Bezwietrzny dzień jak jestem w stanie zauważyć teraz przez okno. W pokoju fruwa sobie około 5/6 małych muszek. Jedne niżej drugie wyżej, bronią terytorium, mają jakąś hierarchie wysokich lotów. Jedna lata przy samej lampie nieraz na niej siada, i broni jej przed cała resztą gromadki..
Przed chwilą teleportowałem się kolejny raz, tym razem za pośrednictwem internetu nie telefonu, wpadłem na ciekawą informację którą mogłem odnieść do siebie. Jest mi z nią nijak, bo sam uznałem już dawno za fakt pewną drobnostkę. Lecz jak powinienem się zachować? Sądząc ,że ktoś dał mi tak wiele, a ja mu nic?
To nie istotne, bo to moje królestwo, a te wszystkie wysepki naokoło mojego kontynentu i tak wymrą śmiercią naturalną, jeżeli nie zechcą się połączyć.
Zaraz lecę na deptak! TAAAAAK! ZNOWU! -oj cicho!
-ostatnio rzadziej tam byłem...
Zaraz lecę na deptak! TAAAAAK! ZNOWU! -oj cicho!
-ostatnio rzadziej tam byłem...
(uwielbiam tam być :>>>)
A teraz pałaszuję zupę mleczną - omomomomo - no i zaraz będę się zbierał.
Mam tylko nadzieje ,że nikt nam miejscówy nie zajął, bo dziewczyny się zirytują.
Ofcorse w będę w czapce, włosy umyję jakoś potem, nie mam teraz czasu, a w domu mam kilka osób, dobra! Cicho! Po prostu mam w to wbite ;o lol xD

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz