piątek, 12 października 2012

20k :O












Taa, to teraz. Jakoś jednak mi to wisi, nie mam nastroju, chciałem wam coś wrzucić ciekawskiego, ale zrobię to rano. Na ten czas żegnam, bo idę się nasączyć jak gąbka ostem, tak ja trunkiem za 1.99 z biedronki razy 3.

wtorek, 9 października 2012

Zetsuen no Tempest


Kolejny tytuł który zapowiada się naprawdę kozacko, tak jak po pierwszym odcinku Sword Art Online, wiedziałem ,że będzie to coś nie powtażalnego, tak teraz też mam takie wrażenie - kreska bardzo przypadła mi do gustu, a Moshiro i jego shumpo - rozpierdala system ;o

Co do Sword Art Online - to ten odcinek był tak dziwny i nie spodziewany?! Nadal nie rozumiem co się wydarzyło, czy wszyscy serio umeirali czy nie? Skoro Kirito leżał w szpitalu, no to chyba owszem... Ale dlaczego on przeżył ? Bo zakończył grę? W takim razie czy Aduna też żyje, skoro umarła kilka sekund przed nim? Patrząc na zapowiedź drugiego sezonu - sam nie wiem co myśleć, tym bardziej ,że nie wiem czy ten sezon zacznie się od 15 odcinka, czy też po 25tym... ehm... Mniejsza o to...

Magia Rytualna i Symboliczna...
Tyle różnych symboli nas otacza, tyle czci oddajemy istota które na to nie zasługują, przez zwykła niewiedzę.
Taa, Chrześcijanie powiedzą ,że to demony i szatan, racjonaliści ,że raczej coś takiego nie istnieje. Ja zaś uważam ,że to jest, ale całkiem inne niż zdaje się Wierzącym. Chodzi mi o ewolucje duszy, i jej stopień gęstości. Jeśli na 8 stopniu ciało materialne jest już zbędne, to może podszyć się pod cokolwiek - co w danej religii jest niematerialne. Innymi słowy, istotę bardzo zaawansowana duchowo, można porównać z "duchem", ale nie duszą (to całkiem co innego). Więc nawet dusza która rozwijała się setki lat świetlnych od naszej planety, po wejściu na już 7 stopień, może ingerować w czas. Więc odległość traci znaczenie. Demony, które opętują ludzi na naszej planecie to nic innego jak złe istoty niematerialne - nie ma to żadnego związku z jakąkolwiek religią. Gdyż religie nie sa potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. A to ,że istoty te (złe) podszywają się pod szatana czy inne, to tylko chęć wykorzystania naszych fundamentów - w celu zmylenia naszej percepcji. Anioły są więc dobrymi istotami niematerialnymi. Co jest ciekawe, te (dobre) są zobligowane prawami unii galaktycznej jak i podlegają prawą kreacji (czyli prawdziwego Boga). Zabrania się im jakiegokolwiek widocznego wpływu na nasz rodzaj ludzki, jak i każdy o niższym poziomie duchowym niż poziom 6ty (tak - większość ludzi ma 5ty), nie mogą też przekazać nam wiedzy, na którą nie jesteśmy gotowi, która zaszkodziła by nam lub komukolwiek. Dlatego też sataniści, czy inni kultyści urealniają  - po spełnieniu odpowiednich warunków - swoje prośby (nawet te abstrakcyjne). Wracając do Kultów właśnie.
Można zwrócić uwagę na FreeMasons - Illuminati. I zastanowić się, czy aby na pewno trzeba korzystać z usług jakiś niemoralnych istot, by móc wpływać na świat? No jasne ,że nie! Lepiej jest prosić kogoś co chwile o przysługę, a potem oddawać w nie wiadomo jakiej walucie? Czy też osiągnąć poziom, na którym sami mogli byśmy wpływać na to co nas otacza? Prosić można tylko o wskazówki - dotyczące rozwoju duchowego. O nic więcej bo to bez sensu... A ta symbolika? Wszędzie jakieś satanistyczne symbole Nawet na moim laptopie przyklejono naklejkę z symbolem NVIDIA, czyli to OKO... Te symbole są wszędzie, i jestem sam ciekaw jak wielki maja na nas wpływ O_o?

Kolejny NEWS... - Zamierzam dołączyć do partii politycznej. Oczywiście Ruch Palikota :) Czekam na jakieś rewolucje w społeczeństwie... Czekam na zanik jakichkolwiek religii. Wiara w Boga jest zbyt łatwa by ją sobie utrudniać jakimiś książkami, czy historyjkami pełnymi metafor. Człowiek który jest na odpowiednim poziomie, może wierzyć w Boga, a nawet być pewnym jego istnienia, i go doświadczać - bez tych wszystkich rzeczy. Jeśli w najbliższym czasie (50lat) nie będzie jednak wojny światowej, to może nowe pokolenia będą na odpowiednim poziomie by to zrozumieć. Już niektórzy się przebijają, jak w każdej epoce. Będą tępieni, i wyśmiewani, jak wszyscy pionierzy. Ale i tak za 50 lat przyzna się im rację ;)

poniedziałek, 8 października 2012

Something borrowed, something blue.


To jest nudne, dlatego nie mogę żyć normalnie. Co atrakcyjnego jest w nauce, pracy, rodzinie, żonie - czy tam mężu, starości i śmierci. Wszystko co materialne jest nic nie warte, a cały ten świat nastawiony jest na konsumpcjonizm. To takie smutne. Nawet jemy po to by zaspokoić zmysł smaku, a nie dlatego ,że musimy jeść. Uzależnienie, teza mająca na celu udowodnić ,że zaspokajanie zmysłowych potrzeb jest najważniejsze w życiu na tym świecie. Naprawdę jedyne czego chcesz, to dobrze płatna praca, i mieszkanko gdzieś na 7 piętrze w Warszawie czy Berlinie? Wiem, że o to też trzeba się starać jak o wszystko, ale czy warto? Egoisto... Cokolwiek byś nie robił robisz to dla siebie, jesteś dobrym człowiekiem? Mówisz - chcę ułożyć sobie tylko życie, i być szczęśliwym... A ludzie w okół Ciebie? "Jak coś osiągnę - pomogę bliskim" Dlaczego tylko bliskim?! Dlaczego nie chcesz pomóc wszystkim? I proszę bez takich jak : "nie da się pomóc wszystkim". DA SIĘ! Bo nie dla wszystkich szczęście to to samo. Skąd ja biorę taką siłę do promowania takich treści? I to jeszcze dla takiej małej garstki ludzi która to czyta, a nawet nie przywiązuje do tego wagi.

Postanowiłem dołączyć do Partii politycznej - oczywiście Rucha Palikota, na dzień dzisiejszy za autorytet uważam tylko Pana Janusza, i Kubę Wojewódzkiego - mimo diametralnie innego podejścia do wszystkiego.

Mam wyryty lej w mózgoczaszce, od skroni do skroni, jestem tak zrysowany na tle emocjonalnym, że ja pierdolę. I najgorsze jest to ,że nie umiem cofać czasu. Gdybym mógł i tak pewnie by się nic nie zmieniło, ale mógłbym spędzić te ostatnie dni inaczej. A może i ostatnie trzy miesiące... Codziennie przechodzi mi przez głowę myśl, by po prostu pójść do domofonu tej środkowej klatki, tego pomarańczowego wieżowca wystukać dwie jedynki, i zapytać czy możemy pogadać. I co wam powiem z tej okazji? Boję się, że po takim niby nic nie znaczącym wydarzeniu, nie ważne czy do jakiegokolwiek kontaktu by doszło czy nie, stoczył bym się na tyle ,że nawet szpital psychiatryczny by mi nie pomógł. Mam serducho przepchane sentymentami, i nienawiścią do samego siebie. Ale chyba to tak zostawię, i tak spotkamy się kiedyś na szczycie....

A teraz pytanie do was :

Jaki wpływ miało by połączenie wszystkich krajów świata w jedną wspólnotę, z jednym rządem? I prawem jak w USA (w różnych częściach różne prawo)??

Może ktoś będzie na tyle miły ,że zaszczyci mnie komentarzem ;o

niedziela, 7 października 2012

Pochwal Się ;O


Dyskalkulia mną owładnęła, przez mój chmurny nastrój, pozostałość dnia uprzedniego. Bezceremonialnie mogę pogłębić tezę którą przy mnie wysnuto. A mianowicie " to ma sens póki sam tworzysz sens".
Tak truistyczne stwierdzenie, a ile w nim głębi. Od niedawna mam problem z rozrachunkiem opłacalności jakichkolwiek czynów których się dopuszczam. A nawet nie wiem czego ten ambaras dotyczy. Wiem tylko ,że robię coś i nie jestem pewien jaki wpływ będzie to miało na przyszłość. Z reguły moja intuicja pozostawała niezachwiana, jakby ktoś mną sterował. Opiekował się mną. Nadal z resztą myślę, że albo myślenie i wizualizacja celów daje mi taką władzę nad czaso-przestrzenią, albo to rola opiekuna duchowego :O Tak, nauczyłem się zwalniać czas, w trakcie medytacji. Jeszcze tylko kilka technik wzrokowych, i zwolnię czas optycznie- czy tam wizualnie - nie znam się. Ale poprawi mi to refleks. Muszę nauczyć się patrzeć, a kiedy to osiągnę, to zajmę się funkcjonowaniem bez wzroku, raz na jakiś czas np. 2x w tygodniu. Chcę odczuć świat inaczej. Wzrok jest dobrym narzędziem poznawczym ale jest "płytki" bo nie da się dostrzec najważniejszych rzeczy. Tak wychujany, trzy miesiące kłamstw, nadal się nie pozbierałem. Mimo ,że minęło tyle czasu. Nie ważne jest dla mnie nic innego po za zrozumieniem co kierowało Tobą wtedy? Dlaczego kłamałaś? Nie chciałaś mnie zranić? Zraniłaś - i kurwa za to Cię Kocham! :) 

Zaraz lecem do szkoły, ehm. Chciałem wziąć laptopa ale... Zapomniałem ,że poszła mi bateryja... Ale dziś powijam kogoś na dwór, mam dwie opcje + 1 (chwiejne). A może pójdę gdzieś sam? Do lasu... Muszę w sumie nagrać cokolwiek na 20k wyświetleń. To będzie pewnie składka filmików jakiś. I nawet mam pomysł :O Teraz mnie olśniło, ale jednak potrzebuję pomocy ;o

EJJ! TY! Ty przecież kamerę masz!! xDD Pomóż Mi Panno K.

(tak, tak, celowo napisałem taką zagmatwaną treść tam... em... no tam u góry ;> )

safgdfhejhg dfghad dafghdfa


Co jest ważne?
Cieszyć się czymś co możesz zyskać czy kupić, czy to co możesz stworzyć dla samego siebie?
To ,że ludzie widzą Cię szczęśliwym , czy to ,że jesteś szczęśliwy?

Wejścia na Bloga