodzice i nasi opiekunowie przelewają w czyste klarowne naczynie jakim jesteśmy zaraz po narodzinach. System ogłupiający. Już nawet nie mówi się o nauce czy wiedzy a o papierze który ma rzekomo potwierdzić tę wiedzę. Pracy która równa się harówce, i pieniądzach które mamy otrzymywać za sprzedawanie swojego życia, tylko po to by przeżyć kolejny miesiąc. Pętla? Nie… Pętla blokuje przebieg to raczej spójny okrąg, w kółko to samo. Jesteśmy nauczeni by zdobyć papier i iść do PRACY, dzięki czemu zarabiać na to by żyć. Zycie nie jest czymś na sprzedaż, więc dlaczego je sprzedajemy?
















Mijałem dziś mężczyznę niosącego może 2 letnią dziewczynkę na rękach. W miarę kiedy zbliżał się do schodów a ja się od nich oddalałem usłyszałem ,że mówi (przypuszczalnie) swej córce ,że przed schodami postawi ją na ziemię, i będzie szła obok niego. Zastanowiłem się chwile… Schody są śliskie, więc ojciec nie chce wziąć odpowiedzialności za przypadkowe pośliźnięcie się? Razem z córką na rękach? Tak, ale i doszedłem do wniosku iż większe prawdopodobieństwo na przewrócenie się jest w momencie kiedy idzie po schodach jedna osoba, niż przewrócenie się dwóch idących osób obok siebie w tym samym czasie. Dodatkowo kiedy jedna z dwóch osób się przewraca, druga ma szansę jej pomóc, nikłą ale ma. W pełni logiczne posunięcie kierowane zapewne przez podświadomość. Bo przecież nikt nie oblicza prawdopodobieństwa przewrócenia się zanim zejdzie ze schodów.




Oglądam od dwóch dni dziennik na który trafiłem już niegdyś. „To była dzień” czy „Taki był dzień”. Jest tam dużo o polityce, jak w każdym dzienniku. Wgryzam się w to nieco, nie ogarniam raczej super nazwisk, ogarniam jednak cele polityczne. Cały czas od chyba dwóch lat, jestem za ruchem Palikota, ale tylko dlatego ,że przewodniczący czyli sam Janusz, uderza w scenę polityczną bronią której nikt wcześniej nie używał. Łamie bariery, łamie schematy. Jeśli taka polityka jaka jest nie funkcjonuje dobrze, dlaczego większość tak bardzo boi się zmian? Boją się zniszczenia swojej reputacji ? Lepiej jest im pić z biednym wódkę pod mostem niż z bogatym herbatę? Podobają mi się slogany nawiązujące do tolerancji, kultury, zaufania społecznego. Dlaczego w Polsce nie przypięcie roweru do barierki przed sklepem wiąże się bezpośrednio z utratą tego roweru? Bo ludzie są biedni… Ale czy da się to w ogóle zmienić? Nie było by bogatych bez biednych. W naszej rzeczywistości istnieją tylko te dwie klasy, klasa pośrednia została wyparta, nie ma już szlachty , mieszczaństwa i chłopów w takiej hierarchii prawno-społecznej jak i majątkowej w jakiej niegdyś można było ich wyróżnić.






Blablabla... udawaj ,że piszesz "pięknie"...




"Widzę Cię jak leżysz na białym prześcieradle, pod białą pościelą.
Świat dla ciebie stoi w miejscu, uderzenie na pięć sekund.
Nie ujrzę cię, moja częstotliwość jest zbyt duża, musze zwolnić obroty.
Poczekasz chwile, połknę tylko tyle ile trzeba będzie teraz.
Jeśli będzie trzeba więcej może będę w stanie.
Zrównamy swoje wibracje, i razem nasze ciała przestaną drgać.
Jestem niczym dla ciebie i niczym bez ciebie.
Zwalniasz coraz bardziej a ja przyspieszam przez ciebie.
Niebo nie jest niebieskie a tabletki nie są zielone.
Nie zdążę zwolnić a to wszystko przez ciebie.
Poczekaj więc chwile po drugiej stronie, razem staniemy się całością.
I powtórnie podzielimy.
Tam to co nas łączy, nie będzie nas nawet dzielić.
Tam gdzie osiądziemy, będziemy znów dla siebie."


Szkoda ,że myśli w pełni uporządkowane pojawiają się tak nagle, a nie wykorzystane, zanikają gdzieś w podświadomości. Może jednak wystarczy się skupić, by przypomnieć sobie te istotne na krystaliczne przeszłe teraz teorie i wnioski?

Wkręcił mi się again grabarz, ostatnio tak wspominam sobie, takie tam dawne czasy prehistorii. 




















