czwartek, 26 czerwca 2014

zacząłem umierać :)

nie to żaden wstęp do mojej "nowej" książki... xD

Moment w którym decydujesz się otworzyć okno o 2giej w nocy. 
Wziąć głęboki oddech w raz z Kavinskym podziwiając swój świat i jego piękny nightcall...
Pijąc wodę z wazonu od kwiatów, zatrzymując się w myślach, w oczekiwaniach i potrzebach.
Dzień w którym decydujesz się otworzyć bramę perspektyw. 

Wsadzić do dziurki klucz który trzymałeś w dłoni przez całe swoje życie. 
Pozwolić sobie przejrzeć wszystkie możliwości na własną przyszłość.
Uczucie które buduje się w tobie gdy uświadamiasz sobie ,że jest najlepiej jak może być, a za razem najgorzej. 
Wiesz też... 
jesteś pewien ,że już nie umiesz tego zjebać choćbyś chciał. 
Masz w okół siebie WSZYSTKO... 
zawarte w jednym uśmiechu osoby którą kochasz.. 
Kochasz bo możesz.. 
Bo chcesz.. 
Bo wiesz ,że to ta osoba której możesz poświęcić życie. 
Nie obchodzi Cię czy to odwzajemni, czy zniknie, czy pokocha kogoś innego... 
Ważne jest ,że już zawsze możesz być dla niej właśnie tą osobą której akurat potrzebuje! 
A za zapłatę bierzesz sobie jedynie, jej zezwolenie na to byś mógł ją kochać :3

Pękłem, nie chcę już z tym walczyć! 
Zakochałem się jak bachor a za razem jak istota nie z tej planety :)

sobota, 14 czerwca 2014

so, what ?!

nie mogę mieć za złe
nikomu
że ktoś chce sobie zrobić dobrze
w swoim domu

gdzie czuję się lepiej
nie wadząc
nikomu

czwartek, 12 czerwca 2014

GOD MODE CAME BACK !



Trzy strefy splatające się w jedną
Fraktalność
Umysł, ciało, poza ciało
Bóg, syn, duch
Duch, dusza, ciało

Zajmę się swoim umysłem, by zająć się swoim ciałem by zająć się swoją przestrzenią
Wszystko to jedno, wystarczy zająć się sobą, głębią siebie,
metaforycznie, zająć się nie zajmując, bo sobą nie da się zająć, sobą da się tylko być,
czystość wzorca, i możliwość doczepiania do as kolorowych karteczek
z imionami, przekonaniami, uczuciami i odczuciami
wybieramy sobie karteczki
zawsze możemy je zerwać lub przykleić inne :)

JESTEM JAKI JESTEM
teraz przykleję do siebie odczucie kąpieli, mycia głowy, golenia pyska, picia herbaty, sprzątania pokoju, oglądania serialu, spotkania Ciebie, banalne - przecież dobrze wiem od zawsze czego najbardziej w danym momencie chcę xD

środa, 11 czerwca 2014

I am a fucking queen.

  Jem kisiel, na który dzisiaj byłam taka napalona. Spełniło się moje życzenie :3


Jestem tutaj, aby Ci napisać, że jesteś skurwiałym człowiekiem, ale masz ogromne serduszko. I czasami masz cudowny wzrok, taki przyjemny i pełen miłości. Wiem, że wspaniale Ci się to czyta. You little druggie. You little bastard!


Kocham Cię!




 z Jankiem
 co Wy tu robicie, szklarze
1
2
3
tekiluśka patrzy
bejbibornteiluśka

kuka
oraz kłak
sponsorowali dzisiejszy post.

klikam



szlabany doświadczania? co jest kurfa z tym światem, jak bardzo daleko muszę być od tego kim jestem skoro nie mam kontroli nad tym czego doświadczam... jak mogłem musieć się upewniać ,że czegoś nie chcę ? Skoro wiem czego chcę... Trudna sprawa, patrząc na nią z dystansu - nie wiem co sam sobie mógłbym powiedzieć.. kurwa, muszę czekać ? Aż otrzymam to co daję ? Bezinteresowność... chuja... nie istnieje coś takiego.. głupi łóżkowy przykład ... Facet chce zaspokoić kobietę by ona zechciała go zaspokoić, w darze wdzięczności, to swoista wymiana... Jebane prawo przyciągania.
To co dajesz to otrzymujesz, rozumiesz? Tak więc zastanów się czego oczekujesz...
Zastanów się czego Ci brakuje !
I zacznij się tym dzielić, rozdawaj to!
By otrzymać właśnie to czego pragniesz...
Nie ograniczaj się do słów, do osób, do przedmiotów..
Chodzi o POCZUCIE ...
Możesz kogoś drapać po plecach, by on też zechciał Cię podrapać :)
Chodzi tylko o synhronizację wibracyjną.. z pewnymi stanami, istotami, sytuacjami mamy większy kontakt i na nie wpływ, gdyż są wibracyjnie nam bliższe.. Możesz drapać kogoś pół życia, po czym ocknąć się ,że nie miało to sensu...
Bo tylko to co otacza nas TUTAJ o TERAZ jest najważniejsze, jest po to by nas budować.. Wszystko inne ulega eliminacji.. Każdy to zauważa, lecz broni się przed tym..
Mój związek jest tego idealnym przykładem i przestałem się zadręczać dopiero gdy zrozumiałem ,że chciałem czegoś na siłę, byłem jebanym masochistą. Wiedziałem ,że się staczam i stoczę jeśli nic się nie zmieni.. że w tamtym teraz miałem doświadczyć odsunięcia. Mój wszechświat znał moją energię, znał jej ewentualne konsekwencje, dlatego wyeliminował to co ze mną nie współgrało, to przez co mógłbym się zatracić. Każdy z nas tak ma, każdy to zauważa, nie każdy chce się do tego przyznać, i odpuścić sobie.. Zaufać wyższemu JA.
I znów tak mam, właśnie teraz. Coś czego pragnę najbardziej na świecie oddala się ode mnie z każdym dniem. Podążanie za ekscytacją jest niemożliwe, ba mam wrażenie ,że jeszcze bardziej przyśpieszało by rozpad.. Powinienem zaufać wyższemu JA? czy kombinować, jakby tu osiągnąć cel... To dopiero początek, wiem...
Nie rozumiem jednak jak można nie okazywać komuś tego jak dużo dla nas znaczy. np. rodzicielstwo... rodzice ponoć kochają nas nad życie... a ich poziom okazywania tej miłości jest skrajnie różny... Może to jebane fałszerstwo? Jebane słowa? Udające wartości?
Chcę być jak normalny człowiek... potrzebuję paliwa... energii, tej najczystszej subtelnej iluzorycznej energii... tej serduszkowej... 

Wejścia na Bloga