Spróbuję pomedytować, mam nadzieje ,że ogarnę by było mi wygodnie, i przyśpieszę sobie czas.
I tym razem zajmę się fizjologia przed a nie w trakcie jazdy :O
Przez fanpage Death Note znów wróciłem do tej kozackiej, cudownej, muzyki ! JO!
Najtrudniej zapomina się o ludziach, kiedy musimy a nie chcemy o nich zapomnieć. Secound time się wjeba*em w taki syf :O Dobrze ,że teraz ma to "mniejsze" skutki. c'nie Mery Est?
Hmm, chce mi się i nie chce, wracam do świata żywych, owszem. I chyba gdybym nie znał i nie był w trakcie poznawania ciekawych ludzi z tamtych okolic (taaa, o tobie mowa :> ) - to mógłbym tu zamieszkać.
Mógłbym zamieszkać gdziekolwiek, ale jestem w trakcie nauki samodyscypliny, motywacji, skrupulatnie muszę to nadrabiać. Od jutra wracam do biegania, kolanko się naprawiło, ale po basenie mam zakwasy, i boli mnie pachwina (lewa jak by kogos to ciekawiło) Boli mnie też lewa ręka, ale już słabiej, a to przez upór przez który opierając się kilka-h na łokciu pisałem w nocy z pewnym Kimś. Jednoręka żaba zawsze spoko.
sorry za jakość ale musze spadac z kompa .... -.-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz