poniedziałek, 24 września 2012

Die Mutherfucker @.@



Szczepionka na Miłość.
Lek na Otyłość.
Ścieżka umysłu.
Ściana domysłów.
Dobro.
Zło. 
Abstrakcja.
Iluzja.
Słowo.
Wartość.
Życiowa fuzja.
Koniec początkiem.
Początek śmiercią.
Jak to się skończy.
Wszyscy już wiedzą.
Dusza i...
Ciało.
Kiedyś współgrało.
Nienawiść.
Pogarda.
Zazdrość.
Pogarda.
Kłamstwo.
Nienawiść.
Fałszywość.
Nienawiść.
Czerń.
Biel.
Bieli brak.
Fałszywość.
Kłamstwo.
Pogarda.
Obietnica.
Śmierć.
Czas.
Śmierć oferuję Ci w zamian za nic.
Nie masz wyboru więc w końcu zamilcz.
Skończysz w lesie z szklanymi łzami.
A tylko ty będziesz płakać za nim.
Rozterka, niepewność, chęć zemsty i duma.
Szczęście nie tobie jest dziś pisane.
Karma upomni się o twoje znamię.
Twą karmą ja będę, sądem i aktem.
Choć niegdyś chciałem być Ci bratem.
Za słaby jestem na przebaczenie.
Więcej mi da Ciebie ranienie.
Ofiara z krwi, z ciała i duszy.
Wielu na globie już nie poruszy.
Czekam więc w cieniu i nawet nie wiesz.
Kiedy czerwienią pokryje Ciebie.
Obietnica....
Obietnica....
Obietnica....

piątek, 21 września 2012

Follow me with the red dress...




Tworzy moją tarczę, jest jak skorupka jajka.
A wiesz ,że wewnątrz jest coś bardzo delikatnego.
By mogło istnieć potrzebuje ochrony przed niebezpieczeństwem z zewnątrz.
Niebezpieczeństwem jakim jest ten świat.
Nawet przez niewielkie pęknięcie wszystko w środku może się zepsuć.
Zgnić jak gnije cała reszta na zewnątrz.
Więc nie uderzaj we mnie słowami, bo pęknę.
A kiedy wszystko co skorupka trzyma w kupie wyleje się na zewnątrz.
Mnie nie będzie, a będzie nienawiść.
Kurczak zamieni się w węża, i swym jadem zniszczy twoje życie.
Słowa mogą zniszczyć ten brudny świat.
Dlatego nie używaj ich pochopnie.
Skoro ktoś panuje nad swoim życiem - w jakikolwiek sposób.
Nie ingeruj w to, bo i on zakuci panowanie nad życiem twoim.
Nie wolno Ci ingerować w jego skorupkę.
Chroń ją jak by była twoja.
Trzymaj na wodzy słowa.
I choćby żył w błędzie, jeśli jest mu tak dobrze, to broń tego, i wmawiaj mu ,że się nie myli.

środa, 19 września 2012

Hipsta?



Spoglądając w niebo w przeszłość ukradkiem zerkam.
Widzę wszystkie swoje błędy lecz i tak znów je popełniam.
Nieposkromoine uczucie towarzyszące temu światu.

Odbiera życie memu wewnętrznemu bratu.
Koniec życia i świata jest tylko w twojej głowie.
Wszystko jest zbyt normalne byś mógł to zrozumieć.
Szukasz odmienności, chcesz być oryginalny.
Jest na to jeden sposób banalny. 
Chciej zostać jakim jesteś a szukaj prawdy.
Prócz Ciebie nie wielu jest sobą , i wszyscy wierzą w kłamstwa.

Wiara zbyt silna by wierzyć w coś co pewne.
Tak, i mówię to w brew twojej dumie.


Wiara jest mocą by trwać w czymś w czym nie umiem.
Irytująca wiedza, i brak zaskoczenia.

