niedziela, 2 czerwca 2013

dziel time

Miałem ochotę napisać na facebooku zaproszenie na spacer. Z kimkolwiek. Bez żadnych uprzedzeń itp. Potem coś mnie zablokowało, i nie wiem dlaczego ? Strach przed tym ,że nikt mnie nie zaszczyci, czy też perspektywa nudnie spędzonego czasu, z osobą której wewnętrznego piękna nie umiem jeszcze dostrzec.
Może pójdę gdzieś sam? Może chociaż spróbuję? Zjem, wypije kawę, i gdzieś pójdę. Ogolnie kiedy idę z kimś gdzieś, i wynika to z mojej inicjatywy, to przejmuję odpowiedzialność za to jak ktoś będzie się czuł dzieląc time ze mną. Kiedy idę sam, nie mam takich problemów ;o

Nie ma jak robić z siebie debila, by ludzie w okół nie zamulali.... już mi to weszło w krew, jesteście niedorozwinięci, przez wasze kompleksy i uprzedzenia...

Zdecydowałem się zatem wypić kawę z takim jednym panem, jednym z niewielu który przewyższa mnie intelektualnie, z matematycznego punktu widzenia. I bedziem siedzieć w milczeniu, a może poruszymy jakiś teoretyczny temat.

wtorek, 28 maja 2013

Skoro tu jestem, jestem po "coś"...



Myślę czasem ,że mógłbym już porzucić to fizyczne ciało. Mam wrażenie ,że jestem bardzo starą duszą.
Lecz jednak zdecydowałem się kolejny raz TU powrócić, by czegoś doświadczyć. ale czego szukam tym razem? Nie czuję od dawna ekscytacji, chociaż... czuję ją, ale nie wiem dlaczego nie chcę za nią podążyć. Mam wrażenie ,że raniła by kogoś. Czy powinienem się tym przejmować? Czuję twoja energię, albo sam sobie wmawiam ,że jest negatywna. Szkoda ,że nie dostrzegasz tego co zrobiłem w taki sam sposób jak ja.

Muszę chyba poszukać. A może to już koniec, doświadczeń w tej rzeczywistości, a pojawiłem się tu by pomóc komuś innemu? Komuś z kim mam duchowy pakt, kim jest ta osoba? Mogę sobie wkręcać różne warianty, ale nie jestem pewien. Wydaje mi się, że nie chodzi o doświadczenie technologiczne, a raczej doświadczanie stanów. Choć i tak an tym etapie fizyczności, powinno się to równoważyć. Ponoć rozwój techniczny w końcu się zakończy, w momencie kiedy ludzkość będzie potrafiła wpływać na swoją rzeczywistość w taki sposób, że technika będzie zbędna. Manifestowanie jedzenia, czy teleportacja, to tylko niektóre. Zastanawiam się czy chciałbym zostać w tym ciele lecz z tamtym poziomem duchowym...
To taki szpan, teleportować się w tej rzeczywistości. Ale czy tym powinno się to kierować?

Ogarniałem przed chwilą prezentację o 10 wymiarach po raz 2 i zdecydowanie więcej czaję, jednak się rozwijam ;o

niedziela, 26 maja 2013

Don't trust me...

Nie mogę się z nikim umawiać na żadne spotkania, moje słowa nie maja znaczenia, kolejny raz kogoś wystawiłem, bo cała no nie spałem i obudziłem się o 15.05, gdzie na 15 już gdzieś miałem być... Deliszys...

I tak w pozycji pół siadem wyczekuję aż wrzątek którym zalałem kawę, nieco ostygnie, next lecę po kumpla i wpadamy na pkp do takich tam małolat ;o Nie wiem gdzie mnie poniesie, ale muszę sobie zrobić konto bankowe z którego będę mógł np wypłacać co rok ;o Bo strasznie wastuję hajs.



piątek, 24 maja 2013

Trawienie Umysłowe.

Miewaliście nieraz takie sytuacje, że obejrzeliście jakiś film któryś raz z kolei, i dopiero wtedy ogarnęliście jakiś nieświadomie pominięty przez was kontekst? Rozumieliście to czysto w przeszłej teraźniejszości, lecz w obecnej krystalicznej odbieracie to inaczej? To fascynujące jak nasz kreatywny umysł może karmić nas informacjami z niewyczerpalnego źródła. To jakim odbieramy dane doświadczenie, jest ściśle powiązane z tym kiedy je odbieramy. A czym jest kiedy? Kiedy wiąże się z czasem, ale czas to złudzenie. Gdyby nie było materii, nie mogli byśmy stwierdzić iż istnieje, nie było by żadnej miary by go określić. Nawet myśli nie były by czasowo liczone, bo postrzeganie czasu zależy od stanu w jakim jesteśmy. Czas składa się z wydarzeń, z doświadczeń, tylko doświadczanie czegoś pozwala określić czas, jak i samo doświadczanie czegokolwiek wpływa na kolejne doświadczenie zachodzące po poprzednim. Dlatego mając więcej doświadczeń w pamięci "RAM i ROM" oraz podświadomości doświadczenie które wydaje się być identyczne do jakiegoś poprzedniego, może oddziaływać na nas w inny sposób, bo dla nas samych nie jest już tym samym, bo my jako receptor, jako badanie, ewoluujemy z każdym nowym doświadczeniem, przez co każde "nowe(linearnie)" wnosi coś nowego do naszego życie, do sposobu naszego doświadczania. Mam teak teraz po raz trzeci "doświadczam" materiału na YT, który po pierwszym jego doświadczeniu wydawał mi się całkowicie zrozumiały, po kolejnym, bardziej, ale inaczej, teraz zaś połączyłem podświadomie jakieś wiadomości i wypadkową jest kolejne doświadczenie "tego samego" w inny sposób. (czyli czego innego, skoro oddziałuje inaczej to nie może być tym samym względem odniesienia którym jestem ja sam)
Odniosę się do tego co zrozumiałem, w jaki sposób doświadczyłem to co doświadczałem :)

Nasza rzeczywistość jest lustrem nas samych!

Rozumiałem to na początku po przyswojeniu przykładu :
(w lustrze nie ma żadnego obrazu cały obraz czyli odbite fotony trafiają do odbiornika jakim są moje oczy, dzięki czemu widzę samego siebie, nie mogę zmusić postaci "z za" lustra do czegokolwiek, bo ona nie istnieje, jest tylko moim odbiciem i jedyny sposób wpływu na nią jest zmiana która ja sam zainicjuję zmieniając siebie)

Odbierałem to początkowo w taki sposób, że to ja jestem filtrem i dostrzegam wszystko w taki sposób na jaki pozwalają mi moje osądy, innymi słowy to jakim widzę świat w okół siebie i jakim go odbieram jest tylko w mojej głowie, "ładne" to określnik, o niesprecyzowanych wytycznych, nazywa się tak coś co uważa się za zgodne ze słownym odzwierciedleniem tego wyrazu. Ale to czy uznaję coś za dobre czy nie to tylko moja sprawa, lecz jest ona niestety wynikiem uprzedzeń. Czyli kiedy jakaś sytuacja mnie irytuje, wystarczy ,że zmienię jej kontekst, zmienię punkt obserwacji, i mogę wpłynąć na to czy rzeczywiście odczuwam irytację.

Innym razem oglądając ten sam materiał doszedłem do wniosku, że sięga to znacznie dalej, że możliwe jest wszystko cokolwiek uznam sam przed sobą za możliwe. Nikt nie jest w stanie przecież udowodnić Ci ,że się przesłyszałeś, kiedy zrywasz się nagle, wybiegasz z pokoju, bo słyszysz jak ktoś Cię woła. A kiedy pytasz o co chodzi - mówi, że przecież Cie nie wołał. Słyszałeś go przecież, i nic tego nie zmieni. Informacje z naszych badawczych organów, takich jak uszy i oczy (zmysły) odbierają tylko informację z otoczenia, która przechodzi przez filtr taki jaki się u nas stworzył, odbieramy obraz za pomocą impulsów elektrycznych, zatem mamy wpływ na to co dostrzegamy i możemy to kreować. Wierząc ,że jesteśmy w stanie zobaczyć na niebie samolot, i jesteśmy pewni ,że go widzimy nawet kiedy go nie ma - TO DLA NAS SAMYCH JEST!
I tylko to jest ważne.

Teraz przed chwilą, ogarnąłem ,że wszystko jest lustrem, czyli dosłownie ukazuje nas samych. Tyle ,że z innego punktu, z takiego jaki w danym momencie preferujemy doświadczyć. Możemy zatem wpłynąć na wszystko wpływając tylko na siebie. Wszystko w ogół nas jest powiązane z nami, i możemy się czegoś nauczyć od otaczającej ans rzeczywistości, bo przyciągnęliśmy ja takimi jakimi jesteśmy. To tak banalne, ale wyjaśnię na przykładzie :
Jeśli np. masz w domu piłkę do koszykówki, to zastanów się dlaczego ją masz? Bo w głębi siebie przez to jaki jesteś dałeś odczuć światu w jakiś nie świadomy sposób ,że chcesz ją mieć, lub nie ukazałeś ,że jej nie chcesz. Być może, kupiłeś ją bo chciałeś, albo dostałeś, bo o tym mówiłeś, albo ktoś zauważył, że lubisz mecz, albo ,że wyglądasz podobnie do kogoś kto lubi koszykówkę, albo jesteś wysoki.
W większości przypadków masz na to ogromny wpływ...

To logiczne, zmieniasz siebie w zależności od tego jakie doświadczenie rzeczywistości preferujesz, bo zmieniając siebie zmieniasz rzeczywistość w której jesteś, gdyż wszystko jest odbiciem Ciebie! nie na odwrót! Dlatego twoje odbicie, czyli świat w jakim żyjesz może wpływać na Ciebie źle, ale tylko dlatego ,że na to pozwalasz. Będzie Cię niszczył, ale nigdy nie jest za późno by wszystko odmienić, bo bez Ciebie, nic nie istnieje - odbicie nie może istnieć. Dlatego obojętnie jak długo by Cię nie tyrało, to TY wygrasz jeśli zaczniesz sobie uświadamiać w jaki sposób to działa. A działa tak ,że wszystko czego chcesz jest możliwe.
Wystarczy ,że się zmienisz, a reszta się dostosuje do Ciebie. Mimo ,że nie wiesz na razie co zrobić, by stało się to co chcesz, to będziesz wiedział, to przyjdzie samo z siebie, w momencie kiedy będziesz na to gotów.
Wtedy wystarczy tylko dać się ponieść, wierze, i ekscytacji, bo ekscytacja jest jedyną sensowną rzeczą, która ukazuje Ci to kim sam na prawdę jesteś. To fizyczna reprezentacja podwyższonej wibracji, ewolucji...

Wejścia na Bloga