niedziela, 7 lipca 2013

Twoje zdanie...



Coraz częściej w trakcie rozmów na wyższym pułapie intelektualnym zastanawiam się czy w ogóle powinienem pisać/mówić o tym w jaki sposób myślę, czy postrzegam pewne kwestie. Przecież każdy widzi wszystko inaczej, może i podobnie ale inaczej. Żaden punkt widzenia nie jest zły, jeżeli tylko czujemy się z nim dobrze. Ale czy trzymanie swojej wersji rzeczywistości tylko dla siebie nie jest egoistyczne? Może ktoś zdecyduje się rozbudować swój wzgląd w wszechświat ? Tylko przez to ,że usłyszy od nas ciekawą kwestię?

Przyjęło się ogólnie, że kiedy ktoś coś mówi, to z reguły chce zachęcić do powielenia jego zdania, zwrócenia na siebie uwagi, bądź pozyskania informacji. W zależności od odpowiedzi możemy określić która z w/w akcji miała miejsce. Ludzie powinni zmienić podejście, powinni używać personalizacji w trakcie rozmów. Mówić o tym co "oni" sądzą. A nie od tak wypowiadać swoje zdanie, zachęcając podświadomie do powielenia swojego zdania.

Innym sposobem na pozostawienie komuś swobody światopoglądowej jest przyswojenie sobie samemu następującego podejścia - skrajnie zbieżnego - niemal identycznego z w/w. :
Jeśli ktoś coś mówi, mówi o tym jak coś dostrzega, i odczuwa, tyczy to się wyłącznie jego, i nie próbuje wywrzeć na mnie jakiegokolwiek wpływu."

Niekiedy jednak lepiej chyba jest nie mówić o pewnych kwestiach z pewnymi ludźmi, bo jest to zbędne i konfliktowe. Mimo iż nie ma tematu o którym nie mógł bym się wypowiedzieć przed każdym, to jednak niektórzy mimo iż tak sądzą posiadają takie tematy tabu ;o

Efekt Motyla /

"A według mnie lepiej nie wiedzieć nic, niż sądzić ,że wie się na pewno."
Na dzień dzisiejszy, nie dość ,że intelektualnie i czysto fizycznie, nie dysponuję mocą obliczeniową do rozpatrzenia wszystkich warunków, i zdarzeń, by oszacować co wydarzy się na pewno, to jeszcze nie umiem korzystać z pamięci absolutnej, ani z pamięci duchowej, dostęp do wiedzy wszechświata, również mam zablokowany, wolę więc polegać na instynkcie, nie na suchych, nieabstrakcyjnych kalkulacjach. Chaos jest zbyt potężny, jak na razie...

Zbyt rozbudowany temacior, a ja mam zbyt mało czasu na jego rozważanie, i to też jest wynikiem szczególiku, którego nie dostrzegłem i nie zsumowałem z resztą mniej lub bardziej abstrakcyjnych powiązań. Innymi słowy, em, muszę spadać z kompa "Huh&Hug"

Wejścia na Bloga