Nie dość ,że wkręcił mi się Bach, to przypomniało Rose Of May, i jeszcze znalazłem to an gitarę, mega pro ever zajebi... zbił bym znów Pandę , czy tam coś...
8.44 - boskość od tego momentu! Nie pójdę spać ;o Będę ogarniał Roske, aż ogarnę - joł :D Już mnie do tej gitary korci. A przy okazji jeszcze się nie chwaliłem ,że jakimś cudem ogarniam grać i śpiewać na gitarze, i to nawet te trudniejsze kawałki ;o OSWIECENIE !
"bawie sie ze swiniakiem popychajac go stopą"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz