Nawet najpotężniejsze istoty mogą upaść z powodu własnych wyborów. Czysta świadomość chcąca przeżyć w konkretny sposób konkretne doświadczenia. Wydaje się ,że kilka nieczasowych sekund, kilka nieczasowych myśli, koncepcjonalnych energetycznych splotów, kilka przed tym... przed podjęciem dawno już podjętej decyzji słychać krzyk, krzyk rodzący nową matrycę doświadczania, nową komórkę działową naszej istoty, ten krzyk roznosi się echem... echo ego...
To tak jakby decydować się na sen, sen w którym myślimy ,że rozgrywa się nasze całe życie. To tak jakby w sekundę naszego poprzedniego skoncentrowanego stanu świadomości przeżyć całe życie. Tyle ,że owa sekunda także nie istnieje.
Wybrać czuć z tego miejsca. W taki sposób działa ego. JA czuję wszystko. EGO czuje to co otacza mój mały sen, mały Adrianowy sen...
A gdyby tak spełniać to do czego zdecydowaliśmy się, na co decydujemy się co noc? Na to by śnić?
To tak jakby decydować się na sen, sen w którym myślimy ,że rozgrywa się nasze całe życie. To tak jakby w sekundę naszego poprzedniego skoncentrowanego stanu świadomości przeżyć całe życie. Tyle ,że owa sekunda także nie istnieje.
Wybrać czuć z tego miejsca. W taki sposób działa ego. JA czuję wszystko. EGO czuje to co otacza mój mały sen, mały Adrianowy sen...
A gdyby tak spełniać to do czego zdecydowaliśmy się, na co decydujemy się co noc? Na to by śnić?
spełnić sen i snem wypełnić w pełni
Może nie walczyć, może nie walczyć. Może walczę myśląc ,że płynę z prądem własnego nurtu, może nie jestem strumieniem... może skałą jestem co wychyla się z nad wzburzonego lustra wody, by spojrzeć w górę i próbować toczyć się pod prąd. Toczyć pod prąd gdy jedyna siłą sprawczą, która porusza głazem jest właśnie owy prąd, wskazujący kierunek. Najmniejsza linia oporu jest wtedy kiedy między nami a resztę naszego snu znajdziemy konsensus, złoty środek, wtedy kiedy znajdujemy się w najlepszej proporcji z własnymi ambicjami, ambicjami innych, własnym programem i wzorcem, a programami i wzorcami innych. Może warto nie przeszkadzać sobie tak bardzo?
Może warto się zatracić, skoro wszystko i tak jest niczym innym niż mną, mną nadal śniączym o przebudzeniu.
Może warto się zatracić, skoro wszystko i tak jest niczym innym niż mną, mną nadal śniączym o przebudzeniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz