środa, 2 maja 2012

Fire and Sound

Czyli grill i impreza...
Wymęczony jestem w chu...
Tak jak się czaczęło krwotokiem i wymiotami tak skończyło przyjemnym grilem i zacną osiemnastką.
Niestety mam uraz do kobiet co potwierdziło się dziś kolejny raz...
Ehm... Co poradzę, staram się bawić w hirurga i zszyć tę ciętą ranę, ale wychodzi mi to średnio, a szwy puszczają od 3 miesięcy...
Mery, pomóż ;<
Przyjadę do Ciebie tylko daj znać jak wyjdziesz.

Staram się nie nienawidzić, ale to cholernie trudne kiedy ktoś zyskuje szczęście czyimś nieszczęściem...

Malboro <3

A nie wiem czy na atrakcje żołądkowe miały wpływ krewetki ale, jakoś tak jak mi smakowały tak już mnie nie zachęcają.

Obejrzał bym anime, ale zasnąłem nawet w PRL'u, tak więc jest ze mną krucho...

A największym moralnym saltem jest fakt ,że Cie kocham, ale nie będę z tobą już nigdy przez wzgląd na moją dumę...

Hmm, a w S4 doszły dwa nowe blejdy ;)
A nawet nie chce mi się ich sprawdzać ;<

Bye,Bye, idę spać - jutro/dziś też całe zajęte - więc trzeba iść spać.

Odradzam się "I obojętnie co się stanie, zawsze będziesz w moim serduszku"
- oddaj mi mnie ! ! !

1 komentarz:

Wejścia na Bloga