Rozumiem teraz to piękno. Człowiek najinteligentniejsza znana nam istota na tym globie w brew swym instynktom, wbrew wbudowanej logice - wierzy w coś na co prócz starszych przekazów nie ma żadnych dowodów. A jeśli celowo zostało to tak przedstawione by właśnie wbrew wszystkiemu wierzyć w "coś"? Samo słowo wiara jest bezsensowne. To słowo określa stan w którym człowiekowi zdaje się że tak jest, do tego stopnia iż nie widzi innej wersji bądź nawet nie kwestionuje faktu iż może być inaczej, Piękny i przykry zarazem stan - i jednoznaczny dowód na to ,że to my kreujemy świat w którym żyjemy.
wtorek, 4 grudnia 2012
1.12.12 HAS I
Rozumiem teraz to piękno. Człowiek najinteligentniejsza znana nam istota na tym globie w brew swym instynktom, wbrew wbudowanej logice - wierzy w coś na co prócz starszych przekazów nie ma żadnych dowodów. A jeśli celowo zostało to tak przedstawione by właśnie wbrew wszystkiemu wierzyć w "coś"? Samo słowo wiara jest bezsensowne. To słowo określa stan w którym człowiekowi zdaje się że tak jest, do tego stopnia iż nie widzi innej wersji bądź nawet nie kwestionuje faktu iż może być inaczej, Piękny i przykry zarazem stan - i jednoznaczny dowód na to ,że to my kreujemy świat w którym żyjemy.
piątek, 30 listopada 2012
czwartek, 29 listopada 2012
switch
Ponadto nieraz przeżywanie nie jest do końca uwarunkowane naszą wolą. Ale biorąc pod uwagę prawie nieskończenie wiele linii czasu (światów równoległych) jesteśmy w stanie określić, że możliwe jest wszystko.
I tu Adrian zastanawia się nad swoja teorią "niemożliwości" istnienia nieskończoności.
A może przed nieskończoność jest tak ogromna liczbą powtórzeń, szczegółów na poziomie mikro sekundowym iż sprawnie imituje nieskończoność ? Z drugiej strony czy rozkład czasu na mniejsze składniki miarowe ciągnie się w nieskończoność ? Nieskończone według mnie mogą być tylko dziedziny teoretyczne.
Jak prosta rysowana w zeszycie, teoretycznie nie ma początku i końca, a praktycznie ?
Tak samo jest z czasem, to klucz do zrozumienia nieskończoności gdyż jedną z dziedzin nieskończoności może być długość trwania czasu. Czas zaczyna się w teraźniejszości tak więc czy kończy? Skoro z każdą sekunda zaczyna się kiedy indziej? A może chodzi nam o czas jako wartość i stan fizyczny? Kiedyś gdyż powstał nasz świat, powstał i czas. I to o niego się rozchodzi? Czyli jak to w końcu jest?
Czas powiem i jego rozpad na mniejsze części mierzone - jest skończony na dwa możliwe sposoby:
1. pierwszy to ten gdzie to nie jesteśmy w stanie zbadać większego rozpadu czasu, gdzie to jednostka do której dotarliśmy służy do mierzenia czasu lecz traci charakter absolutny. Jak zegar mierzący czas który jest bardziej precyzyjny od samego czasu.
2.moment odkrycia jednostki w której czas przestaje istnieć i zatrzymuje się w miejscu. Innymi słowy jednostka w której sama jednostka nic nie znaczy i nie stanowi czasu ani nie jest jego żadną miarą. Tylko zbiór takich jednostek dawał by nam mierzalny czas. To tak jakby zatrzymać film, i wyodrębnić jego klatkę.
Potem zaś dołączyć do owej klatki kolejną - dopiero wtedy czas zaczyna istnieć - oczywiście względem określonego układu odniesienia, możemy obserwować to zjawisko, i dla nas czas płynął by normalnie, zaś na ekranie monitora dochodziło by do zatrzymania bądź spowolnienia.
To iż jest to możliwe udowadnia nam fizyka, i samo robienie zdjęć, jesteśmy w stanie zatrzymać czas względem konkretnego układu odniesienia, i stworzyć z niego film (łącząc zdjęcia). Następnie film możemy przyśpieszać , cofać, zapętlać, i zatrzymywać - za pomocą służącego do tego urządzenia. Tak więc istnieje możliwość stworzenia urządzenia które dokona tego w innym układzie odniesienia jakim jest sam czas i nasza materia? Urządzenia wpływającego na czasoprzestrzeń? Teraz postawię wam dwa pytania na które odpowiecie sobie sami:
1.Czy czas nie kończy się czasem w teraźniejszości, i podróż w przyszłość nie istnieje w innej formie niż tej znanej nam od poczęcia?
