Co by tu więcej rzec, życie w teraz, to pozwolenie sobie robić to czego właśnie się chce.
Wczoraj kiedy o 2 w nocy wlewałem wodę do wanny, leżąc w niej, zastanawiałem się czy nie za głośno plumpa... jednak stwierdziłem że to nie istotne, że nie ważne co będzie konsekwencją głośnego plumkania to znajdę spos9b na wyjßcie z syuacji. Kiedy przsstałem się zadręczać i myśleć o tym co by było gdyby.. okazało się że czas i przestrzeń w istocie zrobiła się elastyczna. Czekając aż tafla wody uniesie się aż do mojej brody, przeźyłem mistyczne doświadczenie. Byłem całkowicie w teraz, myśli nie wybiegały poza teraz. I byłem bezmyślny a zarazem tak bardzo skupiony, że wszystko zdawało się być rozumiane...
Polecaw doświadczyć w jakiś sposób czym jest teraz. Skupić się w całości na tym co robimy w danym momencie by dostrzec że zawsze można być tak czysto skupionym, że istnieje tylko to czym jesteśmy.
Woda nie doświadczy suchości, bo jest mokra, suchość to brak wody. Zatem nie da się doświadczyć niczego co jest naszym przeciwieństwem. Wszystko co nas otacza musi być nami...
Na zdrowie :)