niedziela, 17 czerwca 2012

Stress


Nienawidzę sytuacji w której ludzie się kłócą - nie ważne czy ich znam i nie ważne czy są mi bliscy.
Boli mnie niezgoda. To ,że przez dumę i głupotę dochodzi do sprzeczek. Lepiej żyje się biorąc wszystko na siebie. Po co się kłócić skoro można odpuścić? Trzymając to w sobie zadajemy sobie ból?

Chodzi właśnie o to by stać się na tyle silnym, by dla dobra ludzi słabszych od siebie unieść ten ból.
To co kiedyś próbowałem osiągnąć, i to z czego zrezygnowałem, jest jednak kluczem do istnienia w tym gnijącym świecie.

Być tak silnym by nieść cierpienie innych, by cierpieć przez innych, by rezygnować z siebie na rzecz kogoś.

Bo dlaczego nie? Nie oczekujmy nic w zamian, niech to będzie jedyna rzecz którą robimy dla siebie - róbmy coś dla innych ;)

<3 

sobota, 16 czerwca 2012

Lucid Dream 2

Jestem gotowy by kolejny raz zbadać to zjawisko, jest najbardziej tajemniczą rzeczą na jaką się w życiu natknąłem. Daje tak ogromne możliwości, że aż żal tego nie użyć. Sen wpływający na rzeczywistość.

czwartek, 7 czerwca 2012

Lullaby / 07.06.2012




Skoro mam zacząć żyć dla siebie, musze też dla siebie wyglądać prawda?
Mam chęć zrobić coś kosmicznego na te wakacje, kupić czerwone soczewki, podciąć włosy, pomalować je na biało, pozbyć się brwi, i nosić na twarzy jasny puder + białe ubrania.
Białe glany muszę kupić, albo czerwone.

Brzmi dziwnie prawda, ale musze zacząć życ, i wyrażać siebie, przydał by się kolczyk w brwi – lewej, i tatułaż na ręce, ale to może potem.

Znalazłęm u taty na kompie nickelback ! Ale jaja! XDD

Czuję się świetnie, czuję się jakbym żył, mimo ,że tak wiele rzeczy mi brakuje, cieszę się, uśmiecham się do tego monitora jak głupi – jestem szczęśliwy, zaraz się pobeczę!! Hehe, kurwa mażyłem o tym od zawsze, być szczęśliwym cieszyć się życiem, chwilą, pięknym widokiem za oknem i pięknym zapachem świerzej pościeli !!
Aż nie chce mi się iść spać! Dziękuję Ci, dziękuje Wam.
Tato, Mamo, dziękuje za wsparcie, dziękuje ,że mimo wszystko jesteście obok mnie i we mnie wierzycie. Nie musicie, nawet was o to nie proszę, ale będziecie jeszcze ze mnie dumni – obiecuje wam to! Należy wam się to, za wszystko co dla mnie robicie.

Zuza – musze jeszcze raz o tobie wspomnieć, bo tobie dziękuje najbardziej – nie wiem jak to zrobiłaś, czy dla siebie, czy dla mnie – ale dzięki tobie żyję, rozumiesz?
Nie obchodzi mnie kim jestem w twoich oczach, i co o mnie myślisz. Dziękuje Ci, i Tobie też obiecuję się odwdzięczyć! Jesteś moją przyjaciółką, i kocham Cię nadal, lecz teraz inaczej ;)

Mery – Dzięki ,że obudziłaś mnie z tego koszmaru, gdyby nie ty i osoba w/w już bym nie żył, tak jak planowałem. Jednak jestem i z dnia na dzień mam sie lepiej – chcę żyć! Nie dążę już nawet do tego by być w stanie się zabić – bo mi to nie potrzebne!
Dziękuję! Poczekaj na mnie – proszę!



Give me Nowacaine / 06.06.2012




Chips,potatoes, and cornflakes...

Obrałem ziemnioki, podjadam czipsy, i właśnie skończyłem opróżniać dość sporą niebieską miseczkę, pełną płatkó śniadaniowych i mleka. Chciałęm wyjść na balkon, ale wydaje mi się chłodno, zaraz poczytam książkę chyba, bo nie bardzo chce mi się rozczulać nad egzystencjalnymi problemami dnia dzisiejszego. W sumie musze jeszcze sałate ogarnać, i jak znam siebie, to zapomnę...

