Rozumiem, a pojąć nie mogę..Dlaczego ludzie żyją w świecie którego nie akceptują, który im się nie podoba, dlaczego sami się ograniczają, mówiąc : "moje marzenia są nie do spełnienia". Nie wyobrażam sobie marzenia którego nie dało by się spełnić.. A skoro nie potrafię sobie takiego wyobrazić, znaczy iż takie nie istnieje.
Jak można samego siebie ograniczać, jak można mówić ,że się czegoś nie umie, albo zakładać ,że osiągnięcie czegoś będzie długie, trudne i mozolne. PO CO TO WSZYSTKO?!
Świat jest taki jakim go odbieramy, to niepodważalny fakt! Więc jeśli zechcemy odbierać go inaczej, nie tak jak ktoś nam wmówił ,że powinniśmy, zaczniemy go tak odbierać.
Nie mówię ,że mamy mieć tak otwartą głowę by wypadł nam mózg, ale dlaczego mamy zawijać ją taśmą izolacyjną, tak by kompletnie nic nie mogło się tam wcisnąć? Żyjemy w stanie hipnozy, myślimy tak jak nas nauczono. Jako dzieci nie mieliśmy swojego zdania, wszystko dla nas było, nowe, piękne i magiczne, nie mieliśmy świadomości upływu czasu. Wtedy chłonęliśmy wszystko jak leciało, a teraz żyjemy w oparciu o to czym zdążyliśmy się nasączyć. TO FAKT, wystarczy sobie uzmysłowić ,że tak w istocie jest. Że nie jesteśmy wolni i niezależni, na tyle na ile się nam wydaje. A skoro widzimy świat takim, jakim ktoś chciał byśmy widzieli, a i w tym widzianym (doświadczanym) przez nas świecie nie czujemy się sobą, czujemy się jakbyśmy tu nie pasowali - świadczy to o nie tyle złych, co nieodpowiednich zamiarach względem nas samych.
Widzimy tak jak nam kazano i jest nam z tym źle. Dlaczego by tego nie zmienić, skoro ktoś narzucił nam to jak mamy wszystko dostrzegać? Jesteśmy tak bardzo zakorzenieni w tym system myślowym, że z góry wszystko co inne i bardziej pozytywne, oceniamy za nierealne, i przekłamane.
Kiedy rozmawiam z mamą i mówię jej ,że urodziłem się w systemie który mi się nie podoba, i nie będę funkcjonował tak jak wszyscy, że nie chcę. Mówi mi ,że takie jest życie, tak jest i nie da się tego zmienić. Takie podejście ma wiele osób, i wiele osób jest w błędzie. Bo życie takie nie jest! Te osoby myślą, wierzą - że takie jest - nic poza tym. ALE DLACZEGO - skoro też im się to nie podoba? Mo są zahipnotyzowani. Od tak długiego czasu ,że zatracili kontakt ze swoim bóstwem, z wyższą jaźnią. Społeczno-intelektualne EGO przejęło nad nimi kontrolę. Nade mną także (żeby nie było ,że się wywyższam). Jestem ograniczony przez te same wzorce co większość ludzi, zrobiłem jednak krok ku zmianie. Otworzyłem głowę, i dopuszczam do siebie możliwość istnienia innych sposobów postrzegania tego co rzekomo jest jednakowe dla każdego. Słysząc o tym jakie ludzie maja problemy, czuję się wręcz zobligowany by starać się pomóc im w poznaniu samych siebie. Lecz do tego potrzebne są im podstawy których nie są w stanie zaakceptować.
Z dwojga złego.. Znajduje takie osoby, którym udaje mi się pomóc. Wtedy i oni w o wiele bardziej optymalny sposób są w stanie pomóc mnie. Tym się cieszę, i dlatego nie zrezygnuję.
MINI APEL:
Jeżeli coś w twoim życiu Ci nie pasuje? Z czymś czujesz się źle? Nie trzymaj się tego kurczowo! Masz do kogoś urazę, głupie przekonanie? Dobrze Ci z tym ,że masz o kimś mało fajna opinię? Odetnij się od tego wszystkiego, bo szkodzi tylko Tobie!
