piątek, 18 października 2013

Ciekawe czy ludzie którzy tak losowo mi się śnią, tak często losowo - mają podobne otwarte czakrany? Czy też wręcz przeciwnie maja otwarte inne? Te z którymi mógłbym wymieniać swoją energię? Nie wiem.
Wiem ,że śnisz mi się niekiedy Ty, i Ty to nie Ty nie martw się.. Innymi słowy osoba która mogła by pomyśleć ,że jest tą osobą - nie jest nią -100% pewności. Bo osoba która mi się śni, która nieraz spotykam w swoich światach w tym świecie nie wpadła by na to ,że może się mi przyśnić (bo niemal się nie znamy) i nie wpadła by nawet na tego bloga... Śni mi się t trakcie neutralnych lekko pozytywnie zabarwionych sytuacji. Jakby była przyjacielem. Starym przyjacielem. Przyjacielem z przed życia. Lecz na tyle na ile ją znam, nie jestem w stanie się teraz do niej zbliżyć, mimo ,że mnie intryguje..

Jest kilka takich osób

środa, 25 września 2013

Przez cały dzień dzisiaj lata mi po pokoju mucha, i irytuje bzycząc przy uszach.
Siada, to ja odganiam, bo natarczywie szuka kontaktu i zainteresowania.
 Nie powiem byłem już troszkę na nią wkurzony, i gdzieś tam przez myśl mi przeszło by ją ubić.
Teraz leżąc sobie pomyślałem ,że może jest samotna. I chce z kimś pobyć ? Zniknęła z horyzontu na 10minut, po czym usiadła na monitorze. Już chciałem ją capnąć, ale pomyślałem znów ,że może szuka kontaktu. I wydarzyło się coś tak na pozór zwykłego, aczkolwiek mnie to urzekło. położyłem palec na monitorze, a i przysunąłem tak blisko ,że niemal ją dotknąłem. A ona weszła na mój palec i siedzi. I dopiero jak chciałem ją wziąć bliżej i popatrzeć, rozmyśliła się i odleciała, i już nie wiem gdzie jest!? Ciekawe czy zastanawia się co chciałem jej zrobić, czy też mam śmierdzący palec i po prostu się otruła :O

A moja gąsienica miedzy listkami kwiatu chyba ma się dobrze.. Już dwa razy jej domek zepsułem :< Raz chciałem po prostu obrócić liść, a drugi raz jak pokazywałem Amy. Już jej dam spokój.

A kwiatek ! Który ukradłem z pod gumy bloku, więdnął sobie, aż go wsadziłem do innego kwiatka i odżył !

Dziwne rzeczy się dzieją..

I te koty wchodzące w nocy na drzewa :O

wtorek, 24 września 2013

New Ideas



Rozumiem, a pojąć nie mogę..

Dlaczego ludzie żyją w świecie którego nie akceptują, który im się nie podoba, dlaczego sami się ograniczają, mówiąc : "moje marzenia są nie do spełnienia". Nie wyobrażam sobie marzenia którego nie dało by się spełnić.. A skoro nie potrafię sobie takiego wyobrazić, znaczy iż takie nie istnieje.

Jak można samego siebie ograniczać, jak można mówić ,że się czegoś nie umie, albo zakładać ,że osiągnięcie czegoś będzie długie, trudne i mozolne. PO CO TO WSZYSTKO?!

Świat jest taki jakim go odbieramy, to niepodważalny fakt! Więc jeśli zechcemy odbierać go inaczej, nie tak jak ktoś nam wmówił ,że powinniśmy, zaczniemy go tak odbierać.


