piątek, 19 października 2012

Słowny renesans




"How am I supposed to feel about the things I've done? 
I don't know if I should stay or turn around and run 
I know that I hurt you, things will never be the same 
The only love I ever knew, I threw it all away "




Nie nudzą wam się teksty piosenek? Ostatnio jestem zwolennikiem treści które wchodzą w skład nie tyle samej kultury ale twórczości raperskiej, czy hip hopowej (wybaczcie nie znam się). Tam są używane słowa, które nabierają wartości, w pedzie i nawałnicy innych nic nie znaczących słów, które jednak podnoszą koloryt tych poprzednich. Zdanie się zaczyna, i zdaje się nie mieć większego sensu i przesłania, ale kiedy się kończy, to mimo iż słyszymy kolejne pokłady treści, to myślimy o tym co przed chwilą wywarł na nas dany rapowany tekst. Poszukiwałem podobieństwa, jednak mimo wszystko nie znajduję. W popowych kawałkach sprzedaje się tylko atrakcyjne dla każdego słowa, w rocku teksty są mimo wszystko banalne, powtarzają się i mają skrajnie podobny przekaz. Metal? Zależy , bo z reguły stara się ukazać jakiś temat z innej perspektywy (choć ostatnio się to wszystko miesza) Punk? - i teraz przełom, bo długo traktowałem ten rodzaj muzyki za shit, tak samo z resztą jak rap. Jednak oba te gatunki mają duszę, jest w nich coś takiego czego nie rozumie się od razu. Trudno ogólnie określić sam gatunek, łatwiej jest oceniać wykonawcę, ale ja nie o tym. Zmierzam do tego iż wiele słów nie istnieje w piosenkach i twórczości muzycznej, tak jak "włosy sklejone powietrzem" czy "labirynt umysłu" - te metafory są już tak nudne, że jak ogarniam jakiś tekst i kolejny raz widzę te same słowa, w podobnym kontekście, takie same porównania, i ten cały kłębek... 
Mimo ,że składa się z kolorowych nici, gdzie to każda z nich am swój potencjał  - zostają tak skręcone, że wychodzi z tego istna szarość...

Twórzcie tekst o "gumie wplątanej w włosy" nie o "powietrzu"... Czyż guma nie może być dobrym odniesieniem do wszelakich sytuacji, "lepkich, klejących i nie cierpiących zwłoki? Zmuszających do obcięcia części siebie? Zinterpretujcie to w inny sposób, niech twórczość muzyczna zamieni się w literackie arcydzieło. By fan jakiegoś zespołu, mógł usiąść przy kartce papieru, rozłożyć tekst na czynniki pierwsze, przeanalizować go i odkryć coś nowego - by każdy kolejny tekst był inspiracją. Pisząc bez wielkiego sensu - mając jednak coś na myśli - tworzy się sztukę. Sztukę takiego pokroju iż ludzie czytający wasze słowa, mogą zrozumieć je na setki sposobów - to jest sztuka, i na tym polega artyzm tego jej gatunku. Jeśli człowiek będzie chciał życiowej rady, pójdzie do psychologa, jeśli będzie chciał osiągnąć sukces - podejmie odpowiednie kroki. Muzyka i jej przekaz słowny powinna jedynie inspirować i stymulować rozwój. Nie powinna zaś narzucać poglądu, a bawić się treścią - w ten sposób by odbiorca coś na tym zyskiwał.

czwartek, 18 października 2012

Wake up? number 100?


"Kiedy czuję dreszcze na mojej skórze,
Kiedy jestem bliski załamania,
Głód zemsty daje mi siłę abym wstał.

Będę twoim skazańcem,
Z jedynie krwią na mych dłoniach.
Utkwiłem w twojej krainie czarów
Chcę sprawić, byś krwawił jak ja.

Każdy dzień mija bez namysłu,
Żyję w doskonałym i kontrolowanym projekcie,
Jestem marionetką ich chorego pragnienia,
Czy będę uwięziony w tym piekle aż do śmierci?

I co z tego, że nikomu nie zależy,
Na tyle by dokonać zmiany
Wypruwam moje krwawiące serce dla jednego powodu."










"Mówienie o zmianach jeszcze nigdy nie przyniosło nikomu zmian.
Przestań mówić zacznij myśleć a pustkę wypełnij działaniem.
Ja już zaczynam, jesteś gotowy mnie wyprzedzić?
Biegnij póki ja jeszcze się czołgam."

LVL UP


10ta kropa, wow, coraz bardziej zaczynam wierzyć ,że osiągnę ten 6 poziom duchowy w tym życiu ;o

Wejścia na Bloga