wtorek, 30 kwietnia 2013

night traveler


There something inside you
It's hard to explain
They're talking about you boy
But you're still the same



Wtedy też powiedziałem jej niemal przez łzy, które nigdy przedtem tak z nagła nie zagościły w kącikach moich oczu :
-Nie chcę mieć z tobą miłych wspomnień...
Zignorowała to? Niemal tak perfekcyjnie jak gdyby tego nie słyszała, jakby manifestacja moich myśli, nigdy nie przekształciła się w zrozumiały przez nią sygnał. Prawie pewny łez które musiałem mimowolnie przywitać, otarłem oczy, lecz ich już nie było, wpadły tylko na chwilę zakręciły się jak Jehowe, czy kurator. Do teraz nie wiem, czy były one słodkie czy gorzkie...

Co było dalej? Było, troszkę było, jednak niczym nie nawiązujące do sytuacji która przypadła mi w pamięć. Abstrakcja jak w każdym śnie. A osoba do której powiedziałem w/w słowa, nie istnieje... to jakaś hybryda kilku dziewczyn które znam , znałem, lub które kiedyś istniały. Przytłaczające - ale uwielbiam sny. Miała twój uśmiech, a jednak w śnie zanim powiedziałem co powiedziałem, Wejrzałem przez sekund kilka w nasz były związek, i na bazie wspomnień wypowiedziałem te słowa. Nie pamiętam bowiem niczego prócz pozytywu, tak skrajnie innej rzeczywistości niż to co pamiętasz TY? Podświadomość przebija się coraz częściej do mojej codzienności, to taka wojna światów, tylko bez trójnogów. Chciałem wpłynąć na nią, tak jak niegdyś, bardziej ja skontrolować, przytrzymać na wodzy, a to ona robię sobie figle. Czasem się zastanawiam, czy świadomość którą żyje w tym nisko-wibracyjnym świecie, to aby na pewno ja.
Przez ostatni czas wiele rzeczy w życiu robię, czy myślę a pojawiają się jeszcze bardziej znikąd niż miały nawyk zwykle to robić. Ponosi mnie. Zaczynam być sobą, albo odbiegam od tego co nazwane zostało mną. JA - to bardzo skomplikowane pojęcie, odnosi się do tak wielu płaszczyzn ,iż nie jest dane mi spekulować na owy temat.
Co ciekawe zawsze jest inaczej niż jest zawsze. Mimo to daje się przez Ciebie oszukać. W snach drzemie naprawdę tak wielka potęga iż karzesz mi o nich zapominać, bądź znajdujesz sposób bym nie zyskał w nich świadomości? Znak senny jaki by nie był, traci swoją wartość w momencie kiedy komuś o nim powiem. To jak z klątwą miłości w której kiedy kobieta pokocha mężczyznę i mu o tym powie, ten umiera... Wystarczy o nim nie mówić? Nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga