Trzy strefy splatające się w jedną
Fraktalność
Umysł, ciało, poza ciało
Bóg, syn, duch
Duch, dusza, ciało
Zajmę się swoim umysłem, by zająć się swoim ciałem by zająć się swoją przestrzenią
Wszystko to jedno, wystarczy zająć się sobą, głębią siebie,
metaforycznie, zająć się nie zajmując, bo sobą nie da się zająć, sobą da się tylko być,
czystość wzorca, i możliwość doczepiania do as kolorowych karteczek
z imionami, przekonaniami, uczuciami i odczuciami
wybieramy sobie karteczki
zawsze możemy je zerwać lub przykleić inne :)
JESTEM JAKI JESTEM teraz przykleję do siebie odczucie kąpieli, mycia głowy, golenia pyska, picia herbaty, sprzątania pokoju, oglądania serialu, spotkania Ciebie, banalne - przecież dobrze wiem od zawsze czego najbardziej w danym momencie chcę xD
Jem kisiel, na który dzisiaj byłam taka napalona. Spełniło się moje życzenie :3 Jestem tutaj, aby Ci napisać, że jesteś skurwiałym człowiekiem, ale masz ogromne serduszko. I czasami masz cudowny wzrok, taki przyjemny i pełen miłości. Wiem, że wspaniale Ci się to czyta. You little druggie. You little bastard! Kocham Cię!
z Jankiem
co Wy tu robicie, szklarze
1 2 3 tekiluśka patrzy bejbibornteiluśka i kuka oraz kłak sponsorowali dzisiejszy post.
szlabany doświadczania? co jest kurfa z tym światem, jak bardzo daleko muszę być od tego kim jestem skoro nie mam kontroli nad tym czego doświadczam... jak mogłem musieć się upewniać ,że czegoś nie chcę ? Skoro wiem czego chcę... Trudna sprawa, patrząc na nią z dystansu - nie wiem co sam sobie mógłbym powiedzieć.. kurwa, muszę czekać ? Aż otrzymam to co daję ? Bezinteresowność... chuja... nie istnieje coś takiego.. głupi łóżkowy przykład ... Facet chce zaspokoić kobietę by ona zechciała go zaspokoić, w darze wdzięczności, to swoista wymiana... Jebane prawo przyciągania. To co dajesz to otrzymujesz, rozumiesz? Tak więc zastanów się czego oczekujesz...
Zastanów się czego Ci brakuje !
I zacznij się tym dzielić, rozdawaj to! By otrzymać właśnie to czego pragniesz... Nie ograniczaj się do słów, do osób, do przedmiotów..
Chodzi o POCZUCIE ...
Możesz kogoś drapać po plecach, by on też zechciał Cię podrapać :) Chodzi tylko o synhronizację wibracyjną.. z pewnymi stanami, istotami, sytuacjami mamy większy kontakt i na nie wpływ, gdyż są wibracyjnie nam bliższe.. Możesz drapać kogoś pół życia, po czym ocknąć się ,że nie miało to sensu... Bo tylko to co otacza nas TUTAJ o TERAZ jest najważniejsze, jest po to by nas budować.. Wszystko inne ulega eliminacji.. Każdy to zauważa, lecz broni się przed tym.. Mój związek jest tego idealnym przykładem i przestałem się zadręczać dopiero gdy zrozumiałem ,że chciałem czegoś na siłę, byłem jebanym masochistą. Wiedziałem ,że się staczam i stoczę jeśli nic się nie zmieni.. że w tamtym teraz miałem doświadczyć odsunięcia. Mój wszechświat znał moją energię, znał jej ewentualne konsekwencje, dlatego wyeliminował to co ze mną nie współgrało, to przez co mógłbym się zatracić. Każdy z nas tak ma, każdy to zauważa, nie każdy chce się do tego przyznać, i odpuścić sobie.. Zaufać wyższemu JA. I znów tak mam, właśnie teraz. Coś czego pragnę najbardziej na świecie oddala się ode mnie z każdym dniem. Podążanie za ekscytacją jest niemożliwe, ba mam wrażenie ,że jeszcze bardziej przyśpieszało by rozpad.. Powinienem zaufać wyższemu JA? czy kombinować, jakby tu osiągnąć cel... To dopiero początek, wiem... Nie rozumiem jednak jak można nie okazywać komuś tego jak dużo dla nas znaczy. np. rodzicielstwo... rodzice ponoć kochają nas nad życie... a ich poziom okazywania tej miłości jest skrajnie różny... Może to jebane fałszerstwo? Jebane słowa? Udające wartości? Chcę być jak normalny człowiek... potrzebuję paliwa... energii, tej najczystszej subtelnej iluzorycznej energii... tej serduszkowej...
chcę i chcę
by mnie jebało
to czy przepierdolę życie
na tym ,że chcę
i będę chciał
nadal chcieć
i nie ważne co i gdzie
zawsze walczę
w sobie gdzieś
dumam nad tym czego
chce móc być
kim chcesz
chcę mieć siłę
by móc chcieć być
tym kim chce byś chciała
bym był
nie wiem w ogóle co znaczy lepiej/ gorzej... wszystko jest takie rozmyte w czasie i przestrzeni, koncept doświadczania linearnej rzeczywistości jest taki....
pomarszczony ?
jak jebana harmonijka, można skakać...
zaginać wszystko..
to jak wziąć mrówkę na rękę i zabrać ją na drugi koniec miasta w czasie krótszym niż jej podróż do mrowiska..
i wtedy wszystko się pierdoli, bo nie wiem gdzie jestem i po co...