czwartek, 4 października 2012

Takie Passé


Wszystko wydaje mi się takie przejedzone, nawet wyróżnianie się w tłumie jest już passé.
Va'esse deireádh aep eigean  taka jest kolej rzeczy. I mimo ,że mam nieodparte chęci swym wyglądem zewnętrznym zacząć odzwierciedlać to co mam w środku, to jednak nie wiem czy nie stać się szarym człowiekiem nie rzucającym się nikomu w oczy. Taką osobą, że kiedy ludzie będą o mnie kogoś pytać, zobaczą tylko zdziwiony wyraz twarzy "ale kto to?" Po co mam zewnętrznie eksponować czymkolwiek, może lepiej zająć się wewnętrzną pustką... Może zacznę nosić okulary, i jebnę sobie brzydki fryz, będę chodził na galowo nawet na zwykły spacer... To coś innego.

/Muszę ogarnąć książeczkę sanepidowską, + z tego jest jedynie taki ,że ponad robotę w tesco, mogę iść do mc'donald'a do roboty, mam nadzieje ,że przyjmą mnie na 4h dziennie :>, ogólnie jestem wykończony nocką, ale czuje ,że zaczynam się motywować do systematyczności./

W sobotę koncert, muszę wpaść chociaż na support ^^ Ale mam na weekend miliard propozycji, od koncertu przez ognisko aż po grzybobranie ! xDD I tak nadal nie mam czasu dla siebie ;o Dobrze ,że znajduje czas by wejść nieraz na bloga, i zostawić coś po sobie. Myślę ,że Ciekawie będzie wejść tu za 2 lata i wszystko przeczytać. Będę się mógł z siebie pośmiać. Chodź zauważyłem dziwne PRZERAŻAJĄCE zjawisko a mianowicie znikanie starych psotów!!!?!!!!?!?!??!??!!!

środa, 3 października 2012

Egoism... owszem.


Ale na tym polega to życie, czy się to komuś podoba czy nie - dążymy do własnego dobra, i ono zawsze jest na pierwszym miejscu. Gorzej jak w grę wchodzą jakieś uczucia - robi się z tego szklana pułapka 4 czyli wieli syf na wielką skalę. Te prawdziwe, czy też nie. Maja moc, ale co z tego skoro istnieją tylko w jednym celu - by nas rozwijać. wkurwia mnie nieodpowiedzialność uczuciowa ludzi. Po co pakować się w cokolwiek co wiąże się z uczuciami, jak nie jest się ich pewnym? Hybił-Trafił? Pojebało was? 30 letnie bachory, i 15 letni dorośli - wiek gówno znaczy, ale jak poznać kogoś na tyle dobrze by wiedzieć na ile jest dojrzały? Jak odróżnić życiową dojrzałość od dojrzałości emocjonalnej ? - to nie zawsze idzie w parze.

Co z tego ,że 15 latka umie gotować, zająć się dzieckiem i rozplanować dzień, skoro nie potrafi ocenić tego czy kogoś kocha czy nie, i czy warto go ranić by sprawdzić czy MOŻE coś z tego wyjdzie? Po co słowa "szczerość" związek który ma być oparty na szczerości jest z reguły najbardziej zakłamany.

Co z tego ,że 30 latka, potrafi wybrać życiową miłość, robić dla kogoś wszystko, sprawić by ktoś był ważniejszy od niej - był jej życiem, a potem go stracić? Albo żyć z nim w zgodzie przez długi czas odnosząc na tym tle sukcesy, zawalając przy okazji obowiązki domowe, studia, czy tracąc zaufanie w oczach innych ludzi?

Co z tego? Wszystko ma znaczenie - ale tylko dla NAS.

Stymulacja do rozwoju może przyjść nawet z spojrzenia komuś w oczy, czy podziwianiu nieba nocą. Ważne bysmy ja pochwycili i wykorzystali - tak samo jest z miłością - wykorzystujcie wzloty i upadki :>

niedziela, 30 września 2012

Chyba zacznę żyć...


Już mnie męczą te wizję naprawy świata. Pewnie każdy ktokolwiek kiedykolwiek chciał coś zmienić dotarł do takiego momentu jak ja teraz. I dlatego nic nie ulega zmianie, widocznej zmianie na lepsze. Jako iż edukacją i rozwojem nie zdążę osiągnąć nic, by mieć cokolwiek o powiedzenia na skale światową, tak wymyśliłem ostatnio inna dziedzinę, która umożliwi mi międzynarodowy wpływ na społeczności. Niektórzy już wiedzą jaką ścieżkę wybrałem - inni nie dowiedzą się pewnie nigdy, no chyba ,że wypali.

Wczoraj miły dzień, nie spodziewałem się ,że będzie tak fajnie - to pewnie z powodu fajnych ludzi. Siedzę teraz sam w pokoju, i dostrzegam ten drastyczny kontrast bycia samemu a bycia z kimś. Samotność ogłupia, zabija...

Ja zawsze zastanawiałem się dlaczego nie potrafię? Skoro wiem na czym to polega, a chodziło tylko o ćwiczenia. Nikt nie zdobywa medali olimpijskich bez ćwiczeń, więc tego też nie osiągnę bez regularnych treningów. Wyznaczanie i realizacja celi - na tym etapie jestem - i nie mogę przez niego przejść. Brak mi determinacji i samozaparcia, ale dam radę. Nie znam bowiem rzeczy niezniszczalnych - na wszystko jest sposób ;>

Dziś, dziś znów z rodziną - babcia ma święto. Uwielbiam rodzinne biby, czuć tę więź. Nigdy tego nie czułem, rodzina nie miała dla mnie znaczenia, ale od pół roku, kiedy to widzę jak mnie wspierają, i to nie zależnie od tego co się ze mną dzieje, czy jak głupich wyborów dokonuje - oni zawsze są.

Tylko tutaj rodzi się pytanie - skoro rodzinę trudno stracić (nie mówię o śmierci - bo to jest równe dla każdego) to powinno się bardziej dbać o kontakty z innymi? Ludzie są zbyt zmienni, by na nich polegać.
Ogólnie ludzie, sami w sobie - każdy - to najgorsze zwyrodnienia jakie panoszą się po naszej ziemi. Są tak pojebani. Raz są tacy raz inni, tak łatwo na nich wpłynąć, tak łatwo narzucić im swoją wolę. Swoistą marchwią dla osła może być nawet puste słowo, czy drobne zachowanie. Słowa - nic nie znaczą. To ,że ktoś coś mówi.. mowa... rozmowa.. jest bez sensowna. Powinno się łączyć umysłami, telepatia bitte...

Staram się nie korzystać z przewagi jaką dało mi przeczytanie tych kilkunastu książek psychologicznych - ale to już siedzi we mnie, choć chcę się od tego odsunąć to nie potrafię. Taki sobie pancerz wykułem, dobra wykuliśmy go dla mnie, ale to nie zmienia faktu iż nic się przez niego nie przebija. Czasem nie wiem czy nawet nie zmienił się w miecz.

Ładne słońce za oknem świeci. A w mojej głowie same śmieci - joł.

Mam nadzieje ,że w końcu nauczę się patrzeć i władać tym co widzę.

poniedziałek, 24 września 2012

Die Mutherfucker @.@



Szczepionka na Miłość.
Lek na Otyłość.
Ścieżka umysłu.
Ściana domysłów.
Dobro.
Zło. 
Abstrakcja.
Iluzja.
Słowo.
Wartość.
Życiowa fuzja.
Koniec początkiem.
Początek śmiercią.
Jak to się skończy.
Wszyscy już wiedzą.
Dusza i...
Ciało.
Kiedyś współgrało.
Nienawiść.
Pogarda.
Zazdrość.
Pogarda.
Kłamstwo.
Nienawiść.
Fałszywość.
Nienawiść.
Czerń.
Biel.
Bieli brak.
Fałszywość.
Kłamstwo.
Pogarda.
Obietnica.
Śmierć.
Czas.
Śmierć oferuję Ci w zamian za nic.
Nie masz wyboru więc w końcu zamilcz.
Skończysz w lesie z szklanymi łzami.
A tylko ty będziesz płakać za nim.
Rozterka, niepewność, chęć zemsty i duma.
Szczęście nie tobie jest dziś pisane.
Karma upomni się o twoje znamię.
Twą karmą ja będę, sądem i aktem.
Choć niegdyś chciałem być Ci bratem.
Za słaby jestem na przebaczenie.
Więcej mi da Ciebie ranienie.
Ofiara z krwi, z ciała i duszy.
Wielu na globie już nie poruszy.
Czekam więc w cieniu i nawet nie wiesz.
Kiedy czerwienią pokryje Ciebie.
Obietnica....
Obietnica....
Obietnica....

Wejścia na Bloga