Dwa dni pod rząd byłem na kuźniku na rowerze! Kozacko, choć szkoda ,że nie byłem tam z bardziej ekstremalnymi ludźmi, bo mogło by być chartkorowao. Ale zamiast hartkoru miałem za to chillout :D Mnie się podobało, zmęczyłem się, tylko te pajęczyny ehm...
Zacząłem pisać ksiażkę, mam nietypowy wstęp, a teraz myślę nad pierwszym roździałem. Od czego zacząć, od konceptu dipolarnego? Od fotografi kirlianowskiej? Czy od chrześcijaństwa i pojęcia ducha świętego? Nie mam pojęcia, ale się dowiem.. ;o
Chyba dzięki pewnej pani zacznę znów rysować, mimo iż w porównaniu do tego co tworzyłem ołówkiem kiedyś a teraz, to bazgram jak dziecko, to jednak da się to androbić chyba. Lapek mi nie dziqała, tzn sterowników od neta nie mam a musze je ściągnąć ;o Ale Patryk jak wróci z nad tej wielkiej plaży i wielkiej wody, i kutrów i ryb, to mi naprawi <3 Za chwilę chyba włączę sobie true blood'a, albo grę o tron, mam od Kini wstep na konto, więc mam bez limitu, a to tylko jeszcze 5 dni - trzeba to wykorzystać. Ale jeść mi się chce, a ryż tak długo sie gotuje... Zaraz zjem chińszczyznę z chlebem...
Gitarę zaniedbuję, a jeszcze tak kosmicznie krótkie paznokcie mam teraz, ehm..
wybacz, że mam coś z równowagą, jestem sierotą i nie umiem przejechać przez piasek i błoto :)
OdpowiedzUsuńPrzebłysk artyzmu, tak banalny a tak urzekający <3
OdpowiedzUsuń