Wszystko wydaje mi się takie przejedzone, nawet wyróżnianie się w tłumie jest już passé.
Va'esse deireádh aep eigean taka jest kolej rzeczy. I mimo ,że mam nieodparte chęci swym wyglądem zewnętrznym zacząć odzwierciedlać to co mam w środku, to jednak nie wiem czy nie stać się szarym człowiekiem nie rzucającym się nikomu w oczy. Taką osobą, że kiedy ludzie będą o mnie kogoś pytać, zobaczą tylko zdziwiony wyraz twarzy "ale kto to?" Po co mam zewnętrznie eksponować czymkolwiek, może lepiej zająć się wewnętrzną pustką... Może zacznę nosić okulary, i jebnę sobie brzydki fryz, będę chodził na galowo nawet na zwykły spacer... To coś innego.
/Muszę ogarnąć książeczkę sanepidowską, + z tego jest jedynie taki ,że ponad robotę w tesco, mogę iść do mc'donald'a do roboty, mam nadzieje ,że przyjmą mnie na 4h dziennie :>, ogólnie jestem wykończony nocką, ale czuje ,że zaczynam się motywować do systematyczności./
W sobotę koncert, muszę wpaść chociaż na support ^^ Ale mam na weekend miliard propozycji, od koncertu przez ognisko aż po grzybobranie ! xDD I tak nadal nie mam czasu dla siebie ;o Dobrze ,że znajduje czas by wejść nieraz na bloga, i zostawić coś po sobie. Myślę ,że Ciekawie będzie wejść tu za 2 lata i wszystko przeczytać. Będę się mógł z siebie pośmiać. Chodź zauważyłem dziwne PRZERAŻAJĄCE zjawisko a mianowicie znikanie starych psotów!!!?!!!!?!?!??!??!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz