Wszem i wobec ogłaszam iż dzisiejszej nocy narodziłem się po raz trzeci.
To piękne być takim czystym, świeżym, z nowym podejściem do świata.
Adrian już nie istnieje, tak więc się przywitam jako po prostu Asuda.
Nienawidzę sytuacji w której ludzie się kłócą - nie ważne czy ich znam i nie ważne czy są mi bliscy.
Boli mnie niezgoda. To ,że przez dumę i głupotę dochodzi do sprzeczek. Lepiej żyje się biorąc wszystko na siebie. Po co się kłócić skoro można odpuścić? Trzymając to w sobie zadajemy sobie ból?
Chodzi właśnie o to by stać się na tyle silnym, by dla dobra ludzi słabszych od siebie unieść ten ból.
To co kiedyś próbowałem osiągnąć, i to z czego zrezygnowałem, jest jednak kluczem do istnienia w tym gnijącym świecie.
Być tak silnym by nieść cierpienie innych, by cierpieć przez innych, by rezygnować z siebie na rzecz kogoś.
Bo dlaczego nie? Nie oczekujmy nic w zamian, niech to będzie jedyna rzecz którą robimy dla siebie - róbmy coś dla innych ;)
Jestem gotowy by kolejny raz zbadać to zjawisko, jest najbardziej tajemniczą rzeczą na jaką się w życiu natknąłem. Daje tak ogromne możliwości, że aż żal tego nie użyć. Sen wpływający na rzeczywistość.