czwartek, 4 kwietnia 2013

Świadomość...



Kiedyś dostałem od Ciebie własnoręcznie zrobione pudełko. Góra była większa od dołu, góra była z różowego papieru, dół z brązowego, związane było różowa wstążką, z kokardką którą sama zawiązałaś kilka chwil wcześniej, w środku były ciasteczka w kształcie serduszek, pierniczkowe...

Chciałbym wtedy funkcjonować na tym samym poziomie świadomości i wrażliwości, dojrzałości.

Jestem w stanie wyobrazić sobie teraz Ciebie jak wymyślasz co mi dać, licząc na to ,że docenię prace jaką wkładasz w prezent. Jak krzątasz się po kuchni utrudniając funkcjonowanie pozostałym domownikom, jak budujesz pudełko, jak naklejasz na nie serduszko, jak starannie owijasz je wstążką i z uśmiechem układasz je na swoim biurku, by poczekało na tę chwilę.

Teraz działam całkiem inaczej, ale inaczej też chcę funkcjonować. Wiele rzeczy w naszym życiu nie jest świadome. Jest spychane na dalszy tor, nasza podświadomość narzuca nam ,iż są one mało istotne. Chciałbym w każdej sekundzie widzieć abstrakcyjny wyimaginowany obraz wszystkiego, co w danym momencie może się dziać... Was, jak teraz śpicie... Ciebie, jak kolejny raz męczy Cię bezsenność. Marzenia, marzenia maja ludzie którzy nie są szczęśliwi... Ponieważ szczęśliwi nie maja czasu by marzyć by jutro czuć się dobrze, gdyż z tym jak funkcjonują czują się dobrze teraz, a teraz jest nieskończone. Więc nie ważne które "teraz", to z przed 5 sekund czy to za dwa lata, zawsze .... teraz...

To dowód na to ,że nie jestem szczęśliwy? Nie do końca, bo nie mam marzeń, mam tylko chęci i ambicje. Widzę kolejną ścieżkę, po co zmieniać system i światopogląd pokoleń, skoro wystarczy nauczyć wszystkich ,że szczęście pochodzi od nich samych, nie potrzebne są warunkowe. Jeśli masz marzenie - wierz w jego spełnienie, spełni się, jestem tego pewien, spełni się jednak w całkowicie odmienny sposób, który dla Ciebie będzie lepszy niż spełnienie które możesz sobie wyobrazić.

Wszystko jest tylko konsekwencją, wszystko może i mogło być tak idealnie, jak mogłaś to sobie wyobrazić, jak mogliśmy. Jedna osoba może wpływać całkowicie na swoje życie aż do momentu w którym kreowanie swojej rzeczywistości nie wchodzi w pseudo konflikt z rzeczywistością kogoś innego. Innymi słowy, mamy wpływ na wszystko to co nie ma wpływu na nic. Na to wszystko mamy wpływ nieograniczony. Ale czy takie myślenie nie rodzi problemu? Czyż nie wszystko ma wpływ na wszystko ? Gdyby cokolwiek nie miało - nie istniało by... Dlatego zwycięża prawda.
Prawość i boska idea, zwycięży ze wszystkim.

Tylko do czasu w którym zauważysz, że to kim się zafascynowałaś, będę tą osobą, sekundę po tym wydarzeniu, świat zmieni oblicze, a ja stracę znaczenie.

Nie mów więc ,że nigdy czegoś nie zrobisz - bo Ci to wypomnę, lecz w momencie kiedy to zrobię, nie będzie to miało dla ciebie większego znaczenia niż fakt iż Ci to przepowiedziałem.

Znalazłem Cię, to ewidentna różnica która muszę zbadać. Czym mnie przewyższasz? Inteligencją? Refleksem, koordynacją psychoruchową ? Świadomością ?! Dojdę do tego, być może z twoją pomocą...

(...) indywidualnych osobistości o nad przeciętnych zdolnościach intelektualno-duchowych. Takie zgrupowanie powinno mieć jeszcze jakiś konkretny wyższy cel.

Zrezygnować z czegoś tak ważnego? Z czegoś ważniejszego ode mnie, uwłaczające, i przykre zarazem. Trochę jeszcze poczekasz, ale mam wrażenie ,że przez Nią, nigdy nie będziesz szczęśliwa, zasiała w tobie swoje wartości... w wierz mi szczęśliwa jest tylko patrząc na swoje dzieci, a i nie do końca...

Nudne jest was widzieć jak śpicie, ale świadomość ,że ktoś specjalnie dla ciebie wyprostuje włosy, obmyje rano twarz, umyje zęby i pomaluje rzęsy, bo nie wyobraża sobie obcować z tobą w gorszym stanie, jest ujmująca. "Jeszcze raz to tylko tobie powiem."

Przestarzały system, po co to nazywać, i po co ograniczać - jest jak jest - będzie jak będzie. Obyśmy się na tym sami nie przejechali.

Let's Zetsuen no Tempest part 18

Neutralne stateczne piękno elementarne nie jest zależne od niczego poza tym co składa się na jego całość.

niedziela, 31 marca 2013

Badum i'm back ;o



Masz jakieś zasady którymi kierujesz się na co dzień? Robisz rzeczy mimo iż wiesz ,że nie powinieneś ?
To takie ułomne, ale ja tak mam.

Wiem o rzeczach które powinienem, i sam ich chcę, lecz przeszkadzają mi te których chce bardziej a są mniej ważne całościowo.

"gwiezdne pająki" - bosze cóż za egzotyczna abstrakcja ;o

Myślę o planie, planie siebie. By kształtować swoje teraz. Nigdy nie ma lepszego momentu niż TERAZ. Zwlekając możemy mieć pewność, że coś jeszcze długo się nie wydarzy. Odwaga - tego mi brakuje. Od zwykłych codzienności, po przełamywanie samego siebie. Dlaczego np. sądzę ,że blokuje mnie wiek ?
To ,że mam za mało lat by ktokolwiek potraktował mnie poważnie ? Nie wiem sam, dlaczego więc nie wyjdę z domu by nie wrócić? Zadbać o siebie samemu od tak, wielu ludzi bez wykształcenia wychodzi tak i sobie radzi, dlaczego więc mój wiek miałby odgrywać tak kluczowa rolę. Kluczową może odgrywać ale pozytywnie... Może czas się wyprowadzić, po prostu wyjść i tyle, spakować się i przestać męczyć moich "normalnych" domowników, swoim nienormalnym dla nich światopoglądem. Tak szykuje się, myślę ,że to jak spędzę te wakacje będzie kluczowe dla dalszego etapu mojego życia.


Zapach podeszwy, ale takiej czystej trampkowej podeszwy, prosto ze sklepu. Czuje ten zapach ale pachnie tak miara :O Pewnie ten plastik na niej, ale już nie ważne. Zjadłem sobie jakieś babeczki i już nie mam bekjajka. Uzależniłem się od dwóch rzeczy/substancji/osób... Dziwnie mi z tym, z jedną z tych rzeczy jest nawet tak ,że nudzę się kiedy nie mam do niej dostępu do tego stopnia ,że zamiast cieszyć się tym ,że czas leci mi tak wolno i spożytkować go jakoś, ja od tak IDĘ spać (do ściany)

Zielona rozkmina ,że można by było porozumiewać się pukając :O Albo ,że jak udowodnić ,że jeden to jeden ?! 3D który uaktywnia się mi teraz również bez zielonych. Mega, pierwsza kropa sharingan :O Muszę oddać książki, nie wiem po co je wypożyczam skoro mam na bańce misję i wiem co mam robić, a jednak tego nie robię. To tak jakby mieć pełno klocków, wiedzieć co się chce budować, ale powstrzymywać się nawet przed pierwszą kalkulacją sądząc ,że jest ich jeszcze za mało ;o

Chyba zrobię komercyjnego bloga, mam pewien pomysł, ale to się zobaczy :O Tego będę miał zapewne na moje głupawki ;o

Nie piszę jakoś tu ostatnio, bo strasznie szybko myślę (ostatnio) coś tutaj zapisane zbyt szybko musiało by ulec poprawce, bo jeden dzień zwłoki robi dużo, i wiele się zmienia w trakcje kilkudwudziestu godzin :D Nowe słowo ! Zmykam bo już mam wrażenie jakbym sam przeciągał.?

