Zacząłem z mamą oglądać true blood od początku, i chyba udało mi się ją tym zarazić ;)
I francuski again. Ogarniam też piosenkę i czytam sobie role... .. .
Wróciłem do domu o 4 rano... Ta podróż na bluss, potem 18tka gdzie to nawet nie wszedłem do klubu, intrygi i rozkminy z kutahu na deptaku... Ale to nic, najgłupszym chyba pomysłem było zapierdalanie z wyspy na podlasie, far away... Mogłem tam jednak spać... XD
W końcu kurfa-wkońcu 3 osoba z którą mogę pogadać o wszystkim - tak myślę - w końcu ktoś ciekawy!
Obniżyłem strój gitary i od razu mi się zachciało grać, bo fajnie brzmi ;)
Tak więc 20 minut gitarki a potem uczę się franca ;o
Jutro tak już zapowiadam ,że mnie w pile nie ma - dziękuję ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz