sobota, 21 września 2013

wena


Tak mi głupio i przykro, że nie mogę się z nikim podzielić swoim światem. Z drugiej strony, ten pseudo wspólny jest dla mnie kontrastem. Tutaj dzieje się tak dużo mało. w porównaniu z tamtym. ALE względem czego określam "ilościo-jakość". Względem tego jak jest tam, czy względem tego jak rzeczywistość ukazuje mi "zajęcia innych". Nie wiem sam. Wypieram się jednak tego głupiego głosu, szeptu, destrukcyjnego uśpionego demona. Który co jakiś czas podpowiada mi złe "słowa"...


Chciałbym poznać ludzkie tajemnice. Sądzę ,że poczciwi ludzie pod maską codzienności ukrywają swoje własne światy, tak jak ja. Patrząc na mój, dobrze mi już znany, nie mogę opanować ciarek na ciele, gdy myślę o waszych, twoich światach. Wschód słońca ? Obserwowany z wału na lotnisku? Czy to prawdopodobne bym spiął dupkę i się tam zaraz przejechał rowerkiem?

To również w istocie ciekawa kwestia. Pisać.. Coś, gdzieś. Po prostu od tak, jak Ty czy ja. Niby robimy to dla siebie, niby tak jest wygodnie, oboje tak o tym mówimy, a jednak każde z nas wie ,że się wzajemnie okłamujemy. W tej jednej z wielu kwestii, jednej z wielu hipotetycznych, przypuszczalnych kwestii.

Podbudowujemy swoje i tak "kosmicznopoziomoweEGO" - tylko... Dlaczego?


Może samo pisanie, wyrzucanie z głowy natłoków, pozwijanych kłębków tych wszystkich myśli, bardziej się urzeczywistniam, bardziej przynależę do tej rzeczywistości. Ale czy tego chcę?

Kiedyś, niedawno.. Chciałem się wybić duchowo, chciałem wyjebać na kosmiczny poziom w ciągu kilku najbliższych wcieleń. Dumnie to zabrzmi, i możesz to uznać za przechwałki. Ale jestem na mega kosmicznym poziomie. Na poziomie który pozwala mi doświadczać TERAZ. Gdyby nie kosmiczny poziom jaki wszyscy mamy, nie żyli byśmy na ziemi. Bo ziemia to nie żłobek czy przedszkole.. To jebany magister..

I dlatego żyje teraz by pomóc sobie i innym na tej planecie, i innym w tej galaktyce, i kreacji, i sobie..
bo W sobie zamknąć wszystko mogę.

Często myślę o hektarze ziemi, o zbudowaniu domu, o panelach słonecznych na dachu, ogrodzie, grządkach, jakiś zwierzętach.. (niech będą te alpaki).

studni za domem 

lasu za płotem
ciebie za mną
mnie za tobą

Ale to zbyt łatwe, i egoistyczne.. A może jednak nie? Może gdy będę sobą.. Jak mogę sadzić ,że wiem czego chce skoro nie wiem czego chce, skoro nie wiem kim jestem, jak mogę sądzić ,że wiem cokolwiek, co związane jest ze mną. Może ja wcale nie lubię mleka sojowego ?! Może picie go wydaje mi się tak "inne" w mojej rzeczywiści , że moje EGO wybrało je by się wyróżnić ?! Who knows?!

Muszę częściej się wyciszać, jak już dziwnym trafem do tego dochodzi, to jestem zadowolony, jakbym zasypiał, a potem budził się z miliardem many. Zastanawiam się też nad bliższym zbadaniem zjawiska transu i wysypiania się. Bo zawsze, jak idę spać o 22/23 budzę się od 2/3 i mam tyle energii ,że spać już trudno przez najbliższe 2h. Potem mógłbym się zmusić, ale czy warto? Słyszałem ,że przed rewolucja przemysłową, kiedy oświetlało się pokoje w domach świecami, ludzie chodzili spać jak tylko robiło się ciemno, po trzech godzinach budzili się, i inwestowali czas w nocne życie. Odwiedzali nawet sąsiadów. Po czym około 4tej rano znów szli spać na 2h. Funkcjonowali o wiele lepiej. O wiele pożyteczniej spędzali czas w którym nasila się wytwarzanie DMT. A trans w trakcie tych barier czasowych - u mnie to jest około 4 rano, jest zjawiskiem tak kosmicznym ,że jeszcze w żaden sposób nie osiągnąłem tak odmiennego stanu postrzegania jak w transie z DMT.

Ok zwijam się, zrobię kanapki sobie, i lecę na lotnisko :D CIAO!

wtorek, 3 września 2013

Zaczęło się !!


Czas wzmożonego rozwoju, wszystko teraz ruszy na przód, ekscytuje się na myśl o skali wolnego czasu jakim będę dysponował od 22 do 15.


Nastąpiły we mnie zmiany energetyczne, mam tyle mocy jak nigdy, mysle jeszcze więcej, o tym i innych światach, przez co jestem rozkojarzony.

Niedługo to z-harmonizuję.

Ranek, hmm.. Wątpię bym obudził się rankiem więc...
Po-Ranek (Porannik - w końcu widzę analogię...), wyjdę na ławkę, po podziwiam wschód słońca. Będzie cieplutko! Musi być!

"...

Wszystko jest takie jakie chcesz, w głębi siebie wiesz co zrobić by osiągnąć cel, tylko wreszcie siebie posłuchaj...

Wszystko zaczęło nabierać pędu, sytuacje które obserwowałem w snach, czy wyobrażałem je sobie, mają teraz miejsce. Obecny system pogrąża się w rozkładzie, upada, obumiera. Ale czy to ten rozpad zainicjuję nowy świat? Czy natura wystarczająco już wycierpiała, przez nas? A my sami razem z nią? Czy to teraz? Czy za 100 lat? TERAZ! Bo wszystko na to wskazuje. 

Mając do wyboru każde inne miejsce, każdy czas, każdą rzeczywistość, ciało i wszechświat...
Wybrałem ten wszechświat, tę rzeczywistość, ten czas, to ciało, tych ludzi i to miejsce...
I chcesz mi wmówić ,że to przypadek?

..."

wtorek, 20 sierpnia 2013

"Pochłania mnie, życie moje..."

Cóż, wiele się dzieje na co dzień, jest taka masa rzeczy między którymi muszę wybierać..
Najważniejsze jest jednak to ,że się rozwijam intelektualnie, i świadomościowo, duchowieństwo troszkę cierpi nadal, ale pewnie przyjdzie na nie czas.

Jutro kolejny randomowy dzień, była opcja by wpaść rano do lasu na grzyby. była tez opcja by wpaść rano grać na gitarce przed rynkiem, i kto wie co z tego będzie, bo może zachce mi się iść samemu.. Jest pomysł na pieniądze, i na ich inwestycję, więc niedługo zacznie się wszystko rozkręcać.

Idę spać, tak się stęskniłem za moim other worldem <3 br="">

"Rozejrzyj się, wszędzie widać Ciebie (...)"

sobota, 27 lipca 2013

Never Give UP !


Wczoraj się trochę teleportowałem, i kolejny raz po powrocie czułem się jak bym nie był u siebie. Wrażenie jakby coś się zmieniło przez te 20 minut, jakby to nie był mój świat, jakbym zaczął grę na nowym serwerze...

Bezwietrzny dzień jak jestem w stanie zauważyć teraz przez okno. W pokoju fruwa sobie około 5/6 małych muszek. Jedne niżej drugie wyżej, bronią terytorium, mają jakąś hierarchie wysokich lotów. Jedna lata przy samej lampie nieraz na niej siada, i broni jej przed cała resztą gromadki..

Przed chwilą teleportowałem się kolejny raz, tym razem za pośrednictwem internetu nie telefonu, wpadłem na ciekawą informację którą mogłem odnieść do siebie. Jest mi z nią nijak, bo sam uznałem już dawno za fakt pewną drobnostkę. Lecz jak powinienem się zachować? Sądząc ,że ktoś dał mi tak wiele, a ja mu nic?

To nie istotne, bo to moje królestwo, a te wszystkie wysepki naokoło mojego kontynentu i tak wymrą śmiercią naturalną, jeżeli nie zechcą się połączyć.
Zaraz lecę na deptak! TAAAAAK! ZNOWU! -oj cicho!
-ostatnio rzadziej tam byłem...
(uwielbiam tam być :>>>)

A teraz pałaszuję zupę mleczną - omomomomo - no i zaraz będę się zbierał.

Mam tylko nadzieje ,że nikt nam miejscówy nie zajął, bo dziewczyny się zirytują.
Ofcorse w będę w czapce, włosy umyję jakoś potem, nie mam teraz czasu, a w domu mam kilka osób, dobra! Cicho! Po prostu mam w to wbite ;o lol xD

piątek, 26 lipca 2013

Mobilność - muszę ogarnąć rower.

http://www.youtube.com/watch?v=OS0Tg0IjCp4

Musiałem to wstawić tu, aż się rozkleiłem ze szczęścia i empatii :D


Bardzo mobilny dzień, dużo się działo. I co by tu opisywać, było nieco bardziej rozmaicie niż zwykle bywa. Co tylko daje mi mikro kontrast. Dni mogą być jeszcze cudowniejsze.. Ale jestem za mało mobilny, i nadal nie umiem dobrze gospodarować swoim czasem ;o

Zastanawiam się od dawien dawna o "remoncie" pokoju. Myślałem o zdarciu tapety, wywaleniu wszystkiego co się da łącznie z dywanem i lampką pod sufitem. Kiedy bym to zrobił usiadł bym na środku i wyobraził sobie jak może to wszystko wyglądać. I w taki oto sposób zaczął bym proces kreacji :D

Jutro (dziś) znów idę ciężko pracować na te 20zł.. Ale nie będę narzekał bo to uwielbiam. Chodzi o sam fakt ,że moje "jęki" męczą mi gardło i po takiej godzinie (a broń Ci kosmosie dwóch) aż boli mnie nawet łącznie z żuchwą (nie pamiętam kiedy pisałem żuchwa, nawet nie wiedziałem ,że "ż")

Wejścia na Bloga