(sorry za błędy, robię ich miliony a mój wordpad ich nie podkreśla ;o)
Sroki to hartkorowe ptaki, a nikt mi w to nie wierzył. Tak jak kiedyś widziałem jak 5 srok atakowało kota, i zajebiście wyprzedzały go w strategii i komunikacji, tak teraz ptaki strasznie hałasowały na dworze, wiec wyjrząłem rpzez okno, i zobaczyłem tez około 5 srok, które atakują jakiegoś ptaka, który z jakiegos powodu nie mógł latać. Nad nimi latała chmara wron, chcąc je jakby powstrzymać. Kiedy wybiegłem an dwór by je odstraszyć, byłą tam juz jakaś pani która zamiatała wczesniej hodnik. Sroki gdzieś zniknęły, ptak nie był w stanie sie poruszać ale dostrzegłem ,że to kruk, myślaęłm ,że kruki sa najwyżej w hierarhii ptaków miejskich, a jednak sroki ośmieliły się go zaatakować. Chmara ptactwa nadal latała w powietrzu, kiedy pani sobie odeszła, wróciła jedna sroka, i męczyła nadal kruka, niektóre wrony pikowały na nią na dół, chcąc jakby spłoszyć, nie atakowały jej jednak, wydawały przy tym dziwny dźwięk, jakby błagały o litość. a ona niczym nie przejęta, kontynuowała natarcie, w powietrzu fruwały tez nieliczne kruki, ale żaden nie pokusił się o wsparcie swojego brata. Czekały na posiłek? Uznały ,że skoro nie ejst w stanie sam się bronić to jedyne co mu się nalezy to śmierć? W końcu pani poirytowana tymi ptasimi okrzykami, podeszła do kruka, chwyciła go za skrzydła i położyła obok śmietnika. Sroka, obserwowała ją z daleka, lecz jakby śmietnik ją odstraszył, może kojarzy to miejsce z kotami ? Nie wiem, chmura ptaków się przeżedziła, tak jak ich jęki. Ptaki są juz w mojej percepsji bardziej inteligentne, powoli zaczynam je inaczej traktować, tak jak myślaęłm o nich jak o randomowych instynktownych istotach, tak widze iż tworzą społeczności. I kierują się dziwnym usposobieniem, mają hierarhię, są jednak mściwe. Sroki bywają bardzo agresywne, wrony robią za optyczną przewagę, łączą się w grupy z krukami, które są jakby ochroniazami grupy, mają jednak dzięki temu przywileje, do zdobyczy. Są inteligentne i nie ufne, tacy zwiadowcy. Tak jak koło wrony można przejśc w odległosci 1/2 metrów, i jeżeli nie patrzymy na nią i nie robimy gwałtownych ruchów, to się nie spłoszy, kruk jednak dostrzeże nas z daleka, i zwiększy odległość, jakby dmuchał na zimne... Ciekawe czy chodzi o zdolnośc obserwacji? Dydukcję? Może potrafi szacować zagrożenie? Gołębie, zbliżają się do ludzi, i czesto dostają coś do ejdzenia, chodzi o zainteresowanie się człowiekiem? Łatwiej jednak dażyć je sympatią, niż wypaczoną wronę? Są jakby bardziej miejskie, społeczne, czują się dumne z żebractwa. Mimo ,że ktoś je przepłowszy, nauczyły się przez to ,że ludzie nie stanowią większego zagrożenia, niż nagły ruch zmuszajacy do chwilowej ucieczki. Wrony maja podobną świadomość, lecz przez fakt iż nie sa darzone jakąś specjalną sympatią rzadziej dostają jedzenie, może to i dlatego ,że rzadziej sie zblizają, do ludzi, od tak by wyżebrać. Kruki obserwóją inne ptaki, i wywnioskowały ,że lepiej poszukać żarcia samemu, niż choćby w najmniejszym stopniu ryzykowac zdrowie czy życie? Takie mam wrażenie, są takimi survivalowcami. Sroki zaś ? Wydaje mi się ,że to takie assassiny ? Czekają aż inny ptasior znajdzie żarcie, albo je wyłudzi, a potem mu je odbierają w jakiejs grupie. Sroki zwykle trzymaja się razem, i sa zajebistymi rasistami. Nie widziałem by wspólnie ajdły z krukami, czy innym ptactwem. MEGA :O