Tak wgryzając się coraz bardziej i bardziej... Nie tylko w mitologię słowian, bo i celtów, germanów, i bautów, greków i zymian troszkę znam, stwierdzam ,że ciekawe mieli poglądy, i strasznie podobne...
Oddawanie czci strumieniowi z którego czerpali wodę, i drzewa które dawały im jedzenie, zwierzętom za mięso... Chmurą za deszcz. Nazywali te wszystkie siły, nazywali i bali się tego czego nie rozumieli.
Myślimy ,że jesteśmy cwani, bo wiemy dlaczego chmury lecą na wschód a nie na zachód, to przecież ciśnienie, wyże, niże i inne bajery. Nauka rośnie w siłę ale wgłębiając się w to wszystko bardziej, może jednak nie wszystko jest takie oczywiste? Wszystko składa się z tego samego, wszystko co istnieje w naszym świecie składa się z materii, kierują nami ściśle określone prawa. Dlaczego więc gardzimy czymś co nie przejawia takiej inteligencji jak nasza? nie przejawia jej wcale. Jak można okazać inteligencję nie mając żadnego ze zmysłów? To tak jakby dusze zamknąć w pudełku, nikt nie będzie wiedział o jej istnieniu.
Gdyby urodziło się dziecko, pozbawione wszystkich zmysłów, nie czuło by dotyku, nie widziało (...), my mogli byśmy stwierdzić, że żyje i istnieje. A ono samo? Mimo iż ma inteligencję, to jak ma ją okazać, gdy nie ma jak się czegokolwiek uczyć? Nie może myśleć bo nie zna słów? Ale czy to znaczy ,że nie istnieje?
A taki jeden pan kiedyś powiedział "Ja jestem synem Boga, i wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi" po czym mówił o trzech osobach Boskich. Mówię oczywiście o Jezusie, mimo iż nie jestem chrześcijaninem ani katolikiem czy innym z tej dziedziny. Mówię tylko o tym ,że ten pan który zaiste był synem boga, dostrzegł coś więcej i chciał nam to przekazać, a to ,że my oparliśmy na tym subiektywna religię, to tylko nasza wina, bo nie jesteśmy/byliśmy w stanie pojąć tego o czym mówił.
Zanim Bóg stworzył czas, musiał najpierw powstać on sam. Mówiąc ,że był zawsze możemy określić sferę bez czasową, kiedy nie ma czym mierzyć momentu, bo moment nie istnieje można mówić o tym ,że coś było, jest i będzie wieczne. Powstał w duchu świętym, w nieskończonym oceanie "energii", stworzył czas i wszechświat - czyli czasoprzestrzeń. I czasoprzestrzeń jest dzieckiem Boga, jak i jego trzecią częścią. Więc wszyscy w jakimś stopniu, i wszystko co nas otacza jest Bogiem :) Jeśli bardziej logiczne są dla was przesłania o mitach i legendach to się w to nie wtrącam, być może muszę dojrzeć by wierzyć tak jak wy, a być może to wy jesteście za mną.