Only Now



Teraźniejszość, to jedyne co istnieje. Przeszłość była, więc z samej racji nazewnictwa tego czasu, on był, i już go nie ma, jeśli coś było, to tego nie ma. Przeszłość zatem nie istnieje. Przyszłość zaś dopiero będzie, a tylko teraźniejszość ma na nią wpływ. Można ja planować, zaistnieje wtedy ona domniemana w naszej głowie, ale nic poza tym. Ona będzie, a na to co będzie mamy wpływ, więc przyszłość może być taka jaka chcemy, bo jeszcze nie była, i jeszcze jej nie ma. Zastanawiając się jednak nad teraźniejszością, i świadomością tego ,że nic innego niż TERAZ nie jest ważne można dojść do wniosku iż w każdej sekundzie jesteśmy kimś innym, rodzimy się w każdej sekundzie i z każdą sekunda umieramy. Przeszłość ma jednak na nas wpływ, ale tylko wtedy gdy na to pozwalamy. Teoria jednak jest precyzyjna przyszłość nie istnieje w teraźniejszości, bo nie była by przyszłością, przyszłość także tu nie egzystuje bo nie była by przeszła. Co więc istnieje kiedy w krystalicznym jednoznacznym TERAZ myślimy o przeszłości bądź przyszłości? Niewątpliwie coś jest, ale nie jest to ani przyszłość ani przeszłość a tylko wspomnienie przeszłości bądź marzenie przyszłości. Z tego miejsca można więc stwierdzić ,że przeszłość która jest niezmienna mogła by niezmiennie na nas wpływać, przyszłość z założenia zmienna, może wpływać na nas także. Zastanówmy się jednak nad różnicą między myślą nad przeszłością i przyszłością. Przeszłość jest niezmienna i nam znana, jeśli dotyczy nas samych, jeśli nas nie dotyczy nigdy nie możemy być pewni czy przeszłość nie dotycząca nas jest prawdziwa. Przyszłość zaś jest zmienna i nam nie znana. Tak więc przyszłość może być dla nas tylko pozytywna, przeszłość zaś filtrowana jest przez nasz światopogląd, i zależnie od niego ją interpretujemy. Czyli przeszłość zmienia się, nie ona sama a jej wpływ na naszą teraźniejszość. Wystarczy wymienić filtr. Wystarczy ,że zmienimy kontekst, albo odetniemy się od niej.

Człowiek mógłby rodzić się setki razy, gdyby tylko odrzucił sentymenty, uprzedzenia, wszystko co było, a czego nie ma, a co ma na niego wpływ. Wystarczy odrzucić negatyw, przyjąć pozytyw w czym więc problem, skoro w każdej sekundzie możemy z zabazgranej szarej kartki, zmienić się w białą czystą kartonową strefę. Jesteśmy tylko teraz, byliśmy kiedyś i będziemy w przyszłości, ale jesteśmy tylko teraz. Po co się głowić i myśleć o przyszłości, albo męczyć się przyszłością. Róbmy to co ważne jest teraz. Jeśli będziemy w stanie to określić, to i nasza przyszłość w każdej sekundzie będzie ważna, i będzie najlepsza jaka mogła by być, skoro w każdej chwili swojego życia, będziesz robić to co jest najważniejsze i najlepsze dla Ciebie. Pisząc to teraz widzę druk który jest już przeszłością, nie widzę tego który będzie. To co napisałem utknęło już w czasie, jest przeszłością, i nie da się tego zmienić, nawet jeśli usunę te treść to nadal ją napisałem w przeszłości. Rozumiesz, bo nie jesteś głupi. Dlatego zastanów się co możesz robić teraz, i zrób to, to co jest najważniejsze, jeśli czytanie tego uważasz za najważniejsze w całym swoim życiu w tym momencie, to czytaj dalej, jeśli nie? Porzuć ten tekst i zrób to co jest najważniejsze. Nie wracaj do tego tekstu, póki nie będzie on najważniejszy w całym twoim życiu w tej konkretnej chwili w której będziesz to czytał. Czytasz dalej? Jestem pełen podziwu, pełen podziwu twojej ignorancji. Dajesz się manipulować jak siedmioletnie dziecko, nie przeszkadza Ci to? Zdajesz sobie sprawę, że w tej konkretnej chwili JA jako autor tego tekstu jestem najważniejszą osobą w twoim życiu? To mentalna pułapka. Odejdź teraz a będziesz wolny, czytając to dalej jesteś moim niewolnikiem. Lubisz tak? Kiedy ktoś panuje nad twoim życiem? Nie dotarło to do Ciebie? Że skoro istnieje tylko teraźniejszość, to to co robisz w tym momencie jest najważniejsze w całym twoim życiu? Nie zmienisz tego, bo istnieje tylko teraz, co było ważne i co będzie? Kogo to obchodzi? Ciebie? Naprawdę? Żałość… Myśl. Jesteś jednostką ale bez ciebie twoja rodzina nie była by taka jaka jest, świt nie był by taki jak jest, bo nie było by ciebie a jesteś. Uświadom sobie jak ważny jesteś dla wszystkiego wokół co jest… Prowokacja, być może. Pisze to by ktoś się nad tym zastanowił. I dziękuje ,że doczytałeś do końca, najwidoczniej to o czym pisze jest najważniejsze w twoim życiu w tym momencie. Możesz hejtować i bluzgać, a jednak jestem najważniejszy w twoim życiu teraz, nic tego nie zmieni. Dzięki, fajnie być najważniejszym 

Wejścia na Bloga