Dobra tymczasem opuszczam kuchnię, bo sie lodówka włączyła, tzn dąży do osiągnięcia stałej temperatury – a to troszkę chałasuje, nawet mimo snującej się w tle muzyki.

Oh my fucking godnes... Teraz chałąsują dwie...
O, jedna się wyłączyła, a ja sobie słucham OST z Code Geas – check mate.
Dobra spadam z kuchni " now ".


Kolejny bezsensowny dzień mojego życia, dlaczego bezsensowny? Bo co kolwiek bym nie robił pozbawione ejst sensu, tak więc nie robię nic, by nie robić nić bardziej bezsensownego, jak np. Zmęczyć się czymkolwiek. Jestem wystarczająco zmęczony...

Obejrzałem film – "i'm number four" Fajny, i mogę z niego wyciągnąć kolejny ciekawy cytat.
"Zakochujemy się tylko raz – na zawsze"

I zacząłem się zastanawiać, czy to co czułem niedawno było miłością, i czy chcę poczóć w ogóle coś podobnego, nie lepiej pamiętać to uczucie takim jakim było? Było z nią? Mimo iż jest to zamknięty roździał, kocham ją nadal – ważne dla mnie ejst jednak to ,że nie jest to już miłość toksyczna, nie przeszkadza a ni jej, ani mnie. Nie wiem jak by czół się ktoś, komu powiedział bym – jestem z tobą – kocham Cię, ale kocham kogoś jeszcze...
Ja czółbym się dziwnie – co najmniej.

Zaraz ogarnę w pokoju, bo czemu by nie, jest już wieczór dokłądnie21.04.
Irytuje mnie brak kontaktu z Tobą, Tobą, i Tobą też, a chciałbym też wiedzieć co tam u Ciebie i Ciebie. Brakuje mi pięciu osób, jednej nigdy nie będę miał, drugą będę miał zawsze, a z tych trzech muszę wybierac?
Czyli w ostateczności pozostają dwie... To przykre, choć może z tech trzech pozostawię wszystkie, ale na innych warunkach? Może... Idę do toalety, potem na balkon – muszę poszukać aspiracji.

No i jestem na balkonie, już słyszę na balkonie sasiedznim pieska – tak więc nie bedzie za cicho.
Jest też chłodno, i coś czuję ,że zaraz zjedzą mnie komary. Piesek wydaje dźwięki, jak by chciał się pobawić – bokser taki... Wyjątkowo ciepła jest za to powierzchnia na której siedzę, cieplejsza od barierek na których kilka sekund temu trzymałem nogi.
Wiesz, że piszę to tylko dla Ciebie prawda? Piszę tylko po to by było wiadomo co u mnie, i co robiłem przez te 21 dni...

Włączę jakomś muzykę z taty folderu, ciekawe co tam znajdę... z/w

Leci w tle koncert Jacksona <3 jakiś z Monachium, ale nie wiem który roczek.
Chyba to ogólnie wydrukuję i wyślę Tobie, Tobie, i może Tobie też.
Może. Chmury na niebie, a przede mną wieżba <3 płacząca wieżba z obciętymi gałazkami ;<
Nieopodal na lewo mam ciąg garaży, a na wprost zaraz za pasem zieleni plac zabaw.
I jest tam chuśtawka ! Która prowokuje mnie co chwile, jak tylko na nią spojrzę.
Mam ochotę na spacer, przejść się czy nie? Warto by było znaleźć sobie tu jakiś znajomych, jutro się chyba przejde pod szkołe średnią i kogoś tam upatrzę.
Nie powiem by było tu przesadnie wygodnie... No ale, sam sobie takie miejsce wybrałem ;)
Chciałem poczytać na balkonie ale to odpada, nie mam tu żadnej lampy, na tyle blisko by obdarzyłą światłem choćby kartkę.

Próbuję połaczyć się z netem, ale słabizna, albo za słąbe łącze albo hasła na routerach – słabo.

Wejścia na Bloga