nie to żaden wstęp do mojej "nowej" książki... xD
Moment w którym decydujesz się otworzyć okno o 2giej w nocy.
Wziąć głęboki oddech w raz z Kavinskym podziwiając swój świat i jego piękny nightcall...
Pijąc wodę z wazonu od kwiatów, zatrzymując się w myślach, w oczekiwaniach i potrzebach.
Dzień w którym decydujesz się otworzyć bramę perspektyw.
Wsadzić do dziurki klucz który trzymałeś w dłoni przez całe swoje życie.
Pozwolić sobie przejrzeć wszystkie możliwości na własną przyszłość.
Uczucie które buduje się w tobie gdy uświadamiasz sobie ,że jest najlepiej jak może być, a za razem najgorzej.
Uczucie które buduje się w tobie gdy uświadamiasz sobie ,że jest najlepiej jak może być, a za razem najgorzej.
Wiesz też...
jesteś pewien ,że już nie umiesz tego zjebać choćbyś chciał.
jesteś pewien ,że już nie umiesz tego zjebać choćbyś chciał.
Masz w okół siebie WSZYSTKO...
zawarte w jednym uśmiechu osoby którą kochasz..
Kochasz bo możesz..
Bo chcesz..
Bo wiesz ,że to ta osoba której możesz poświęcić życie.
Nie obchodzi Cię czy to odwzajemni, czy zniknie, czy pokocha kogoś innego...
Ważne jest ,że już zawsze możesz być dla niej właśnie tą osobą której akurat potrzebuje!
A za zapłatę bierzesz sobie jedynie, jej zezwolenie na to byś mógł ją kochać :3
Pękłem, nie chcę już z tym walczyć!
Zakochałem się jak bachor a za razem jak istota nie z tej planety :)