2.Czy gdyby takie urządzenie istniało, ludzi nie przenosili by się do nas z przyszłości?
A może ludzi z przyszłości nie zdążyli stworzyć takich urządzeń? Bo jako rasa nie dożyli tego momentu ? ^_^
HYHYHYHY =]
wtorek, 27 listopada 2012
MMORPG :O
Rozkminy ciąg dalszy. Trochę o mnie i o pewnych "śmiesznych" pozornie wnioskach do których doszedłem po dzisiejszej drzemce.
Jakiś czas temu dużo "marnowałem" czasu an gry MMORPG i ogólnie gry sieciowe.
...marnowałem...?
Tak nie myślałem wtedy, myślałem jak skończyłem a teraz myślę całkiem inaczej.
Gry sieciowe symulują wiele życiowych sytuacji, takich jak porażki i sukcesy, odrzucenie ze strony innych, bądź wsparcie oferowane przez lepszych graczy. Kiedy ktoś sobie nie radzi często znajduje osobę która bezinteresownie poświęci trochę swojego czasu by mu w czymś pomóc. Kiedy mamy swoją postać która reprezentuje nas w całkiem "odmiennym" świecie zastanawiamy się nad jego Buildem, budujemy go tak by grało się przyjemnie. Dla każdego to indywidualna przyjemność, więc trudno określić ją precyzyjnie.
Podstawowe wnioski - staramy się w trakcie gry nie marnować czasu, nie róbmy więc tego w normalnym życiu. Rozwijamy swoje umiejętności by lepiej z nich korzystać i zarobić - dlaczego nie robimy tego w życiu codziennym. Jeśli stwierdzamy iż marnujemy czas bo za wolno się poruszamy, dodajemy punkty w prędkość poruszania się, jeśli coś takiego jak teleport nie istnieje. Jeśli łatwo nas zatruć, pakujemy w resistansy, jeśli odnosimy za duże rany, albo nie jesteśmy w stanie wykonać czegoś z powodu za małej siły, ćwiczymy siłę.
Jeśli łatwo odeprzeć nasze zaklęcia - pakujemy w inteligencje i duchowość. Szukamy pomocy, piszemy do losowych ludzi. Praktyczne...
Dlaczego więc żyjemy i marnujemy czas na coś co nic nam nie daje, dlaczego mając Mage pakujemy punkty w strendża ? A nie w int i spr? Bo ktoś nam każe...
A jeśli masz postać i nie znasz jej statystyk, sprawdzasz samemu w czym jest dobra i rozwijasz umiejętności "te lepsze" bo z nich bardziej skorzystasz. Potem rozwijasz te które uważasz za przydatne. Więc ćwicz to co potrafisz, a kiedy dzięki temu będziesz mógł zarobić, wydaj rozsądnie tę kasę, by rozwijać się dalej lub rozwijać się w kierunku który był nieosiągalny z powodu braku funduszy. otco...
Customization Box
Lucid Dream <3
Masakra uwielbiam to, uwielbiam tych czystych ludzi i zajebisty system rządzący tamtym światem, na barce zamiast klubu plac zabaw, przed barką kiosk, z siedzonkami obok. Afroamerykanin chodzący z dziwnym "testerem" do narkotyków sprawdzający oczy :O Masakra. I ten Customization Box, którym się pod koniec zepsułaś. Taa, ale co się dziwić skoro ja byłem kotem jak z Kajit z TES. I nie zdążyłem się naprawić. Ale było też coś wcześniej, z/w
Ciekawostka były te panie na końcu placu zabaw, znałem je, dziwne ,że akurat one się tam pojawiły i grały w Blade nad Sword :O LOL
Ciekawostka były te panie na końcu placu zabaw, znałem je, dziwne ,że akurat one się tam pojawiły i grały w Blade nad Sword :O LOL
Teraz muszę podzielić notkę na 2x1 bo ktoś ma wpaść na herbatę ;o
Subskrybuj:
Posty (Atom)