Nie mówię ,że mamy mieć tak otwartą głowę by wypadł nam mózg, ale dlaczego mamy zawijać ją taśmą izolacyjną, tak by kompletnie nic nie mogło się tam wcisnąć? Żyjemy w stanie hipnozy, myślimy tak jak nas nauczono. Jako dzieci nie mieliśmy swojego zdania, wszystko dla nas było, nowe, piękne i magiczne, nie mieliśmy świadomości upływu czasu. Wtedy chłonęliśmy wszystko jak leciało, a teraz żyjemy w oparciu o to czym zdążyliśmy się nasączyć. TO FAKT, wystarczy sobie uzmysłowić ,że tak w istocie jest. Że nie jesteśmy wolni i niezależni, na tyle na ile się nam wydaje. A skoro widzimy świat takim, jakim ktoś chciał byśmy widzieli, a i w tym widzianym (doświadczanym) przez nas świecie nie czujemy się sobą, czujemy się jakbyśmy tu nie pasowali - świadczy to o nie tyle złych, co nieodpowiednich zamiarach względem nas samych.

Widzimy tak jak nam kazano i jest nam z tym źle. Dlaczego by tego nie zmienić, skoro ktoś narzucił nam to jak mamy wszystko dostrzegać? Jesteśmy tak bardzo zakorzenieni w tym system myślowym, że z góry wszystko co inne i bardziej pozytywne, oceniamy za nierealne, i przekłamane.

Kiedy rozmawiam z mamą i mówię jej ,że urodziłem się w systemie który mi się nie podoba, i nie będę funkcjonował tak jak wszyscy, że nie chcę. Mówi mi ,że takie jest życie, tak jest i nie da się tego zmienić. Takie podejście ma wiele osób, i wiele osób jest w błędzie. Bo życie takie nie jest! Te osoby myślą, wierzą - że takie jest - nic poza tym. ALE DLACZEGO - skoro też im się to nie podoba? Mo są zahipnotyzowani. Od tak długiego czasu ,że zatracili kontakt ze swoim bóstwem, z wyższą jaźnią. Społeczno-intelektualne EGO przejęło nad nimi kontrolę. Nade mną także (żeby nie było ,że się wywyższam). Jestem ograniczony przez te same wzorce co większość ludzi, zrobiłem jednak krok ku zmianie. Otworzyłem głowę, i dopuszczam do siebie możliwość istnienia innych sposobów postrzegania tego co rzekomo jest jednakowe dla każdego. Słysząc o tym jakie ludzie maja problemy, czuję się wręcz zobligowany by starać się pomóc im w poznaniu samych siebie. Lecz do tego potrzebne są im podstawy których nie są w stanie zaakceptować.

Z dwojga złego.. Znajduje takie osoby, którym udaje mi się pomóc. Wtedy i oni w o wiele bardziej optymalny sposób są w stanie pomóc mnie. Tym się cieszę, i dlatego nie zrezygnuję.

MINI APEL:

Jeżeli coś w twoim życiu Ci nie pasuje? Z czymś czujesz się źle? Nie trzymaj się tego kurczowo! Masz do kogoś urazę, głupie przekonanie? Dobrze Ci z tym ,że masz o kimś mało fajna opinię? Odetnij się od tego wszystkiego, bo szkodzi tylko Tobie!

niedziela, 22 września 2013

Samo życie.

1.Istniejesz
2.Jeden jest wszystkim i wszystko jest jednym
3.Co dajesz to otrzymujesz
4.Zmiana jest jedyną stałą, nie dotyczy jednka pierwszych 3 praw.

Wydałem dziś 4zł na jakieś czyszczące zęby kości dla psów.
Otrzymałem lody o wartości 4zł

Nie mam nic więcej do powiedzenia :)

sobota, 21 września 2013

wena


Tak mi głupio i przykro, że nie mogę się z nikim podzielić swoim światem. Z drugiej strony, ten pseudo wspólny jest dla mnie kontrastem. Tutaj dzieje się tak dużo mało. w porównaniu z tamtym. ALE względem czego określam "ilościo-jakość". Względem tego jak jest tam, czy względem tego jak rzeczywistość ukazuje mi "zajęcia innych". Nie wiem sam. Wypieram się jednak tego głupiego głosu, szeptu, destrukcyjnego uśpionego demona. Który co jakiś czas podpowiada mi złe "słowa"...


