niedziela, 3 czerwca 2012

High Quality

... lecz ręka mu zadrżała, patrzył w jego pełne wyrazu spojrzenie, widział w nim strach, i chęć do życia.
Po hali rozszedł się dźwięk uderzającego o betonową powierzchnie - noża.
Stał tak jeszcze przez chwile, kołując wzrokiem po jego twarzy. Przez uchylone drzwi wleciał powiew wiatru i gwałtownie rozwiał mu włosy. A pod nimi można już było dostrzec brylanty. 
Zaśmiał się cicho, spuszczając z niego wzrok, łzy pociekły niżej i zatrzymały się na brodzie.
Po chwili jakby speszony, wytarł je i powiedział:

-Tylko dlatego, że jesteś taki słaby... Chce byś cierpiał nadal - żyjąc na tym świecie...

Mężczyzna mający teraz dużą przewagę, mimo wszystko nie odważył się choćby ruszyć.
A o wyduszeniu z krtani jakichkolwiek słów w ogóle nie było mowy.

-Powiedz mi dlaczego? Dlaczego tak cenisz swoje życie?

Cisza spowiła twarze ich obojga.

-Odpowiedz do cholery! - krzyknął łapiąc go za barki.
-Bo kiedy umrę to nie będę już mógł nigdy żyć...

Ta odpowiedź w pełni mu wystarczyła, najwidoczniej Alex był jedną z wielu osób które były w stanie wmówić sobie, że warto.

-Jesteś w stanie żyć, tylko dlatego ,że potrafisz okłamywać samego siebie.
 Chciałbym spotkać samego siebie w takiej sytuacji, bo wiem ,że widząc własne spojrzenie, nie wahał bym się  
 ani chwili. Leżał bym już martwy... W brew wszystkiemu to nie takie łatwe "nieżyć".
 A najgorsze w tym wszystkim jest to ,że chciałem zrobić to dla Ciebie...

sobota, 2 czerwca 2012


You know how to live.
but I know how to die.
You can kneel on their knees, but I do not want to be here.
This world is lost, nothing will do for him.
Maybe above the other to fix it.

Przeznaczenie?


Znów ten stan...

Jak określić czy coś jest nam przeznaczone?
Wierząc w nieprawdopodobny zbieg okoliczności, zawsze mówimy - przeznaczenie, albo - tak widocznie musiało być. Co to znaczy? Czy kiedy czyimś argumentem na życiowa porażkę jest słowo "los" to oznacza to coś z czym nie możemy się zmierzyć? Czy też tak właśnie ma być?
Nie czytaj tego - tylko się zastanów:

Czy nasze starania i ich wynik jest już wpisany w przeznaczenie?

Bo jeśli tak, to kiedy jest nam coś pisane, i tak i tak będzie.
Nie musimy nic z tym robić, nasze starania będą w to wliczone.
Kiedy staramy się stanąć na przeciw naszemu losowi , tak naprawdę z nim nie walczymy.
Gdyż to co robimy, to że stawiamy czemuś opór, jest już ustalone.

Co z tego wynika - najracjonalniej - nic...

Można by spekulować nad tym czy coś takiego jak przeznaczenie istnieje, ale nie znajdziemy argumentów ani potwierdzających tę tezę ani zaprzeczających jej.

Więc taka życiowa rada, skoro ja straciłem 20 minut życia na te bezsensowne przemyślenia, wy zróbcie z tego użytek i nie starajcie się rozgryźć już bardziej tematu : przeznaczenia ^^

czwartek, 31 maja 2012

Evil and...

Kim powinieneś być? Jak powinieneś żyć?
Co bardziej uszlachetni twoje istnienie, co nazywasz szlachetnością?
Honor?Dumę? Bezinteresowność?
Możesz żyć i być szczęśliwym, na kilka sposobów?
Czy łatwiejszy sposób będzie dla ciebie lepszy, i czy w efekcie finalnym okaże się łatwiejszy?
Kilka głupich pytań?

Nieraz jestem w takim stanie, że głowa mnie boli od myślenia, o rzeczach pozbawionych sensu, myślę...
A i tak wiem ,że moje działania nie doprowadza mnie do odpowiedzi tylko jeszcze bardziej pogrążą, zamkną kolejne drzwi mojej moralnej klatki.

Zastanawiałem się dziś nad wszech ogólnym pojęciem "dobra" i czy dobro jest tak naprawde dobre, i jak je zdefiniować. I jakby się tak wdroczyć to samo słowo, jest tylko umownym określnikiem, tak więc określa jakiś stan, jakąś rzecz, cokolwiek. Tak więc dobro nie istnieje? Jak można zdefiniować coś co jest inne dla każdego szaraka na tym świecie? Jasne będą wspólne wyznaczniki, ale...
Kubek na przykład, jako słowo określa przedmiot, i obojętnie kto by go nei widział, jest w stanie go opisać, kto by go nie dotknął jest w stanie wyczuć. Prawdopodobieństwo błędów w utorzsamieniu takiego przedmiotu jest bardzo niewielkie. A co z "obiektami" umownymi które nie sa materialne, nie są do wykrycia, do zbadania. To ,że "dobre uczynki" emituja pole elektromagnetyczne w innym ośrodku mózgowym niz te "złe" nic nie znaczy, gdyż udowodniono ,że zależy to od odniesienia do samej czynności.
Tak więc według mózgu, dobre jest to co uważamy za dobre, a nasza decyzja może się zmienić.
Mózg kieruje naszymi procesami myslowymi tak byśmy jak najmniej an tym ucierpieli.
Byśmy nie byli w stanie szkodliwego stresu, tak więc nawet morderca, wiedzący ,że zrobił źle, będzie sie starał usprawiedliwić swoje działania i motywy by tylko zaznac spokoju. Kiedy mu się to uda, kolejne morderstwo wywrze na nim mniejsze poczucie winy.
Tak wiec czym jest zło i dobro? Dlaczego ktoś nam dyktuje, w określonych doktrynach, co można a czego nie? Chodzi o cierpienie? Chodzi o to ,że ból fizyczny jest nieprzyjemny? Że ból psychiczny jest destruktywny?

Tylko dlatego coś uznane jest za złe? Bo wywołuje presje?
Dlaczego ktoś skategoryzował tak niepojęte i zindywidualizowane "uczucia","stany" ?

Nasuwa mi się na myśl pytanie - kim mam być?
Kim mam byc dla siebie?
Kim mam byc dla innych?
Wybrać siebie, kogoś, czy kompromis?

Głupotą jest bycie przekonanym ,że wyjścia z sytuacji są tylko dwa - bo to niemożliwe.

Lepiej być człowiekiem, patrzącym na siebie i wykorzystującym otoczenie społeczne i naturalne, do własnych potrzeb.
Czy wzorować sie na miłosierdiu, wsparciu i bezinteresowności?

Co jest lepsze, i dla kogo? Chciałbym się określić, a nadal nie wiem kim chcę być.

wtorek, 29 maja 2012

Motivation part 2


Papiery prawie ogarnięte, zaraz lecę po dowód, i ogarnąć tego cosinusa, może akurat będzie robota.
Muszę zadzwonić do szpitala bo muszą przysłać mi legitymacje... Bo papierów ze szkoły nie dostanę ;<
Musze wynieść śmieci i ogarnać pokój, o tak...

A ten typ w różowych włosach rozpierdala posłuchajcie go jak rozumiecie - beka, jaka pasja ;D

Zjadł bym zupę ale nie mam już z czego jej zrobić ;<

Wejścia na Bloga