Znajomość przyszłości, doprowadza mnie do znudzenia.
Zjednanego osłupienia, odbierającego chęć nawet do marzenia.
Wiedza bez prawdy gówno zmienia.
Odejdź w nieznane, i zbieraj doświadczenia.
A wróć dopiero gdyby będziesz miał coś do powiedzenia.

wtorek, 18 września 2012

Memories +


-To nie dla tego, nie rozumiesz...
-Więc mi wyjaśnij, boisz się wyznać prawdę?
-Musisz dojść do tego sam, inaczej nic na tym nie zyskasz.
-Ale to boli rozumiesz, tego nie widać,ale kuje tu... w środku.
Chłopak chwycił ją za rękę i przycisnął do swej piersi. Czas jakby się dla nich zatrzymał, mieli czas na wszystko. Na zebranie myśli, na interpretację wyrazu twarzy, na wymianą wspomnień, i na zachwycenie się wzajemnym zapachem. Tę chwilę przerwało jednak raptowne szarpnięcie. Za dziewczyną pojawił się jednak ktoś jeszcze, mężczyzna o długich brązowych włosach. Pociągnął ją do tyłu, i objął , jakby chciał bronić.
-Mówiłaś ,że jego obecność nie wpłynie na nas, a tym czasem on odbiera nam nawet naszą przyjaźń.
-To nie on ja odbiera, a ja ja odrzucam... Chciałeś stać się silny, prawda?
-Kilka dni temu wyznawałaś mi miłość, to było kłamstwo?
Wiatr zawiał mocniej sypiąc piaskiem w oczy, wirujące liście omijały jednak dziewczynę i długo włosego mężczyznę.
-Teraz ja ją będę chronił, możesz odpocząć, możesz odejść...
-... Mogę? Teraz? ... Nie wiem czy potrafię, czuję do Niej to czego większość ludzi szuka przez całe życie...
Chłopak spojrzał w ziemię, a następnie na swoje trzęsące się dłonie.
-Nie tego chciałeś, miłość nie jest Ci już potrzebna, poznałeś ją, i wiesz do czego służy.
-Patrzysz na ręce, wahasz się. Wiesz jak wiele będą w stanie zrobić jeśli wygrasz sam ze sobą, pokonasz Go...
Łza spłynęła mu po policzku, zęby zagryzały dolną wargę. To był trudny wybór, podporządkować się stanowczej woli jego lubej? Czy wbrew jej, pozbawić życia jej nowo przybraną zbroję...
-Jak ma teraz wyglądać nasza znajomość?
-Bądźmy przyjaciółmi...
Mówiąc to wiedziała ,że to niemożliwe... Kochał Ją, więc nie mógł być tak blisko, dla niego była by to wieczna katorga. Była jednak wtedy za słaba by zdecydować za niego.
-Odchodzę więc... Ale na koniec zrobię coś by ułatwić Ci moje zniknięcie, by naprawic chaos w jakim żyjesz. Znienawidzisz mnie, będziesz uważała mnie za wroga. Jednak będę twoim przyjacielem, ja o tobie nie zapomnę, nauczyłaś mnie zbyt wiele. Zakwitnę, a wtedy wrócę by Ci pomóc, by wspierać Cię niewidzialną mocą. Nie martw się, nigdy nie wejdę Ci w drogę, robisz to przecież dla mnie...
-Dasz sobie radę, wierzę w to... Znam Cię dobrze...
-Znałaś mnie dobrze, lepiej niż ktokolwiek będzie mnie znał, osoba którą się stanę, już, zaraz, za chwilę, nie będzie "do poznania", dla nikogo.
-Nie jest mi łatwo, nie było kiedy o tym zadecydowałam, moja opiekunka jednak przekonała mnie, że jestem młoda, i nie warto zaprzepaścić sobie życia Tobą, twoimi problemami. Dzięki temu an co się zdecydowałam pomoge sobie i tobie, wiem ,że to zrozumiesz. Ponadto mam Jego, teraz jego kolej.
-Drógi poziom stymulacji rozwojowej, masz rację ja też potrzebuję czegoś nowego. Ja odchodzę w pokoju, mimo ostrzy jakie rzucisz w moim kierunku zanim spotkamy się kolejnym razem. Żegnaj więc... Suzue...

Wejścia na Bloga