Chciałbym poznać ludzkie tajemnice. Sądzę ,że poczciwi ludzie pod maską codzienności ukrywają swoje własne światy, tak jak ja. Patrząc na mój, dobrze mi już znany, nie mogę opanować ciarek na ciele, gdy myślę o waszych, twoich światach. Wschód słońca ? Obserwowany z wału na lotnisku? Czy to prawdopodobne bym spiął dupkę i się tam zaraz przejechał rowerkiem?

To również w istocie ciekawa kwestia. Pisać.. Coś, gdzieś. Po prostu od tak, jak Ty czy ja. Niby robimy to dla siebie, niby tak jest wygodnie, oboje tak o tym mówimy, a jednak każde z nas wie ,że się wzajemnie okłamujemy. W tej jednej z wielu kwestii, jednej z wielu hipotetycznych, przypuszczalnych kwestii.

Podbudowujemy swoje i tak "kosmicznopoziomoweEGO" - tylko... Dlaczego?


Może samo pisanie, wyrzucanie z głowy natłoków, pozwijanych kłębków tych wszystkich myśli, bardziej się urzeczywistniam, bardziej przynależę do tej rzeczywistości. Ale czy tego chcę?

Kiedyś, niedawno.. Chciałem się wybić duchowo, chciałem wyjebać na kosmiczny poziom w ciągu kilku najbliższych wcieleń. Dumnie to zabrzmi, i możesz to uznać za przechwałki. Ale jestem na mega kosmicznym poziomie. Na poziomie który pozwala mi doświadczać TERAZ. Gdyby nie kosmiczny poziom jaki wszyscy mamy, nie żyli byśmy na ziemi. Bo ziemia to nie żłobek czy przedszkole.. To jebany magister..

I dlatego żyje teraz by pomóc sobie i innym na tej planecie, i innym w tej galaktyce, i kreacji, i sobie..
bo W sobie zamknąć wszystko mogę.

Często myślę o hektarze ziemi, o zbudowaniu domu, o panelach słonecznych na dachu, ogrodzie, grządkach, jakiś zwierzętach.. (niech będą te alpaki).

studni za domem 

lasu za płotem
ciebie za mną
mnie za tobą

Ale to zbyt łatwe, i egoistyczne.. A może jednak nie? Może gdy będę sobą.. Jak mogę sadzić ,że wiem czego chce skoro nie wiem czego chce, skoro nie wiem kim jestem, jak mogę sądzić ,że wiem cokolwiek, co związane jest ze mną. Może ja wcale nie lubię mleka sojowego ?! Może picie go wydaje mi się tak "inne" w mojej rzeczywiści , że moje EGO wybrało je by się wyróżnić ?! Who knows?!

Muszę częściej się wyciszać, jak już dziwnym trafem do tego dochodzi, to jestem zadowolony, jakbym zasypiał, a potem budził się z miliardem many. Zastanawiam się też nad bliższym zbadaniem zjawiska transu i wysypiania się. Bo zawsze, jak idę spać o 22/23 budzę się od 2/3 i mam tyle energii ,że spać już trudno przez najbliższe 2h. Potem mógłbym się zmusić, ale czy warto? Słyszałem ,że przed rewolucja przemysłową, kiedy oświetlało się pokoje w domach świecami, ludzie chodzili spać jak tylko robiło się ciemno, po trzech godzinach budzili się, i inwestowali czas w nocne życie. Odwiedzali nawet sąsiadów. Po czym około 4tej rano znów szli spać na 2h. Funkcjonowali o wiele lepiej. O wiele pożyteczniej spędzali czas w którym nasila się wytwarzanie DMT. A trans w trakcie tych barier czasowych - u mnie to jest około 4 rano, jest zjawiskiem tak kosmicznym ,że jeszcze w żaden sposób nie osiągnąłem tak odmiennego stanu postrzegania jak w transie z DMT.

Ok zwijam się, zrobię kanapki sobie, i lecę na lotnisko :D CIAO!

Wejścia na Bloga