bo gdy w myślach spowity płaszczem nocy
gdy gniazdo swoje jak robak do snu układam
więcej widzę i słyszę niż ktokolwiek
gdy już jestem w beztroskim stanie przed marzenia
doznaję przeobrażenia
tam gdzie wszystko stąd mniej ważne
niż to co tam kiedy dąsam się tutaj
po bezkresie ograniczonych możliwości
zawsze póki jestem, to owszem
paradoks, ale czy słowa ważne
czy ważne bardziej niż zrozumienie ?
więc czemu wypominasz mi ,że sam sobie przeczę?
skoro wiesz do czego dążę
zbyt pogmatwane to kwantowe splątanie
zbyt zagmatwane kiedy widzisz prostotę
to jak z wiedzę w stanie przed snem
kiedy wiesz ,że jest
a zaraz zniknieniem się stanie
bo nie ważne
tam co tu i tu co tam
mimo wiedzy nic nie zmieniam
i patrzę jak stoję na kamieniu w śród fal
w śród reakcji na twoje w wodę wrzucane kamienie
nic nie zmienię
bo patrzenie moim doświadczeniem gdy jestem patrzeniem
słuchanie gdy słuchaniem się staję
myślenie gdy próbą rozsądku świat poddaję
obróbką emocji kształtuję
to co myślę i czuję
ale tylko w tu i teraz
nie myślę już o tym o czym nie powinienem
nie zazdroszczę stukotu w plastik z moim cieniem
bo jestem by być
i to właśnie robię
nie oceniaj mnie
to nic w brew tobie
i nie robię też nic sobie
wypaczenie
kolejnych duszy i cieni
na każde oka skinienie
na każde postrzeżenie
jestem jak cień
jak Kuroko
czym większym światłem będziesz tym większy się stanę
bo znikam bez ciebie
bez matrycy istnienia w którym w tobie
mam przejawienie
bywaj i bądź
gdzie chcesz i ile chcesz
tylko nie przestań świecić
bo stracę odrębność i w ciemności sam siebie nie odnajdę
nie wiem jak daleko zajdę
nim znajdę inne światło
które mogło by utrzymać mój cień
ten cień
rozmazany już w chuj...
gdy gniazdo swoje jak robak do snu układam
więcej widzę i słyszę niż ktokolwiek
gdy już jestem w beztroskim stanie przed marzenia
doznaję przeobrażenia
tam gdzie wszystko stąd mniej ważne
niż to co tam kiedy dąsam się tutaj
po bezkresie ograniczonych możliwości
zawsze póki jestem, to owszem
paradoks, ale czy słowa ważne
czy ważne bardziej niż zrozumienie ?
więc czemu wypominasz mi ,że sam sobie przeczę?
skoro wiesz do czego dążę
zbyt pogmatwane to kwantowe splątanie
zbyt zagmatwane kiedy widzisz prostotę
to jak z wiedzę w stanie przed snem
kiedy wiesz ,że jest
a zaraz zniknieniem się stanie
bo nie ważne
tam co tu i tu co tam
mimo wiedzy nic nie zmieniam
i patrzę jak stoję na kamieniu w śród fal
w śród reakcji na twoje w wodę wrzucane kamienie
nic nie zmienię
bo patrzenie moim doświadczeniem gdy jestem patrzeniem
słuchanie gdy słuchaniem się staję
myślenie gdy próbą rozsądku świat poddaję
obróbką emocji kształtuję
to co myślę i czuję
ale tylko w tu i teraz
nie myślę już o tym o czym nie powinienem
nie zazdroszczę stukotu w plastik z moim cieniem
bo jestem by być
i to właśnie robię
nie oceniaj mnie
to nic w brew tobie
i nie robię też nic sobie
wypaczenie
kolejnych duszy i cieni
na każde oka skinienie
na każde postrzeżenie
jestem jak cień
jak Kuroko
czym większym światłem będziesz tym większy się stanę
bo znikam bez ciebie
bez matrycy istnienia w którym w tobie
mam przejawienie
bywaj i bądź
gdzie chcesz i ile chcesz
tylko nie przestań świecić
bo stracę odrębność i w ciemności sam siebie nie odnajdę
nie wiem jak daleko zajdę
nim znajdę inne światło
które mogło by utrzymać mój cień
ten cień
rozmazany już w chuj...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz