"How am I supposed to feel about the things I've done?
I don't know if I should stay or turn around and run
I know that I hurt you, things will never be the same
The only love I ever knew, I threw it all away "
Mimo ,że składa się z kolorowych nici, gdzie to każda z nich am swój potencjał - zostają tak skręcone, że wychodzi z tego istna szarość...
Twórzcie tekst o "gumie wplątanej w włosy" nie o "powietrzu"... Czyż guma nie może być dobrym odniesieniem do wszelakich sytuacji, "lepkich, klejących i nie cierpiących zwłoki? Zmuszających do obcięcia części siebie? Zinterpretujcie to w inny sposób, niech twórczość muzyczna zamieni się w literackie arcydzieło. By fan jakiegoś zespołu, mógł usiąść przy kartce papieru, rozłożyć tekst na czynniki pierwsze, przeanalizować go i odkryć coś nowego - by każdy kolejny tekst był inspiracją. Pisząc bez wielkiego sensu - mając jednak coś na myśli - tworzy się sztukę. Sztukę takiego pokroju iż ludzie czytający wasze słowa, mogą zrozumieć je na setki sposobów - to jest sztuka, i na tym polega artyzm tego jej gatunku. Jeśli człowiek będzie chciał życiowej rady, pójdzie do psychologa, jeśli będzie chciał osiągnąć sukces - podejmie odpowiednie kroki. Muzyka i jej przekaz słowny powinna jedynie inspirować i stymulować rozwój. Nie powinna zaś narzucać poglądu, a bawić się treścią - w ten sposób by odbiorca coś na tym zyskiwał.



