Gubię siebie i ginię/
Popiół papierosa i papierosa
Po własnym łóżku
Z pościelom o twoim zapachu
Jestem w stanie
Jak moja matka
W stanie rozłąki z domniemaniem
Nie chcę wątpić
Niie chcę myśleć
Że coś najważniejszego właśnie mnie mija
Nie chcę by była to chwila
Myślę ,że ludzie mają większe problemy
Popiół papierosa i papierosa
Po własnym łóżku
Z pościelom o twoim zapachu
Jestem w stanie
Jak moja matka
W stanie rozłąki z domniemaniem
Nie chcę wątpić
Niie chcę myśleć
Że coś najważniejszego właśnie mnie mija
Nie chcę by była to chwila
Myślę ,że ludzie mają większe problemy
Lecz to ja jestem centrum ziemi
I by ma dobroć
Dobre serduszko
Świadczły o szczęcie pozyskaniu granicom
To dużo
Dla mnie za dużo ?
I czy ja zniknę, jak sugestii kilka, bym zniknął
Z mojej głowy i z poza niej
Czy znów musze to przeżyć?
Bo do trzech razy sztuka?
Kiedy myślę o Tobie, i wiem ,że to moja wina.
I wiem ,że rano nie pomyślisz o mnie
Nim ławki czas nastanie
Gdy będziemy sobie niemal obcy
Czy coś wtedy się stanie?
Znikam
I nie będę zawsze
Bo jestem na etapie Ciebie
Gdzie to co najważniejsze dla mnie
Miało by być najważniejszym na świecie?
Znikam
By dać Ci chwilę
Na przemyślenie?
Znikam by interpunkcyjny znak zapytania
W kropkę się zmienił?
Czy powinienem?
A może nie?
I by ma dobroć
Dobre serduszko
Świadczły o szczęcie pozyskaniu granicom
To dużo
Dla mnie za dużo ?
I czy ja zniknę, jak sugestii kilka, bym zniknął
Z mojej głowy i z poza niej
Czy znów musze to przeżyć?
Bo do trzech razy sztuka?
Kiedy myślę o Tobie, i wiem ,że to moja wina.
I wiem ,że rano nie pomyślisz o mnie
Nim ławki czas nastanie
Gdy będziemy sobie niemal obcy
Czy coś wtedy się stanie?
Znikam
I nie będę zawsze
Bo jestem na etapie Ciebie
Gdzie to co najważniejsze dla mnie
Miało by być najważniejszym na świecie?
Znikam
By dać Ci chwilę
Na przemyślenie?
Znikam by interpunkcyjny znak zapytania
W kropkę się zmienił?
Czy powinienem?
A może nie?
Znikam
A może nie.
Ekscytacja, będąca powolnym zniknieniem?
A może najważniejszym w życiu zastanowieniem ?
Manipulacja, którą odwlekam..
Nie chcę by ktoś kochał mnie jakim nie jestem
Ale też komu mam ukazać siebie... ?
Dym w nozdrzach, popiół na pościeli
Z Twoim zapachem się miesza
Z zapachem z przyszłości z tego balkonu
Co między mną a Tobą
Bywa czasem
I bywać miał przez wieki ?
Być okrutnym, i dążyć do swego?
Czy do twego szczęścia jedynego ?
Znów trafiam na kogoś nie mogącego
Tego docenić
Bo nie chę wpływać na kogokolwiek
A jednak to piszę
A mam to w głowie
Z nadzieje ,że obróci coś w Tobie
A może nie.
Ekscytacja, będąca powolnym zniknieniem?
A może najważniejszym w życiu zastanowieniem ?
Manipulacja, którą odwlekam..
Nie chcę by ktoś kochał mnie jakim nie jestem
Ale też komu mam ukazać siebie... ?
Dym w nozdrzach, popiół na pościeli
Z Twoim zapachem się miesza
Z zapachem z przyszłości z tego balkonu
Co między mną a Tobą
Bywa czasem
I bywać miał przez wieki ?
Być okrutnym, i dążyć do swego?
Czy do twego szczęścia jedynego ?
Znów trafiam na kogoś nie mogącego
Tego docenić
Bo nie chę wpływać na kogokolwiek
A jednak to piszę
A mam to w głowie
Z nadzieje ,że obróci coś w Tobie
Czy będę czekał?
W cierpieniu?
Tego nie wiem?
Wiem ,że będziesz miała szansę znaleźć siebie
Dotrzeć do etapu w którym wiesz czego chcesz?
Bądź
Taka jaka chcesz
Jeśli tego chcesz...
Nie spotykamy się już w teraz
Bo myślę?
Bo Ci nie zależy ?
Bo jestem nikim..
Nikim na kim mogło by Ci zależeć?
Jestem ciekaw jak dużo na tym stracisz
W zaciszu swoim
Znikam
Aż przejrzysz na oczy
Lecz teraz Ty będziesz się starała
Od nowa go poznawała
Bo on znika, i już go nie ma
To tylko twarz
I jego scena
A mimo to już nie sobą będzie
Witam i żegnam
Nie będąc w błędzie
Tak będzie lepiej
W każdym względzie
A to ,że ktoś KOCHA
Niczym znów będzie..
Bo podszedł Cię
Choć nie wiesz jak
A ja nie mogę
Tak
Kocham
Bo chcę
Bo mogę
Bo czuję
A co się z tego zbuduje?
Czym co wtóruję ?
Czym było na przedzie
I czym będzie?
I trzy kropki bo reszta w głowie..
I tak nikt nie przeczyta tego
I nikt się nie dowie
I żadna wspólna książka
I żadne wspomnienia
Nie zmienią tego z czym masz do czynienia...
Bo chciałem byś odnalazła Siebie
Poczekam?
Choć może i skończę w glebie...
W cierpieniu?
Tego nie wiem?
Wiem ,że będziesz miała szansę znaleźć siebie
Dotrzeć do etapu w którym wiesz czego chcesz?
Bądź
Taka jaka chcesz
Jeśli tego chcesz...
Nie spotykamy się już w teraz
Bo myślę?
Bo Ci nie zależy ?
Bo jestem nikim..
Nikim na kim mogło by Ci zależeć?
Jestem ciekaw jak dużo na tym stracisz
W zaciszu swoim
Znikam
Aż przejrzysz na oczy
Lecz teraz Ty będziesz się starała
Od nowa go poznawała
Bo on znika, i już go nie ma
To tylko twarz
I jego scena
A mimo to już nie sobą będzie
Witam i żegnam
Nie będąc w błędzie
Tak będzie lepiej
W każdym względzie
A to ,że ktoś KOCHA
Niczym znów będzie..
Bo podszedł Cię
Choć nie wiesz jak
A ja nie mogę
Tak
Kocham
Bo chcę
Bo mogę
Bo czuję
A co się z tego zbuduje?
Czym co wtóruję ?
Czym było na przedzie
I czym będzie?
I trzy kropki bo reszta w głowie..
I tak nikt nie przeczyta tego
I nikt się nie dowie
I żadna wspólna książka
I żadne wspomnienia
Nie zmienią tego z czym masz do czynienia...
Bo chciałem byś odnalazła Siebie
Poczekam?
Choć może i skończę w glebie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz