poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Invisible....


Jeszcze tylko trochę, trochę... A stanę się niewidzialny, a będę miał wpływ na wszystko...
Tak nie chce mi się istnieć w tym skomplikowanym sztucznie świecie. W świecie głodu, bólu i śmierci.
W świecie w którym dla człowieka ważniejsze jest zdobycie kolejnego miliarada dolarów niż, oddanie 10tys  na poprawę jakości życia, jednostki.

Racja, nie zmieni to sytuacji na świecie, ale pamiętaj, taki gest dla tej jednej osoby znaczy wiele. Nie jest ważne ,że nie pomożesz wszystkim... Pomagaj tym co możesz pomóc. Ludzie umierają z głodu, ludzie umierają dla chorych interesów, by broń sie sprzedawała muszą być konflikty, by ludzie zarabiali muszą być wojny. By ludzie ginęli wystarcza chore ambicje, ludzi siedzących na złotych tronach...



Po co to wszystko, dlaczego tak to funkcjonuje, dlaczego pogoń za "czymś" jest ważniejsza niż drugi człowiek? Bo ten człowiek nie jest niczego warty? A ma być czegoś warty żyjąc w takich realiach w jakich żyje? Wszystko to jest chore, a i nie mam pomysłu jak to zmienić. Nie mogę normalnie funkcjonować, nie mogę iść do szkoły takiej jakiej chce, nie mogę się rozwijać, bo muszę myśleć o tym czy starczy w  domu na rachunki? Ilu ludzi jest takich jak ja, z wielkimi ambicjami i motywacją, które jednak są tłamszone przez debilizm systemu jaki kieruje naszym życiem, to nie jest anarchia, nie demokracja, nie socjalizm... To materializm i egoizm - to są doktryny w jakich powinno sie oceniać dzisiejszy system i władze, nawet religię. Która powinna pozostać czysta, i bez wpływów zewnętrzno-politycznych. Ale tak nie jest.



Człowiek od maleńkości uczy sie jak żyć, a zanim zda sobie sprawę z tego ,że to w jaki sposób żyje, nie do końca jest słuszne, dobrze, czy też mu się podoba. Nie ma szans tego zmienić, bo już jest tak nauczony, nie wierzy w zmiany, boi się ich. A nawet jeśli spróbował by cos zrobić, to trafi na ludzi, którzy siedzą jeszcze w tej plątaninie i nie potrafią znaleźć końca szpulki, a kiedy znajdują okazuje się ,że końców jest trzy...

I te w/w wypociny nie są najgorszym co chcę tu napisać. Najgorsze jest to ,ze jeśli komuś uda się przez to przebrnąć i ma szanse na zmianę tego wszystkiego, zmienia się w osobę jakiej sam nienawidził i którą gardził - bo po prostu inaczej sie nie da...

Chciałbym sie od tego odciąć, od tych przyziemnych, chorych, banalnych, ale jakże irytujących problemów.
Chciałbym móc cieszyć się ta magią w okół, tym pięknem świata, ludzką duszą, i zapachem kwiatów...
Rozwinąć sie duchowo i intelektualnie, ale kurwa nie mogę, przez takich ludzi, jak TY! Ty! i tY!



I wyjdzie na to ,że zrobię na świecie większe zło niż Führer, by z prochu który pozostanie, stworzyć fundamenty nowego lepszego świata. Mam wielka nadzieję na koniec świata tego 21 grudnia. Mam też wielką nadzieję ,że go przeżyję - jakimś cudem. I będę mógł pomóc komuś budować to wszystko na nowo.
Bo jak na razie widzę jedynie w tym - jakieś rozwiązanie.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Reprodukcja Prokreacji


Standardowo tytuł mający na celu przyciągnąć tylko twoją uwagę, jak Ci z tym ,że wszedłeś/weszłaś tu dlatego ,że tytuł był wystarczająco zachęcający?

Ok ale skoro już tu jesteś to możesz przeczytać to co mam Ci dziś do powiedzenia...

 (więc włącz sobie tę piękna muzyczkę powyżej i czytaj)

Czekam już tylko na rok szkolny, a w nim, chcę sie jak najlepiej rozwinąć. Ale wiesz co? Z powodu dużej ilości wolnego czasu jaką niewątpliwie będę dysponował chciałbym zając się młodszym pokoleniem. By podwindować ich nieco w górę. Tak by mając 15 lat byli na poziomie jaki ja sam reprezentuję. Nie żebym był jakimś wyznacznikiem prestiżu, chodzi o to ,że nie da sie kogoś bardziej rozwinąć niż samego siebie.

Pytanie tylko czy te osoby będą chciały w ogóle wybić się ponad swój dotychczasowy poziom? Praktyczne rzeczy są najbardziej przydatne, a nic w życiu naszym obecnym - społecznym nie jest ważniejsze niż umiejętna rozmowa, panowanie nad emocjami i stresem, elokwencja, pewność siebie, świadomość siebie i swojego ciała, oraz umiejętność manipulowania otoczeniem. To podstawy, po ich ogarnięciu chociaż na poziomie średnim, otwierają się nam nowe ścieżki rozwoju, i to my sami wybieramy kim chcemy być.
Mówię tutaj o samozaparciu, umiejętności pracowania w grupie, lub tworzenia grupy, umiejętne wykorzystywanie kompromisów, planowanie przyszłości , poszerzanie ogłady, umiejętna nauka.

Kolejnym etapem jest wykorzystywanie technik, działających na nasz umysł, dzięki którym funkcjonuje nam się łatwiej. Jak relaksacja, techniki szybkiego czytania, i doskonałej pamięci. Wazne jest by na tym etapie wiedzieć już jak funkcjonuje mózg, i wykorzystywać fakt iż najlepszym nośnikiem informacji jest obraz, przez co wiodącym zmysłem wzrok. 

Chciałbym znaleźć osoby z którymi mógłbym się dzielić swoją wiedzą tematyczną. I powielać ją, tak by te kolejne osoby które przewyższą swój obecny poziom, w przyszłości, też zadbały o rozwój młodszego pokolenia, bądź po prostu ludźmi którzy nie potrafią odnaleźć się w naszych czasach, którzy marnują swój potencjał intelektualny. Co w tym trudnego pomóc komuś ogarnac życie, kiedy swoje życie ma się zupełnie pod kontrolą? Więc Ci co czują się na siłach by komuś pomóc, niech rusza dupy a nie narzekają, że dzisiejsza młodzież się stacza, a po mieście biega banda idiotów i pozerów! Zróbcie coś z tymi ludźmi i pokażcie im jak wiele mogą znaczyć. Nie czekajcie aż coś się zmieni, bo bez ingerencji ludzi "świadomych" żadne zmiany nie nastąpią... 

Koniec monologu! 

sobota, 11 sierpnia 2012

Agalloch

In the past, i was terrible man. I manipulate a lot of peoples, not for they good. Where is the change? When change destroyed my soul? Why i were changed? My all life... Now recalling my memories, i see this evil. i'm so sorry , everybody can forgive me? I don't know. I same, i dont have mercy for my past soul.

Ale teraz wszystko się zmieni, miłość najlepszym paliwem, a nie ta czarna maź...

środa, 8 sierpnia 2012

No Theme

Please Cry tomorrow...

Prostytucja

Ciekawe czy można być tak zajebista osobą, by sprzedawać swój czas komuś innemu. By ktos płacił komuś za to ,że może spędzać z nim czas ?


Ciekawe czy na sprzedaży krwi można w ogóle zarobić ;O ?

Ciekawe czy tym razem jestem na tyle fajny by ktoś nie zrezygnował by z kontaktu ze mną dla kogoś innego?

Ciekawe czy moja intuicja może się pomylić?

Ciekawe kiedy w końcu skończę pierdolić głupoty na tym blogu?

Ciekawe, bo nie postrzegam tego jako kazirodztwo, ponadto bardzo się pilnuję by niczego nie zepsuć.

Boli mnie twój smutek, odczuwam empatię. Nie lubię jak jesteś smutna. Nie lubię jak nie mówisz. Nie lubie jak hiperbolizujesz swoje "wady".

Czy na prawdę masz mnie za pierwszego lepszego kolesia z ulicy? Myślisz ,że zadawał bym się z osobą jaką twoje krytyczne spojrzenie widzi w odbiciu lustra? Myślisz ,że starał bym się o utrzymanie relacji z kimś zwykłym? Szarym? Ocknij się, popatrz na siebie obiektywnie, popatrz obiektywnie do wnętrza twojego serca i duszy. Gdybyś miała przyjaciółkę w 100% taką jak ty... Co byś mogła jej zarzucić? Że jest gruba, głupia? No chyba żartujesz. Obrażasz mnie mówiąc tak o sobie. Bo mówiąc tak o sobie sugerujesz ,że gustuję w kontaktach z nieudacznikami i pokrakami, co jest nie prawdą!! Bo nie mam Ciebie za taką! Nie chcę tobą manipulować, więc zrób coś dla mnie. Postaraj się być dla Siebie przyjaciółką, traktuj siebie tak jak chciała byś być traktowana przez przyjaciół. Udzielaj sobie wewnętrznych rad, takich jakie chciała byś usłyszeć od zaufanej osoby trzeciej! Uwierz w siebie! Wiara to podstawa w życiu, tak jak psychika, i nadzieja!

Z poważaniem : Twój Braciszek ;) 

Wejścia na Bloga