Chciałbym być częścią tego nowego świata.
Niewątpliwie, jakiś kataklizm 21 grudnia, byłby idealnym początkiem. Ale czy został bym wybrany by przeżyć ten okres jeśli "koniec świata" miał by jednak być prawdą?
Niewątpliwie, jakiś kataklizm 21 grudnia, byłby idealnym początkiem. Ale czy został bym wybrany by przeżyć ten okres jeśli "koniec świata" miał by jednak być prawdą?
Kto wybrał by 18 letniego dzieciaka, który nie ma żadnego wykształcenia, żadnych praktycznych umiejętności technicznych. Nic nie wskazuje na to ,że mógłbym pomóc w odbudowie tego świata. Mam jednak nadzieję, że ktos mnie dostrzeże, zauważy we mnie coś ciekawego co sprowokuje go do wybrania mnie ,że dostrzeże we mnie coś czego ja sam nie widzę.
Widzę siebie, jako dzieciaka zapatrzonego w postapokaliptycznego przywódcę, który swoim działaniem zwraca jego uwagę, i pomaga mu tworzyć od nowa, kulturę, społeczeństwo, i religię.
Bo nie nadaję się do prac fizycznych czy technicznych. Ale te intelektualne - jak najbardziej ;)