Odczuwam dziwna potrzebę odrzucenia wszystkiego co znam. Z chęcią zamienił bym się z kimś życiem. Tymczasem trwam cały czas w 6 ścinie mojej mózgownicy, w marzeniach, w snach. Kiedy się obudzę, kiedy otrzymam siarczystego policzka? Może za chwile? Może wcale. Pomóż mi! Dlaczego to ja muszę każdego motywować do życia, i ukazywać mu piękno świata, a w chwili słabości nikt nie pomaga mi?
Ok to złe, miałem stawiać na bezinteresowność!
Brakuje mi pewnych słów, które w moim obecnym stanie były by dla mnie paliwem. Leczy wypowiadanie je do losowych osób nic nie daje. A do niektórych powiedzieć się ich nie da.
Analizując powyższe składnie moich wypowiedzi wnioskuje, iż mam nawroty depresyjne... Dlaczego kurwa, to wraca?! :<
Jestem uzależniony od komputera, i chyba muszę coś z tym zacząć robić. Za dużo czasu na niego marnuję, a za dużo rzeczy muszę ... chcę zrobić. Jutro na 10 wpadam się uczyć do Klaudyny, i tak pewnie będzie codziennie z małymi przerwami, po 12tej lecę z kuzynka na miasto, zaś koło 17 wpadam na drzewko ;o
Musze w końcu wziąć się za mojego drugiego blogaska, bo go zaniedbuję , a chciałbym go opublikować tak za 2 tygodnie. Mam mapę myśli przygotowana, jeszcze bibliografia, i mogę nagrywać coś. Materiał pewnie będzie trwał z 20 min, co by nie przesadzać.
Ostatnio pracuje nad podzielnością uwagi i zwiększeniem poziomego zasięgu wzroku. Zamierzam nauczyć się czytać obrazowo, całymi zdaniami ;O
Musze jeszcze rano wydrukować jakieś słówka na jutro bo słówek będę się uczył - i pewnie fizyki ;O
Toksyczność, to coś co od dłuższego czasu trawiło mój umysł. Wszędzie doszukiwałem się zysku, w każdym kontakcie, z kimkolwiek. Zmieniam to - już zmieniłem. Teraz dając coś komuś, daje mu to od serca i nie wymagam niczego w zamian. To takie czyste i świeże, łatwiej się tak żyje - nie oczekując - nie chcąc niczego w zamian, bo kiedy jednak się coś otrzyma to daje to dużą radość.
A ja się pytam dlaczego ja co dziennie nie mam czasu, co dziennie staram się nikogo nie zaniedbać, ale się nie da ;o Jutro też wyjdę o 9.30 a wrócę o 22... A gdzie obiad? A gdzie pogaduchy z mamusią?
Brakuje mi jakiejś ostoi, czegoś stałego, mniej dynamicznego, czegoś co nie zniknie za tydzień czy za 2 miesiące... To może być pasja, ciekawy człowiek ( a z tym już lepiej/bliżej) , ale najpierw ten piepszony nałóg, komputer...
No nic mam znów motywacyjnego kopa, muszę sobie wypracować system jak takiego "powera" utrzymywać jak najdłużej i w jaki sposób się doładowywać.
Tyle sie dzieje, co dziennie, i co dzień, że trudno mi się zebrać do czegokolwiek na tym o blogasku. So,sorry.
Zawodzą mnie ludzie którzy byli niezawodni, zaś Ci których normalnie nie opatrzył bym spojrzeniem okazują sie interesujący. Jak złudne może być pierwsze wrażenie. Ile hipokryzji i szyderstwa może sie kryc pod pozornie życzliwym uśmiechem, czy miłym słowem. "Ludzie to kurwy" to tekst pewnej ciekawej osoby która poznałem jakieś 2 miesiące temu? Osoby której niestety już raczej znać nie będę, tak jak i wielu innych osób stamtąd... A szkoda bo byli to - a raczej wydawali się - być bardzo w porządku.
Alex co tam u Ciebie, nie wiem do końca czy będę w te wakacje u taty, ale zrobię wszystko by Cie odwiedzić - obiecuję - to będzie moja misja.
Niniejszym ogłosić mogę spis (- jak to źle brzmi.... ) ludzi którzy są na tyle ciekawi bym chciał ich znać.
(ciekawi oczywiście według mnie):
Sebastian
Paulina Klaudia Daria Maciek
Każda z tych osób ma w sobie coś co mnie zaciekawiło, może oni sami nawzajem nie postrzegają siebie za ciekawych, ale to już nie mój problem. Byłbym tez zaszczycony, gdyby oni chcieli również znać mnie ;)
Komary mnie jedzą... Jak zawsze siedziałem przy kompie z otwartym na oścież oknem i włączonym światłem - mistrzostwo, czasem mi się zdaje ,że czym późniejsza pora tym więcej synaps mi się wypala...
Uwielbiam ten świat, lubię sie nim cieszyć, a najbardziej cieszę się tym ,że to ja sam jestem dla siebie szczęściem, i to że potrafię tę życiową energie czerpać ze wszystkiego! Powiew wiatru, zapach kwiatów, wymiana spojrzenia z "życzliwym" człowiekiem, albo uśmiech starszego szczęśliwego "dziadziusia" ;)