Jeszcze taka wzmianka, o tym ,że o wiele szybciej się pisze jak nie myśli się o tym co się robi, kiedy nie literujemy sobie słów w głowie albo mówimy całe wyrazy.

niedziela, 24 marca 2013

:*

konfitury
"kiedy byłem mały zawsze chciałem dojść na koniec świata"
to trochę denne, ale dobrze mi się kojarzy... i ładnie brzmi!

kiedy w końcu nauczysz się wylogowywać? lub, w sumie, nie musisz się nauczyć tego robić!

ps. pachną mi włosy Tobą!

little A.

piątek, 22 marca 2013

Your mind is my toy...

Nie jestem normalny, nie ważne jaką miarą mnie mierzyć, metr czy centymetr, decybel, czy sekunda, tracą swój wymierny rachunek kiedy zetkną się ze mną. Innymi słowy nie da się mnie okreslić, mojego szaleństwa.
Szalony do tego stopnia by wierzyć ,że sam coś zmieni, wiara która napedza mnie codziennie, która z dnia na dzień staje się silniejsza. To jest nieograniczone ;o

Ciekawa jest jednak ta pustka, fakt iż nie ma osoby na tym świecie z którą mógłbym sie utożsamić, która mogła by byc dla mnie autorytetem, chciałbym się w kogoś zapatrzyć, i obiektywnie stwierdzić, że chciałbym komuś dorównać. Mam jakieś hiper ego i mimo iż nie osiągnąłem w życiu niczego co ktokolwiek mógłby dostrzec to mam się za jakiegoś nadczłowieka.

Mam wrażenie ,że to mój system obronny. Wydaje mi się ,że jak byłem dzieckiem rodzice wmawiali mi ,że ejstem inteligentny. Od jakiegoś czasu zaś mówili tylko ,że jestem inny, taki, owaki, sraki. To chyba przez brak wsparcia i wiary we mnie stworzyli takie monstrum... Moja skorupka, trudno ją nawet naruszyć. Zdaje mi się nawet ,że tylko ja sam dysponuję na tyle potężnym atakiem, by przełamać tę potężną obronę.
EGO... Hiper ego. Powinno takie pozostać?

Na pewno żyjąc jak żyje będę miał niezapomniane "inne " życie. Ale jakie? ...
Mogę je zniszczyć w sekundę. Tyle ,że tego nie chcę. Nie wiem jednak kim jestem skąd pochodzę, nie znam nawet swojego konkretnego celu, znam tylko jego skalę... I samo to ,że wmówiłem to sobie, jest dla mnie wielkim brzemieniem. Myślę co dziennie o ile łatwiejsze było by życie, takie jak ludzi w okół mnie. Troszczenie się o siebie, swoją szkołę prace i mieszkanie, najbliższą rodzinę. Dlaczego uwziąłem się na cała tą nasza planetkę ? Mając świadomość, że na niej się nie skończy. Mając świadomość, że jeśli w tym życiu nie dojdę do odpowiedniego poziomu, by przełamać barierę śmierci, to wszystko pójdzie w niepamięć. Mając świadomość ,że nie da się zmienić tego co chcę w trakcie mojego jednego żwota ...

"Jeśli tak bardzo wkurwiają Cię pieniądze, to jak najszybciej spraw by stały się nieistotne. Zdobądź bardzo wiele pieniędzy..."

Tylko mając masę kasy można zniszczyć pieniądz.

Nowe meble ogrodowe z tchibo?
Czemu nie...

Świat powinien działaś jak krąg życia i smierci, jak krąg cyrkulacji wody w przyrodzie, i jak sama natura...
Biznes powinien tak działać, hale produkcyjne, pieniądz i ludzie. Jak człowiek smie sądzić ,że wymyśli lepszy system dający życie i bezpieczeństwo niż ten stworzony przez naturę - ignoranci.

"I jeśli za mojego życia nie będzie końca świata , a nic się nie zmieni - wierz mi - będzie koniec świata, choćbym miał go sam stworzyć..."

środa, 20 marca 2013

takie tam aniu :O

Ostatnio stoje w miejscu, najzwyczajniej żyję. To taka troszkę wegetacja, muszę sie ogarnać dostać jakiegos kopa. Uzalezniłem się znów od ludzi. Spedzanie z nimi czasu pochłania mnie do tego stopnia ,że brakuje mi go dla siebie. :O Muszę sie przy nich jeszcze bardziej rozwijać :O

Wejścia na Bloga