wtorek, 4 marca 2014

Manipulacyjny łańcuch wspomnień, i jego ogniwa !

Ogarnąłem dziś (dopiero) jak łatwo incepcjonizować ludzi, wpływać na nich, przekierowywać.
Nazwałem to łańcuchem wspomnień. To ten moment w którym rozmawiamy z kimś (dochodzi do komunikacji słownej) i przypominamy tej osobie jakąś scenę. Ona kojarzy emocje z tą sceną związane, ale tym razem zapalnikiem jesteśmy my. Jesteśmy kolejnym ogniwem skojarzeń tego wspomnienia. Stajemy się jego częścią, nie ważne czy nią w ogóle byliśmy i czy ma z nami związek. Teraz to nasz przypomnienie komuś tej sytuacji staje się wspomnieniem. Wszystkie ogniwa łączą się w łańcuch, każdy może dodać swoje, do jakiegokolwiek łańcucha zechce. Można wspomnieć o tym co kiedyś razem się robiło. Albo o tym ,że ktoś mówił coś w naszej obecności, albo nawet poprosić o przypomnienie sobie najlepszego dnia w życiu, czy też sytuacji o której oboje wiemy ale z dwóch innych źródeł. W momencie w którym to my jesteśmy zapłonem do przypomnienia sobie przez jakąkolwiek osobę tej sceny, i tej emocji, zwróceniu uwagi na tę informacje - stajemy się jej częścią.

I mimo to wszystko, to nie uda nam się na rozum wziąć tego "dlaczego" tak a nie inaczej. Przez życie trzeba przebrnąć? Raczej przepłynąć z prądem, nie obawiać się, przestać myśleć - po prostu przestać myśleć. Skoro obmyślanie nic nie daje bo nigdy nie mamy 100% ? Po co to robić w ogóle ?

Kierujmy się czuciem może? A co kiedy ktoś czuje a ktoś myśli ,że czuje? Albo myśli ,że nie czuje, albo myśli ,że nie chce czuć ? CO WTEDY ?! A co kiedy będę czół a ktoś inny będzie myślał ? Kto wygra skoro nie można mieć myślami 100% ? Lecz może to myślenie przeszkodzić w czuciu ? Warto więc to puścić? Puścić każdą myśl, poczuć się wolnym i pustym. Być tylko czuciem? Po co niszczyć coś myślami ?
Zróbmy to...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wejścia na Bloga