nie wiem w ogóle co znaczy lepiej/ gorzej... wszystko jest takie rozmyte w czasie i przestrzeni, koncept doświadczania linearnej rzeczywistości jest taki....
pomarszczony ?
jak jebana harmonijka, można skakać...
zaginać wszystko..
to jak wziąć mrówkę na rękę i zabrać ją na drugi koniec miasta w czasie krótszym niż jej podróż do mrowiska..
i wtedy wszystko się pierdoli, bo nie wiem gdzie jestem i po co...
czuje się jak ta jebana mrówka
i serio jestem trzeźwy..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz